Bezskuteczne starania o dziecko – i co dalej? Jakie podjąć kroki?

Do napisania tego postu zainspirowała mnie historia, w której osobiście ostatnio brałam udział. Znam pewne małżeństwo, które stara się o dziecko, niestety od prawie roku bezskutecznie. Nie denerwowali się jeszcze po kilku miesiącach bezskutecznych starań, ale teraz widzę, że sytuacja robi się coraz bardziej napięta – ona jest nerwowa, zaczyna się frustrować, on zastanawia się jak pomóc. Zapytana o radę co ja zrobiłabym na ich miejscu nad odpowiedzią nie musiałam zastanawiać się ani chwili – wizyta u dobrego lekarza ginekologa. Podkreślam „dobrego”, ponieważ ich lekarz nie zwrócił uwagi na pewne rzeczy, które moim zdaniem są fundamentalną podstawą – dlatego też powstał tutaj ten post – ma on być pewnego rodzaju poradą dla osób, które zastanawiają się nad krokami, jakie powinny podjąć w sytuacji, kiedy ich starania nie przynoszą skutku.

Są pewne aspekty, które powinny być zweryfikowane absolutnie w pierwszej kolejności, to są takie podstawy, które w diagnostyce niepłodności stanowią tak zwany fundament – bez ich sprawdzenia nie da się pójść dalej. Oczywiście samo pojęcie „niepłodności” nie kojarzy się zbyt dobrze, ale mówimy o niej dopiero wtedy, kiedy para stara się o potomstwo bez skutku od przynajmniej 12 miesięcy. W ramach ciekawostki: kiedy podchodziliśmy z mężem do in vitro podjęliśmy decyzję o zapłodnieniu 6 komórek jajowych. Tak też zrobiono w laboratorium, ale podczas kilku kolejnych dni prawidłowo rozwinęły się tylko 2 zarodki – jeden z nich nie zapłodnił się wcale, jeden rozwinął się nieprawidłowo, a pozostałe dwa z nich przestały się rozwijać. Lekarz powiedział nam, że jest to statystycznie prawidłowe zjawisko, dlatego nawet przy naturalnych staraniach o dziecko pary mają szansę na ciążę przeciętnie raz na 3 cykle, dlatego do wdrożenia jakiegokolwiek leczenia pod kątem niepłodności brany jest pod uwagę okres minimum 12 miesięcy.  

Lekarz ginekolog na pierwszej wizycie powinien zwrócić uwagę na 3 najważniejsze rzeczy: 

1. Hormony 

Lekarz podczas wizyty na pewno zapyta o przyjmowane na stałe leki lub jakiekolwiek choroby przewlekłe. Zleci również podstawowe badania hormonalne dla obu partnerów, ale w szczególności dla kobiety wypisze zlecenie na:

  • badanie tarczycy TSH, FT3, FT4 (w celu wykluczenia nadczynności/niedoczynności tarczycy oraz określenia wyniku nie przekraczającego najlepiej wartości 2)
  • poziom prolaktyny (wykluczenie hiperprolaktynemii)
  • progesteron (niezbędny do zagnieżdzenia zarodka)
  • dla partnera dodatkowe zlecenie na badanie nasienia

 

2. Monitoring owulacji 

Podczas monitoringu lekarz sprawdzi przede wszystkim czy w organizmie dochodzi do owulacji:

  • w ok. 10-12 dniu cyklu lekarz sprawdza czy w którymś jajniku rosną pęcherzyki oraz czy widać przynajmniej jeden pęcherzyk dominujący (tzw. pęcherzyk Graafa)
  • jeżeli pęcherzyk Graafa jest widoczny, lekarz na podstawie jego wielkości oblicza datę kiedy nastąpi jego pęknięcie i uwolnienie komórki jajowej. Pęcherzyk pęka przy wielkości 22-24mm, a dziennie rośnie 2mm, zatem na podstawie jego bieżącego rozmiaru łatwo jest wyznaczyć dzień, w którym zapłodnienie jest najbardziej prawdopodobne.
  • ok. 2-3 dni po planowanym pęknięciu pęcherzyka lekarz powinien zaprosić pacjentkę na wizytę, aby sprawdzić czy pęcherzyk faktycznie pękł i uwolnił komórkę czy tylko się wchłonął

 

3. Grubość endometrium

Na wizycie przed owulacją lekarz obowiązkowo powinien sprawdzić stan i grubość endometrium. Jest to tak istotne, ponieważ endometrium tworzy tzw. ściółkę, w której zagnieżdża się zarodek. Jeżeli ściółka jest zbyt cienka zarodek nie zagnieździ się w niej z uwagi na niewystarczająco dobre warunki dla mającego rozwijać się tam płodu. Endometrium powinno mierzyć minimum 8mm, jeśli jest zbyt cienkie lekarz może zlecić przyjmowanie dodatkowych leków.
Moimi sposobami na cienkie endometrium okazały się:

  • Mieszanka ziół ojca Sroki, o której pisałam tutaj. Mieszanka zawiera 9 różnych ziół, wszystkie dostępne są w sklepach zielarskich i ich całkowity koszt nie przekracza bodajże 20 zł. Zioła należy wymieszać samodzielnie, ale nie jest to trudne, ponieważ większość z nich pakowana jest w torebkach po 50 lub 100g.
  • Substancja zwana myo-inozytolem, o której pisałam tutaj. Myo-inozytol jest tzw. witaminą płodności, jego wysoki poziom w organizmie jest markerem dobrej jakości komórek jajowych oraz wpływa na prawidłowy balans hormonów w organizmie. Myo-inozytol oprócz naturalnych źródeł, jakimi są rośliny, znajduje się również w suplementach diety, jakim jest Symfolic. Jedno opakowanie zawierające 20 saszetek kosztuje w aptece ok. 20-22 zł. i wystarcza dokładnie na 20 dni, ponieważ zalecane jest zażywanie jednej saszetki dziennie.

W przypadku prawidłowości w powyższych kwestiach diagnostyka powinna być poszerzona zapewne o badanie drożności jajowodów, sprawdzenie tzw. wrogości śluzu u kobiety czy histeroskopię, w celu sprawdzenia prawidłowości budowy narządów rozrodczych oraz ewentualnego usunięcia nieprawidłowości, ale to jest już diagnostyka na bardziej zaawansowanym etapie.

 

Ostatnim punktem, na który warto zwrócić uwagę to pomoc psychologa. Bardzo często jest tak, że kiedy starania o upragnione dziecko nie przynoszą efektów, w szczególności kobiety wpadają w pewnego rodzaju „otchłań”, w której zatracają się, separując się od środowiska i myśląc, że potrzebują samotności, spokoju, odpoczynku. Na początku to pomaga, bo nie widujemy znajomych z małymi dziećmi, nie wysłuchujemy historii o wspaniałości ich potomków oraz nie mijamy na ulicach młodych mam z wózkami, które wywołują w nas głęboki żal. Ale w dalszej perspektywie taka separacja tylko szkodzi naszemu zdrowiu i naszym związkom, a my same stajemy się smutnymi i cierpiącymi istotami. O psychoterapii, na którą zdecydowałam się dość późno napisałam tutaj.

Reklamy

7 myśli na temat “Bezskuteczne starania o dziecko – i co dalej? Jakie podjąć kroki?

  1. Ja jeszcze do tej listy dodałabym badanie nasienia jako ważny element diagnostyki niepłodności, bo jest to choroba pary a nie tylko kobiety. Piszę tak, bo gdy się trafia do kln to jest standardem, że jest badana para a nie tylko kobieta. Ja po roku bezskutecznych starań trafiłam niby do dobrego lekarza, ale zamiast odrazu zlecić M. badanie nasienia, które wniosłoby wiele do naszego leczenia, prawie rok straciłam, bo lekarz, nic nie znajdując, wyszukiwał mi coraz to nowsze badania i faszerował mnie wspomagaczami, chociaż z owulacją nigdy nie miałam problemów…i co miesiąc słyszałam, że zaraz będę w ciąży :(. Cały rok stracony możnaby powiedzieć, ale chociaż ja byłam porządnie przebadana 😉

    Polubienie

    1. Badanie nasienia jest wymienione w ostatnim podpunkcie punktu 1. 😉 Ale chyba faktycznie powinnam to wyodrębnić, bo teraz widzę, że to jednak nie ta kategoria… My mieliśmy to szczęście, że nam lekarz od razu zlecił te wszystkie rzeczy i zbadał co trzeba. Ale wiem, że nie u wszystkich tak właśnie jest, tak jak teraz znam kogoś komu lekarz nie sprawdził nawet owulacji ani endometrium… Badanie nasienia jest ok, tarczyca i prolaktyna też, ale co z tego skoro nie wiadomo nic więcej…?

      Polubienie

      1. 🙂 ślepiec ze mnie, ale chyba czytając rzeczywiście przeoczyłam ze względu na kategorię;)) Ja ze względu na naszą historię doradzam wizytę w klinice leczenia niepłodności. Mam za sobą kilku „dobrych” lekarzy z polecenia i ogólnej opinii, ale u mnie się to nie sprawdziło. Dziś moja bliska koleżanka idzie właśnie do naszego dr z kliniki. Jest po 3 nieudanych inseminacjach, gdzie 2 jej „dobry” lekarz przeprowadził przy niedrożnych jajowodach 😦 a z tego co wiem u nas w kln nikt nie zrobi inseminacji bez badania drożności. A tutaj lekarz wiedział, że ona ma niedrożne a mimo to zaproponował jej inseminację…chyba dla swojego zysku:(((

        Polubienie

      2. Słaba historia… Ja dlatego zawsze mimo wszystko czytam i dowiaduję się na własną rękę, dobrze jest być pod opieką dobrego lekarza, ale wiadomo, że lepiej też trzymać rękę na pulsie. Też doradziłabym wizytę w klinice, ale przecież nie każdy tam od razu trafia, z reguły każdy zaczyna od wizyty u „zwykłego” ginekologa… Powodzenia dla Twojej koleżanki, trzymam kciuki 🤛🤛🤛

        Polubienie

  2. A u nas zlecone były wszystkie w/w badania i wszystkie wyszły… idealnie.
    Powiem Wam szczerze, że dopiero wizyta u napro uświadomiła mi, że w zasadzie nikt (chodzi o ginekologów) nie patrzy na nasze zdrowie holistycznie, tylko typowo skupiają się na macicy i na nasieniu. A, nie mówię że w każdym, ale w wielu przypadkach może to mieć znaczenie. Nasz gin, a w zasadzie dwóch ginów załamało ręce i uznali, że skoro jesteśmy zdrowi to pomoże nam tylko in vitro… Ja uważałam że skoro jesteśmy zdrowi i nie wychodzi naturalnie to pewnie in vitro też nie wyjdzie, bo powód musi jakiś być. Na szczęście moja dociekliwość poskutkowała i jakoś się udało 🙂

    Polubienie

    1. W leczeniu niepłodności (zresztą chyba jak w leczeniu jakiechkolwiek dolegliwości) trzeba być dociekliwym i samemu dużo czytać i sprawdzać, a przede wszystkim zadawać dużo pytań. U nas moje wyniki były na początku książkowe, a nasienie męża słabe. Potem po ok. 2 latach leczenia w wyniku dość silnych stresów moje wyniki się znacznie pogorszyły – wysoka prolaktyna, PCOS, wyniki męża bez zmian, więc sytuacja się skomplikowała. Ale na szczęście udało nam się, może niezupełnie naturalnie, ale szczęście będzie to samo ❤

      Polubienie

  3. [Wniosek jeden: było iść, babeczki, na medycynę, teraz już pozamiatane 😉 Poważnie – im starsza jestem, tym bardziej żałuję, że chemia napawała mnie takim obrzydzeniem, że zrezygnowałam z medycyny. A tu bez lekarza w rodzinie – ani rusz. Sam się człeku ucz 😉 ] Wpis ciekawy i oby trafił do jak największej liczby potrzebujących. Bo, niestety, też nasłuchałam się smutnych historii, co to lekarze leczyli -nie-wiadomo-co, ale z miernym skutkiem 😦 Niby lekarz też człowiek, ale smutno, gdy niedouczony i lekceważy pacjenta. Pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s