Owocowe koktajle na pierwsze śniadanie

Jestem spokojna, nie stresuję się, staram się prowadzić jak najbardziej spokojny tryb życia. Zaczęłam się wysypiać w nocy. Ba – nawet zaczęłam przysypiać w ciągu dnia 😀 W tym czasie mój organizm zaczyna pracować na dwóch etatach, maleństwo ciągle rośnie, szybko się rozwija, rosną mu już rączki, zaczyna bić już serduszko, kształtuje się układ pokarmowy i niektóre narządy wewnętrzne, więc narastające zmęczenie będzie coraz bardziej oczywiste. 

Odżywiam się bardzo zdrowo, do czego oprócz własnego rozsądku zmusiło mnie również doświadczanie porannych mdłości, które coraz częściej przedłużają się aż do samego wieczora. Przedwczoraj nie mogłam nic zjeść do godziny 12:00, co mnie  prawie wykończyło… Wczoraj było podobnie, od samego rana do końca dnia czułam się źle, było mi niedobrze, śniadanie zjadłam dopiero po 9:00 i do końca dnia próbowałam jeść regularnie w małych ilościach ze względu na dyskomfort w żołądku. Najlepsza i najsmaczniejsza okazała się zwykła kanapka z samym masłem – była ona dla mnie zbawieniem (Misscarp – dziękuję za ratującą życie radę 🙂

Poza odczuciami fizycznymi uważam, że takie niejedzenie śniadań jest niedopuszczalne, bo powinnam dostarczać organizmowi składniki odżywcze regularnie, śniadanie jest praktycznie najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia, więc wczoraj postanowiłam, że zrobię ogromne zakupy w pobliskiej Biedronce – kupiłam duuuuużo owoców i codziennie rano będę robiła sobie owocowe koktajle lub smoothie na pierwsze śniadanie w pracy. 

Dziś rano zrobiłam koktajl o smaku ananas-banan-kiwi, smakował znakomicie, a jeszcze lepiej spełnił swoją rolę, bo nie spowodował większego dyskomfortu w żołądku, a czułam się choć trochę najedzona. Oczywiście jest to sposób tylko na pierwsze śniadanie w pracy ok. godziny 9:00, na drugie śniadanie jem delikatną kanapkę, a potem ciepłą zupkę. 

Koktajl składał się z połowy puszki ananasa w syropie, 1 banana, 2 kiwi, a do tego dolałam cały syrop z puszki. Wszystko razem zmiksowałam, nie dosładzałam, bo koktajl wyszedł wyśmienity 🙂 

26 uwag do wpisu “Owocowe koktajle na pierwsze śniadanie

  1. Mnie pomagał mix owocowy na jogurcie [ale takim robionym w domu, bez dodatkowych cukrów] z kilkoma garściami otrębów… spróbuj, może Tobie też pomoże. Jak mało sycące to łyżka czy dwie gorzkiego kakao, tylko z tym uwaga, żeby nie przesadzić 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Kanapka z masłem ❤ Lepiej to niż nic, a u mnie w grę wchodziło naprawdę nic. Ale owoce też w miarę tolerowałam i tak naprawdę z menu ciążowym kojarzyć mi się będzie słynna kanapka z masłem i zielone jabłka, które jadłam i jem nadal na potęgę 🙂 Ale tylko jeden rodzaj, biedronkowe zresztą najlepsze 🙂 A przed ciążą za jabłkami nie przepadałam.
    Odpoczywaj sobie kochana ile masz ochotę 🙂 Kiedy masz kolejną wizytę?

    Polubienie

      1. Myślę, że to dobry sposób na przetrwanie najgorszego o poranku, żeby w ogóle coś do jedzenia przyjąć i przetrwać do czasu, kiedy minimalnie apetyt wróci.
        Czyli jeszcze tydzień do wizyty, szybko minie 🙂 W twojej pracy już wiedzą?

        Polubienie

      2. Nie, jeszcze nic nikomu nie mówię, chcę najpierw zobaczyć serduszko i mieć zaświadczenie w ręku. Mam plan właśnie powiedzieć o tym w pracy dzień po wizycie, potem zostanę tam jeszcze tydzień, przekażę w tym czasie wyznaczonym osobom wszystkie swoje obowiązki i po świętach już nie wrócę 🙂

        Polubienie

  3. Ja do teraz nie mam wilczego apetytu i rzeczywiście również bardziej podchodzą mi owoce i warzywa. Myślę,że jak odstawisz luteinę to też będzie lepiej 🙂
    I miałam podobne podejście do Twojego-gdy zobaczyłam serduszko tzn pulsującą kropkę, bo wtedy jeszcze nie wolno włączać dopplera , to zaraz wzięłam zwolnienie.
    22.03 też mam wizytę :)) jestem pewna, że usłyszymy same dobre wieści. Ciążę będziesz prowadzić w klinice czy musiałaś szukać kogoś nowego?

    Polubienie

    1. Ale USG doppler to badanie obrazowe przepływu i zwyczajowo wykonywane dopiero po 26tc. Wcześniej nie ma potrzeby. A poza obrazem „pulsującej kropki” jest jeszcze cudowny dźwięk 😊

      Polubione przez 1 osoba

      1. To widocznie coś mi się pomyliło z nazwą badania (chociaż tak mi się wydawało że mówiła doppler), bo moja dr mówiła że tego nie włącza bo jest szkodliwe do któregoś tygodnia i na początku nie słyszałam jak bije serduszko tylko pani pokazywała nam pulsującą kropeczkę😃

        Polubienie

    2. Nie chcę prowadzić ciąży w klinice, chcę wrócić do mojej pani doktor, która notabene poleciła mi tą klinikę 😉 Muszę mieć lekarza na miejscu, nie będę przecież jeździć 100km za każdym razem a jak nie daj Boże coś się będzie działo to nawet nie zdążę tam dojechać… Poza tym moja doktor pracuje w dobrym szpitalu (tam, gdzie chcę rodzić), więc zawsze będę miała pewność, że ktoś się mną dobrze zajmie i nie stanie nam się żadna krzywda 😉

      Polubione przez 1 osoba

  4. No właśnie.ja miałam tak samo, pewnie gdybym mieszkała na miejscu nie byłoby problemu a tak musiałam szukać kogoś nowego. Fajnie, że miałaś na miejscu dobrego lekarza, ja u siebie nikogo godnego zaufania nie poznałam ale mój dr polecił mi kogoś:)

    Polubienie

  5. Ja w ciąży przez pierwszy trymestt nie mogłam jeść słodyczy, a np kurczak wywoływał odruch wymiotny. Czasami organizm nie bez powodu odrzuca niektóre produkty 🙂 Czasem warto go posłuchać 🙂

    Polubienie

    1. Dokładnie tak, nasz organizm wie co robi… W pierwszym trymestrze też nie mogłam patrzeć na słodycze, ciągnęło mnie do ostrych i smażonych (niestety) potraw. Ulubione były frytki, takie domowe 😛

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s