„Jeśli chcesz rozśmie­szyć Bo­ga, opo­wiedz mu o swoich pla­nach”

Torbiele Nabotha, polip endometrialny, guz Bartholina, endometrioza, przodozgiecie macicy, LH, AMH, progesteron, estradiol, prolaktyna, i wreszcie niepłodność: zespół policystycznych jajników, hiperprolaktynemia, histeroskopia, HSG, IUI, ICSI…

To są pojęcia, o których nie miałam wcześniej zielonego pojęcia. Wszystkie z nich mają związek z płodnością, owulacją, i ogólnie z układem rozrodczym. Torbiele, polipy, guzy to raczej rzeczy, które nie kojarzą się z czymś dobrym. Ale w jakiś sposób pojawiają się w organizmie i niestety są pewnego rodzaju mechanicznymi przeszkodami, które należy usunąć.

Swego czasu czytałam dużo o polipach endometrialnych, zastanawiałam się czy istnieje jednak jakaś możliwość, aby zlikwidować go farmakologicznie, bez mechanicznej ingerencji. Przejrzałam wiele for, na których pisano o różnych sposobach. Jedne kobiety twierdziły, że można to załatwić hormonami, inne mówiły, że istnieją jakieś świetne zioła i tabletki, które zniwelują ten problem. Ziół jeszcze mogłabym spróbować, ale tabletki raczej nie wzbudzały mojego zaufania.

Mimo wszystko, niestety w moim przypadku polip istniał w organizmie od około roku, nie złuszczył się, nie wchłonął. Więc po długiej rozmowie z lekarzem okazało się, że nie ma na to sposobu, ponieważ jak wspomniałam powyżej, jest to przeszkoda mechaniczna, którą trzeba fizycznie usunąć z organizmu. Żadne zioła, napary czy też tzw. nasiadówki w tym nie pomogą. Przeszłam zabieg histeroskopii i mimo sporych komplikacji problem został zażegnany. Przynajmniej z teoretycznego punktu widzenia, ponieważ to on był podejrzewany jako główna przyczyna naszej niepłodności, natomiast jeśli chodzi o praktykę to raczej życie to zweryfikuje.

O wielu rzeczach dowiedziałam się w momencie rozpoczęcia leczenia w związku z problemami z zajściem w ciążę. To wtedy zaczęły się badania wszelkich hormonów, prawidłowej budowy układu rozrodczego i wnikliwe wywiady. Pojęcia typu torbiele Nabotha, endometrioza czy hiperprolaktynemia były dla mnie kompletną nowością. Nie wspomnę już nawet o przodozgięciu macicy, o którego istnieniu dowiedziałam się na którejś z wizyt ginekologicznych. Wcześniej nawet nie przypuszczałam, że istnieje coś takiego – i tak w ogóle na świecie i w moim organizmie. A niepłodność? Okazuje się, że wcale nie jest bezpłodnością… Okazuje się nawet, że wyróżniamy niepłodność pierwotną (czyli kiedy kobieta/mężczyzna nigdy nie mieli jeszcze dziecka) oraz wtórną (czyli kiedy kobieta/mężczyzna posiada już dziecko a ma problem z zajściem w kolejną ciążę), a także idiopatyczną, której pochodzenia i przyczyn nie zna nikt! Jest wiele pojęć, których znaczenie poznajemy dopiero w momencie, kiedy zaczynają one nas dotyczyć. Tak było również w moim przypadku. Zresztą tak naprawdę nikt z nas nie myśli o komplikacjach i problemach, które kiedyś mogą nas spotkać. Bo kto wie co nas w życiu czeka?

„Jeśli chcesz rozśmie­szyć Bo­ga,
opo­wiedz mu o swoich pla­nach”

Zazwyczaj mamy ogromne plany i mnóstwo marzeń i realizując je, realizujemy siebie. Jednak w pewnych momentach spotykamy na swojej drodze przeszkody postawione przez życie, które jest rzeczywistością. To ono weryfikuje nas i nasze możliwości, czasami poda nam rękę i pomoże wejść pod górę, a czasami rzuci jakąś kłodę pod nogi. I to ono na sam koniec wskazuje nam palcem tę samą lub nową, inną drogę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s