Inseminacja – podejście pierwsze

Do pierwszej inseminacji podeszliśmy po 2 latach leczenia niepłodności (pierwszy rok leczenia prywatnie u ginekologa, drugi rok leczenia w klinice niepłodności). Inseminacja jest właściwie koniecznością, jeśli chce się przejść do kolejnego etapu leczenia. Nazywam to „koniecznością”, bo moim zdaniem daje ona bardzo niewielkie szanse na ciążę, a żaden lekarz nie będzie rozmawiał z parą o in vitro, kiedy nie wykonano u niej ani jednej próby inseminacji. Koszt jednorazowego zabiegu wyniósł nas 900 zł. 

Zatem dostaliśmy zielone światło, aby podejść do inseminacji. Jeszcze kilka tygodni przed zabiegiem, kiedy wiedzieliśmy już że do niego podejdziemy lekarz dał nam również skierowanie na badania infekcyjne dla mnie i dla męża. Takie same badania trzeba wykonać do zabiegu in vitro. Ich termin ważności to 6 miesięcy, potem trzeba je powtórzyć. Koszt tych badań wyniósł nas ok. 1000 zł. Wyniki oczywiście trzeba odebrać tylko i wyłącznie osobiście w klinice. 

  1. Pakiet badań dla kobiety: wirus zapalenia wątroby typu B, wirus zapalenia wątroby typu C, wirus różyczki, toxoplasma gondi, wirus cytomegalii, test w kierunku kiły, HIV 

  2. Pakiet badań dla mężczyzny: wirus zapalenia wątroby typu B, wirus zapalenia wątroby typu C, HIV, test w kierunku kiły 

Pierwszy zabieg był przeprowadzony na naturalnym cyklu, bez leków czy stymulacji hormonalnych. Przed zabiegiem kilka razy byliśmy w klinice w celu monitorowania cyklu, a dokładniej oszacowania dnia, kiedy pęknie pęcherzyk Graafa (dojrzewająca w danym cyklu komórka jajowa). W końcu, kiedy pęcherzyk miał 22mm średnicy lekarz ustalił termin inseminacji na następny dzień. Dostałam receptę na zastrzyk Ovitrelle, który miałam wykupić i podać go sobie w domu wieczorem dzień przed zabiegiem (Ovitrelle powoduje, że dojrzewający pęcherzyk ulega pęknięciu i uwalnia komórkę jajową). Przed zabiegiem musieliśmy zachować obowiązkową abstynencję seksualną od 3 do 7 dni.

W dniu zabiegu wszystko szło zgodnie z planem, droga do kliniki bez komplikacji. Mąż oddał nasienie 2 godziny przed planowanym zabiegiem. W klinice żadnych opóźnień, zostaliśmy z mężem poproszeni do gabinetu lekarskiego, a następnie udaliśmy się na salę zabiegową, aby wykonać inseminację.

Lekarz zanim zaprosił mnie na fotel pokazał mi fiolkę z nasieniem i poprosił najpierw o dane moje, a potem o dane męża (włącznie z numerami PESEL), aby upewnić się, że na 100% wszystko jest w porządku. 

Zabieg z założenia miał trwać 5 minut, mój trwał jakieś 15-20 minut. Niestety podczas IUI doszło do tych samych komplikacji co podczas zabiegu HSG – wejście do szyjki macicy było zasłonięte, więc dostanie się cewnikiem do jamy macicy oprócz tego że było mega bolesne to było praktycznie niemożliwe. Inseminacja została wykonana, ale nasienie zostało podane tylko do szyjki macicy ze względu na brak możliwości przedostania się dalej, więc nie wiązałam z nią nawet żadnych nadziei (jak się okazało później niestety miałam rację).

Lekarz powiedział mi o możliwym problemie, a następnie zalecił leżenie przez 10 minut i wyszedł. Miałam przez ten czas spokojnie poleżeć, potem ubrać się i wrócić do jego gabinetu. Kiedy lekarz wyszedł łzy poleciały mi po policzku… Popłakałam się po cichu w samotności, byłam rozczarowana,  smutna, rozgoryczona… Czemu nikt wcześniej nie zauważył, że tam jest jakiś problem?

W gabinecie doktor powiedział, że musimy spotkać się za kilka dni na wizycie kontrolnej. Powiedział, że nie muszę leżeć ani wyjątkowo się oszczędzać, tylko mam funkcjonować zwyczajnie jak do tej pory. Zalecił branie kwasu foliowego (ale to robiłam już dużo wcześniej – również na jego polecenie). Po zabiegu zdarza się delikatne plamienie, więc tym miałam się zupełnie nie przejmować. Nie dostałam żadnych leków do zażywania po inseminacji, ale lekarz zalecił nam współżycie jeszcze tego samego i następnego dnia, aby zwiększyć szanse na zapłodnienie komórki. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s