Mój pierwszy transfer in vitro

Po punkcji jajników 30 października 2017 nabawiłam się hiperstymulacji jajników, przez co doktor podjął decyzję o odroczeniu transferu. Umówiliśmy się na kolejny cykl, w którym od 2-ego dnia miałam brać Estrofem 2×1 tabletka, aby zahamować owulację i przy odpowiedniej grubości endometrium podać zarodek (wykonać transfer). Badania infekcyjne mieliśmy wykonane do drugiej inseminacji, więc nie musieliśmy ich powtarzać. 

W kolejnym miesiącu okazało się, że endometrium jest zbyt cienkie, więc transfer został ponownie odroczony. Ponownie od 2-ego dnia kolejnego cyklu przyjmowałam Estrofem (hormon estradiolu) w podwojonej dawce, czyli 2×2 tabletki, efekt był taki sam, endometrium wyglądało niewiele lepiej, więc daliśmy ostatnią szansę organizmowi na regenerację. W trzecim miesiącu układ był identyczny, czyli ponownie Estrofem 2×2 tabletki, endometrium miało 6,5mm, podczas gdy książkowe minimum wynosi 8mm. Lekarz jednak stwierdził, że nie możemy ciągle podawać tyle leków, bo zadziała to w drugą stronę i tylko zaszkodzimy całej sprawie.

Endometrium w najgrubszym miejscu miało 6,5 mm i taką grubość lekarz przyjął jako prawidłową do zabiegu. Przeanalizowaliśmy moje wyniki od początku moich wizyt w tej klinice i faktycznie obiektywnie mówiąc taka jest moja natura – mało prawdopodobne jest, że endometrium pod wpływem leków urośnie do większych rozmiarów, a bardziej prawdopodobne byłoby, że uległoby uszkodzeniu. Zatem transfer został ustalony na 26. dzień cyklu.

W dniu transferu miałam stawić się w klinice 40 minut przed zabiegiem – zazwyczaj pacjentka musi być 20 minut wcześniej, ponieważ musi mieć pobraną krew do badania poziomu progesteronu. Ja musiałam być wcześniej, ponieważ zdecydowałam się na akupunkturę transferową, ale o tym napiszę w kolejnym poście. 

Godzinę przed transferem miałam połknąć po 1 tabletce Piroxicamu (przeciwzapalnie) oraz Relanium (na uspokojenie i wyciszenie organizmu). Do zabiegu pęcherz musi być pełny, aby łatwiej było podać zarodek – w szczególności w przypadku przodozgięcia macicy. 

Transfer trwał ok. 20 minut. Lekarz najpierw poprosił mnie o podanie moich danych, następnie poprosił mnie o położenie się na fotelu, powtórzył moje dane i rozpoczął zabieg od wprowadzenia cewnika do macicy. Niestety w przeciwieństwie do przebiegu inseminacji tutaj wystąpiły chwilowe problemy z dostaniem się do macicy, lekarz podejmował 3 próby, bardzo dla mnie bolesne, ale w końcu udało się i zarodek został podany. 

Po transferze poszliśmy z powrotem do gabinetu lekarza, tam dostałam wskazówki odnośnie daty wykonania testu betaHCG z krwi oraz przyjmowania leków – Duphaston 3×1 tabletka doustnie, Estrofem 2×1 tabletka dopochwowo, Luteina dopochwowo 3×2 tabletki i Luteina podjęzykowo 2×2 tabletki, aby utrzymać wysoki poziom progesteronu. To wszystko, zatem czekamy na wynik do 19-ego stycznia 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s