Ile tabletek i zastrzyków pochłonęłam w trakcie pierwszej procedury in vitro?

Ostatnio policzyłam wszystkie koszty, które ponieśliśmy w związku z procedurą in vitro. Oprócz kosztów podliczyłam również ceny recept, ilość wizyt i ilość dni wolnego w pracy w związku z wizytami czy zabiegiem. Nie skupiłam się jednak na lekach, więc dziś z ciekawości usiadłam i zaczęłam wszystko podliczać – mam w zwyczaju zawsze rozpisywać sobie dawki zażywanych leków, więc zadanie nie było trudne. Trudne dopiero było uwierzenie w cyfry, które widzę…

Wyliczenia przedstawiają okres od 19 października (czyli rozpoczęcie stymulacji) do 19 stycznia (czyli otrzymanie negatywnego wyniku betaHCG i odstawienie leków). Mimo, że mam świadomość jaka jest ilość przyjmowanych przeze mnie leków to nawet dla mnie wynik obliczeń jest oszałamiający, dlatego sprawdzałam i przeliczałam wszystko 2 razy. I niestety wszystko się zgadza na 100%. Nie dziwi mnie teraz fakt, że w pewnym momencie mój żołądek zaczął odmawiać mi posłuszeństwa. W świetle poniższych cyfr byłoby to wręcz nienormalne gdyby zareagował inaczej. Oprócz tego w ciągu tych 3 miesięcy przytyłam 4 kg – to niby niedużo, ale w świetle ostatnich lat, kiedy podczas leczenia niepłodności regularnie przybywa mi ok. 3 kg rocznie wygląda to już nieco inaczej. 
Oczywiście każdy przypadek jest indywidualny, gdybym ja po gonadotropinach nie nabawiła się hiperstymulacji jajników to dwa „kolejne cykle” nie pojawiłyby się nawet w poniższej rozpisce.

Początek stymulacji – 19 października 2017

  1. Zastrzyki (biorę pod uwagę ilość kłuć, ponieważ niektóre dawki były podzielone na 2 aplikacje)
    1. Purogen – 7 kłuć
    2. Menopur – 11 kłuć
    3. Gonapeptyl – 2 kłucia
    4. Neoparin – 6 kłuć
    5. Pomijam oczywiście 13 kłuć podczas pobrań krwi do badań PRG i E2
  2. Tabletki doustne
    1. Dostinex – 7 szt.
    2. Duphaston – 24 szt.
  3. Tabletki dopochwowe
    1. Luteina (hormon progesteronu) – 18 szt.
      Hiperstymulacja jajników, odroczenie transferu

Kolejny cykl – 10 listopada 2017:

  1. Tabletki doustne
    1. Estrofem (hormon estradiolu) – 2 szt.
    2. Duphaston – 10 szt.
  2. Tabletki dopochwowe
    1. Estrofem (hormon estradiolu) – 62 szt.
      Endometrium zbyt cienkie, transfer odroczony

Kolejny cykl – 16 grudnia 2017:

  1. Tabletki doustne
    1. Estrofem (hormon estradiolu) – 4 szt.
  2. Tabletki dopochwowe
    1. Estrofem (hormon estradiolu) – 92 szt.

Przygotowanie do transferu – od 4 do 9 stycznia 2018:

  1. Tabletki doustne
    1. Duphaston – 16 szt.
    2. Relanium- 1 szt.
    3. Piroxicam – 1 szt.
  2. Tabletki dopochwowe
    1. Luteina (hormon progesteronu) – 32 szt.
    2. Estrofem (hormon estradiolu) – 11 szt.

Po transferze – od 9 do 19 stycznia 2018:

  1. Tabletki doustne
    1. Duphaston – 30 szt.
    2. Luteina (hormon progesteronu) – 42 szt.
  2. Tabletki dopochwowe
    1. Luteina (hormon progesteronu) – 60 szt.
    2. Estrofem (hormon estradiolu) – 20 szt.

PODSUMOWANIE OKRESU 3 MIESIĘCY:

  • Zastrzyki – 26 kłuć 
  • Tabletki doustne – 137 szt.
  • Tabletki dopochwowe – 295 szt.

12 uwag do wpisu “Ile tabletek i zastrzyków pochłonęłam w trakcie pierwszej procedury in vitro?

  1. Oj, Twoje statystyki są zatrważające. Ale czego nie robi się, żeby osiągnąć cel. Ja przez pół roku wizyt u napro codziennie czułam się jak babcia i zdecydowanie powinnam korzystać wtedy z pojemniczków „rano/południe/wieczór”, tyle miałam leków. Cieszę się, że nie popadłaś w dół i znalazłaś w sobie motywację, żeby się nie poddać. Masz wiele szczęścia, że masz tak wspierającego męża 🙂 Wszystko będzie dobrze, wszystko się ułoży- jestem o tym przekonana, że Wasza droga, mimo, że nie na skróty, mimo, że trochę dłuższą trasą, ale doprowadzi was do celu 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Te cyfry na prawdę mówią za siebie, ale też pokazują jaka byłaś i jesteś silna- ja nadal trzymam mocno kciuki i wierze, że te Twoje/ Wasze trudy zostaną w końcu wynagrodzone 😉 także trzymaj się cieplutko i walcz dzielnie…

    Polubione przez 1 osoba

  3. Maskra… I jak z każdymi lekami, na jedno pomagają, a na coś innego szkodzą… Mam nadzieję, że szybko się zregenerujesz i nabierzesz sił na kolejną próbę 🙂 Fizycznie pewnie i tak łatwiej, niż psychicznie, więc trzymaj się twardo i dbaj o siebie jak tylko się da ❤

    Polubione przez 1 osoba

  4. Wow, nigdy nie pokusiłam się o takie podsumowanie, jestem pod wrażeniem. Ale przynajmniej widać czarno na białym ile to wszystko kosztuje i nie mam na myśli tylko kwestii finansowych. Ja słabo się stymulowałam, wtedy jeszcze na dodatek wszystko było prywatnie płatne, więc może lepiej nie podsumowywać, bo można osiwieć. Pamiętam, że byłam wtedy strasznie rozgoryczona, że jedni mają dziecko ot tak, „za darmo” (może to złe określenie, ale tak czułam), a ja tyle muszę się poświęcić, swoje zdrowie.
    Mam nadzieję, że czujesz się już lepiej psychicznie i zbierasz siły do dalszej walki. Niedługo wiosna, więc słońce i ciepły wiatr też powinny przynieść nowe nadzieje. Dobrego weekendu, mam nadzieję, że plany się nie zmieniły ❤

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję kochana, pogoda deszczowa, zimno i wilgotno aż nigdzie nie chce się jechać 😦 niestety do Zakopanego nie dojedziemy, ale myślimy o jakiejś alternatywie, aby wykorzystać weekend na 100%. Niestety jeśli chodzi o poziomy trudności/łatwości planowania rodziny to jest to bardzo niesprawiedliwe i spotykam się z tym dosłownie na co dzień 😦 Boli, ale jakoś trzeba się nauczyć obok tego żyć.

      Polubienie

  5. Przeczytałem to z dużą uwagą. I niestety przywołał ten tekst u mnie wspomnienia z czasów kiedy jeszcze próbowaliśmy coś tam osiągnąć u lekarzy.
    Nie wiem czy to co teraz napiszę będzie dla wszystkich zrozumiałe ale… Jako facet i mąż dzielnej kobiety nie mogłem już w pewnym momencie patrzeć na te listy zalecanych medykamentów. Trafiło mnie i twardo powiedziałem… Stop

    Potem też lekko nie było ale żadnej decyzji nie żałuję.

    Powodzenia
    M

    Polubienie

    1. Dziękuję M., Twój komentarz potwierdza tylko, że mężczyźni tak samo jak kobiety przeżywają niepłodność. My też myślimy o tym, żeby powiedzieć „stop”, jeżeli nie uda nam się druga próba in vitro wtedy zastanowimy się co dalej. To co piszę o kosztach, ilości wizyt, tabletek czy dni wolnych od pracy to wszystko są tak jakby aspekty zewnętrzne. Aspektem wewnętrznym jest to co czuję jadąc do kliniki, to jak przeżywam fakt, że znowu tam jadę i nie wiadomo co będzie dalej, to jak się czuję przyjmując leki… Bardzo dziękuję Ci za ten komentarz i pozdrawiam.

      Polubienie

  6. Swego czasu również chciałam policzyć ile tego wszystkiego było, tak jakoś dla podsumowania,bądź z ciekawości;) liczba tabletek luteiny w moim wypadku powala i chyba się przerażę, gdy to policzę;)

    Polubienie

    1. Ja właśnie zaczęłam drugie podejście do procedury, w ciągu dwóch najbliższych tygodni przyjmę 60 tabletek Estrofem, po wizycie kontrolnej pewnie kolejne kilkanaście, a po transferze znów Luteina i Duphaston, ilości powalają kochana, ale czego się nie robi… 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s