Niespełnione pragnienie

Myślałam, że powoli udaje mi się uporać z moim niespełnionym pragnieniem bycia mamą, ale chyba jednak bardzo się myliłam. Owszem, jest lepiej niż było, ogarnęłam się trochę od tamtej pory, kiedy na widok małego dziecka zamykałam się w sobie, a potem w domu wylewałam łzy w poduszkę. Teraz jest lepiej. Ale nadal są takie momenty, że na widok młodej mamy z wózkiem, ściska mnie mocno w piersi i gardle, aż łzy cisną się do oczu. 

To okropne uczucie. Naprawdę nie życzę go najgorszemu wrogowi. To jest chyba najgorsza z możliwych kar dla kobiety chcieć mieć dziecko i z niewiadomej przyczyny nie móc zostać mamą. Chcieć troszczyć się o kogoś maleńkiego, bezbronnego, kochać go miłością bezgraniczną, pokazywać mu świat, uczyć go miłości, szacunku i dawać mu całe swoje serce, poświęcić mu siebie i swoje życie.

I ciągle czekać…

Jedna uwaga do wpisu “Niespełnione pragnienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s