No i jednak mnie dopadła…

A tak się cieszyłam, że nie mam z nią nic wspólnego i że mnie to wszystko nie dotyczy, a ona przyszła i zaatakowała z ukrycia… Choroba położyła mnie do łóżka wczoraj rano, ale położyła mnie tak bardzo, że leżę unieruchomiona w łóżku i stękam z bólu 😦 Do lekarza jest teraz tak duże obłożenie, że nie było szans abym dostała się na wizytę jeszcze tego samego dnia, zatem po raz pierwszy użyłam argumentu, że jestem w ciąży i zostałam przyjęta bez kolejki 🙂 Lekarz stwierdził, że to zapalenie górnych dróg oddechowych: bolące gardło, pękająca głowa w szwach, podwyższona temperatura i katar spływający do gardła, a do tego ból w zatokach… i cóż… nie mogę brać żadnych leków oprócz paracetamolu, który okazał się zbawieniem wczorajszej nocy, kiedy nie mogłam zbić temperatury zimnymi okładami. Najgorszy jest ten ból głowy, który daje się we znaki w każdym momencie, nawet kiedy leżąc zmieniam pozycję… 😦 Mam leżeć w łóżku aż wyzdrowieję, a żeby mi to ułatwić pan doktor dał mi zwolnienie z pracy do końca miesiąca. I dobrze, to jest taki okres, że wszyscy chodzą podziębieni, kaszlący i kichający, więc w pracy nie wyzdrowiałabym wcale.

Czym zatem się leczę?

Mama zrobiła mi syrop z marchwi, imbiru i miodu, który ma właściwości przeciwzapalne. Do tego płuczę gardło wodą z cytryną i mocną herbatą z szałwii (niestety okazuje się, że zwykły wyciąg z szałwii lekarskiej zrobiony jest na spirytusie). Do tego piję letnią wodę z miodem i cytryną i sok z pomarańczy. Wyczytałam też w internecie, że sok z czarnego bzu ma dużo witamin i można go stosować w ciąży, ponieważ ma właściwości przeciwgorączkowe, przeciwbólowe i napotne.

Czytałam też o soku z malin, ale mam wątpliwości, bo opinie na jego temat są bardzo podzielone – jedne artykuły opisują jego zbawienne działanie dla kobiet w ciąży podczas przeziębienia, inne strony piszą, że taki sok stwarza zagrożenie, ponieważ maliny mogą wywołać przedwczesne skurcze macicy, z kolei jeszcze inne strony twierdzą, że to prawda, ale tylko w przypadku picia naparu z liści malin, a nie samych malin czy soku. Tak czy siak, jutro widzę się z moim ginekologiem, więc zapytam go o zdanie w tym temacie.

Ale jest jeszcze jedna rzecz, która mnie niepokoi… Wczoraj kiedy tak bardzo mnie rozłożyło dostałam dość mocnych plamień. Zazwyczaj plamiłam w częstotliwości co kilka dni i trwało to 2-3 dni. Zawsze plamienie miało postać brunatnego śluzu i lekarz mówił, że absolutnie nie ma się czym martwić, bo jest to normalne, ale wczoraj zobaczyłam na wkładce ciemną krew i przeraziłam się… Na szczęście nic mnie nie boli, jestem w 8. tygodniu i progesteron mam na poziomie 174 nmol/l, co jest równoznaczne z dużym ukrwieniem macicy, więc mam nadzieję, że to tylko skutek osłabienia organizmu lub zwykły zbieg okoliczności. Jutro dowiem się więcej, i mam tylko nadzieję, że u mojego małego szkraba wszystko jest w jak najlepszym porządku 🙂

21 uwag do wpisu “No i jednak mnie dopadła…

  1. Progesteron rewelacja 🙂 myślę, że wszystko dobrze, czasami po prostu zdarza się, że kobiety plamią w ciąży. Moja znajoma co chwilę plamiła, prawie przez całą ciążę a z dzidziusiem wszystko było ok.
    Co do przeziębienia to niedawno to przechodziłam, więc wiem co to za strach. Dobrze, że poszłaś do lekarza. Moja dr prowadząca poleciła mi na gardło spray tantum verde – ból znikł praktycznie po 2aplikacjach a na katar krople dla kobiet w ciąży Prenalen. No ale ja jestem już 20 tc. Więc trudno mi Tobie coś doradzać, możesz zapytać swojego dr. Mi internista nie kazał niczego brać, bo wszystko to chemia, ale na szczęście posłuchałam mojej dr i po kilku dniach byłam zdrowa. Fajnie o przeziębieniu w ciąży napisała mamaginekolog. Polecam Ci jej wpis i przesyłam życzenia zdrowia😘😘😘

    Polubienie

    1. Och dziękuję kochana za te słowa wsparcia, nie ukrywam, że zasiało to we mnie pewien niepokój, tak długo walczyłam o to szczęście, że boję się, że jakakolwiek najmniejsza rzecz może to po prostu zburzyć… I muszę przyjrzeć się temu Prenalenowi, mi doktor kazał brać na gardło tabletki Isla. A jutro będę miała okazję pogadać z moim ginekologiem, więc mam nadzieję, że powie mi coś konstruktywnego 🙂

      Polubienie

      1. Oczywiście jeżeli masz inhalator, to dobrze robić inhalacje z soli morskiej 🙂 to też takie naturalne rzeczy a pomagają nawilżyć śluzówkę. Prenalen to przede wszystkim sól morska, d-panthenol i olejek eukaliptusowy. Mam nadzieję, że szybko rozprawisz się z wrogiem a jutro czekam na relację z wizyty;) ja jutro też idę a w pn mam usg półówkowe, więc lekki stresik mnie łapie.

        Polubienie

  2. Ja na przeziebienie w ciazy niestety nic Ci nie doradze. Co do plamien… W poniedzialek wlasnie pierwszy raz zobaczylam u siebie zabarwiony na brazowo sluz. Oczywiscie od razu pojawil sie strach. Telefon do mojej ginekolog. Wedlug niej moglo byc to od progesteronu przyjmowanego dopochwowo. Podobno te tabletki moga podrazniac scianki szyjki macicy i stad to plamienie. Kazala mi przyjmowac Utrogestan ustnie, a nie tak jak do tej pory. I od tego momentu zero plamien. Moze to od tego? A zreszta. Moja siostra i przyjaciolka tez plamily w ciazy i maja zdrowe dzieciaki:) wiem, ze martwic sie nie da, ale musimy jakos starac sie pozytywnie myslec, bo inaczej zwariowac mozna:) trzymaj sie cieplutko i zdrowiej!
    Ps. Tez jutro mam wizyte:)

    Polubienie

  3. Nie martw się, wszystko jest dobrze i będzie 😊 co do paracetamolu, to tak jak pisałam wcześniej. No i polecam serię Prenalen dla kobiet w ciąży. A jeśli mowa o malinach to skurcze mogą wywołać liście malin, w ogóle liściaste herbaty, poza słabą czarną, ale sok, czy owoce nie są groźne.
    A wynik progesteronu 👍
    Trzymajcie się cieplutko 😘 i szybko mi się zbierać do zdrowia ❤️

    Polubienie

  4. O tak- sok z bzu jest cudem! To sposób mojej babci na rozprawienie się z przeziębieniem. Moja babcia sama taki syrop robiła, niestety babci już z nami nie ma, ale mam jeszcze kilka słoiczków. Za każdym razem kiedy ktoś w otoczeniu chorował dodawałam go sobie do herbaty i mimo, że wokół wszyscy chorzy, mój mąż prawie 2 tygodnie chorował, mnie choroby na szczęście omijały, Na bolące zatoki i ogólnie bolącą głowę polecam też smarowanie czoła Amolem lub okłady z ciepłej soli morskiej, lub gorczycy. Wystarczy włożyć w skarpetę i podgrzać w mikrofali 🙂 Z babcinych sposobów korzystam jeszcze ze smarowania klatki piersiowej i pleców nalewką bursztynową. Na szczęście nie musiałam w ostatnim czasie z tego korzystać.Syrop z cebuli działa również cuda 🙂 Moja babcia była skarbnicą wiedzy jeśli chodzi o domowe sposoby na różne dolegliwości.
    Co do malin- ja czytałam naukowy artykuł mówiący, że jedynie napar z liści malin może wywoływać skurcze, natomiast sok czy herbata z owoców, z suszu są nieszkodliwe.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Zgodnie z moją wiedzą jeśli coś ma nie starcić swoich właściwości to zawsze wszelkie dodatki do herbaty przestudzonej, nie gorącej. Temperatura zabija większość witamin.

        Polubienie

  5. Dużo zdrowia i spokoju 🙂 na katar pomagały mi gorące inhalacje z szałwii i mięty – pomagały też na ból głowy – ale dopytaj swoją lekarkę, czy Ci wolno, bo z gorącymi inhalacjami bywa różnie – jak je robiłam byłam już w końcówce ciąży, może dlatego mi pozwolono 😉 Jeszcze raz zdrówka 🙂

    Polubienie

  6. I ja dołączam się do serdecznych życzeń zdrowia i spokoju; wszystko będzie dobrze i nie ma się co martwić na zapas; teraz jeden cel- szybko wrócić do zdrówka :0)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s