HSG, pierwsza inseminacja i odkrycie torbieli Nabotha

HSG, czyli badanie drożności jajowodów polega na badaniu macicy i jajowodów, aby sprawdzić czy komórka jajowa może przedostać się z jajnika do macicy. Dzięki takiemu badaniu lekarz ocenia kształt jamy macicy, jej błony śluzowej oraz przede wszystkim budowę jajowodów. Gdy długo nie udaje się zajść w ciążę, takie badanie należy wykonać jako jedno z pierwszych. Zabieg HSG zazwyczaj nie przekracza 20 minut i z reguły nie jest bardzo bolesny, natomiast istnieje możliwość wykonania go w znieczuleniu ogólnym.

Za namową lekarza zdecydowałam, że nie potrzebuję znieczulenia, zatem godzinę przed zabiegiem musiałam wziąć dość silne środki przeciwbólowe, które mnie odurzyły. Lekarz rozpoczął badanie i już podczas pierwszej próby dostania się do macicy wystąpiły komplikacje. Okazało się, że wejście do jamy macicy jest czymś zablokowane, w związku z czym zabieg był dla mnie okropnie bolesny. Zaciskałam pięści, ściskałam poręcz fotela z całej siły, aby wytrzymać i wytrwać do końca badania, bo zależało mi na tym, był to dla mnie priorytet życiowy aby dowiedzieć się czy jajowody są drożne i czy budowa moich narządów rozrodczych jest prawidłowa. W końcu udało się, lekarz wymienił cewnik na bardziej elastyczny i przy niemniejszych cierpieniach udało się wykonać wszystko co trzeba. Badanie trwało ok. 40 minut. Zapytałam lekarza dlaczego dostanie się do macicy było tak trudne. Odpowiedział mi, że badanie było robione przed dniami płodnymi, zatem szyjka w tym czasie może być zwężona, przed owulacją wejście do macicy rozszerza się, więc przy inseminacji nie będzie żadnego problemu. 

Inseminacja została ustalona jeszcze na ten sam miesiąc. Monitorowaliśmy cykl naturalny (bez stymulacji hormonalnej!), ustaliliśmy termin IUI oraz dostałam receptę na zastrzyk OVITRELLE, który miałam zrobić sobie w domu wieczorem dzień przed zabiegiem. W dniu zabiegu wszystko szło zgodnie z planem, droga do kliniki bez komplikacji. Mąż oddał nasienie 2 godziny przed planowanym zabiegiem. W klinice żadnych opóźnień, zostaliśmy z mężem poproszeni do gabinetu lekarskiego, a następnie udaliśmy się na salę zabiegową, aby wykonać inseminację. Niestety podczas IUI doszło do tych samych komplikacji co podczas zabiegu HSG – wejście do szyjki macicy było zasłonięte, była tam jakaś przeszkoda, która uniemożliwiała dostanie się cewnikiem do jamy macicy. Inseminacja została wykonana, ale nasienie zostało podane tylko do szyjki macicy ze względu na brak możliwości przedostania się dalej, więc nie wiązałam z nią nawet żadnych nadziei (jak się okazało później niestety miałam rację). Lekarz powiedział mi o tym wszystkim8, a następnie wyszedł. Miałam poleżeć 10 minut, ubrać się i wrócić do gabinetu. Popłakałam się w samotności, nie miałam słów, bo znowu wystąpiły jakieś komplikacje. Znowu coś było nie tak jak trzeba. Jajowody drożne, ale co z tego skoro nie można się do nich dostać? 

Wizyta kontrolna została wyznaczona kilka dni po inseminacji. Lekarz podczas badania USG oznajmił mi, że powodem komplikacji są torbiele Nabotha. Ale jak to? Torbiele? To jest ich więcej niż jedna? O co w ogóle chodzi? 

Torbiele Nabotha (inaczej także gruczoły Nabotha) to torbiele szyjki macicy, które mają postać niewielkich, pojedynczych lub mnogich pęcherzyków, wypełnionych treścią śluzową albo śluzowo-ropną (jeśli dojdzie do zakażenia). Są to zmiany łagodne, jednak mimo to leczenie torbieli Nabotha wciąż stanowi kwestię sporną. Jedni lekarze przekonują, że trzeba je usunąć, inni zalecają jedynie obserwację. Torbiele powstają na skutek zatkania gruczołów szyjki macicy (które produkują śluz) przez narastający nabłonek. Ma to miejsce zwykle w trakcie leczenia lub gojenia się nadżerki szyjki macicy lub zwykłych zapaleń czy infekcji dróg rodnych. Gruczoły Nabotha najczęściej rozpoznaje się u kobiet w wieku rozrodczym, szczególnie u tych, które już rodziły.

Mój przypadek po raz kolejny udowodnił, że wyjątek jest potwierdzeniem reguły. Po raz kolejny jestem „wyjątkowa”… Dziwi mnie tylko fakt, że przez 2 lata dotychczasowego leczenia niepłodności i regularnych wizyt u lekarzy nikt tego nie zauważył. Ok – pomijam pierwszy rok regularnych (bo miesiąc w miesiąc) wizyt u mojego prywatnego ginekologa, ale cały kolejny rok co miesiąc byłam w specjalistycznej i profesjonalnej klinice leczenia niepłodności i nikt nie zauważył, że mam torbiele, które zasłaniają wejście do szyjki macicy!!! 

Wszelkie akcje typu inseminacja czy stymulacja hormonalna zostały wstrzymane – torbiele najpierw muszą być usunięte, ponieważ całkowicie zasłaniają światło wejścia do szyjki macicy i uniemożliwiają dalsze leczenie niepłodności. 

Jedna uwaga do wpisu “HSG, pierwsza inseminacja i odkrycie torbieli Nabotha

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s