Codziennie mijam na swojej drodze kobiety…

Codziennie mijam na swojej drodze kobiety w ciąży. Mijam je na ulicy, w galerii, w parku na spacerze. Najczęściej idą beztrosko przed siebie, zagadane z koleżanką lub wpatrujące się w wystawy towaru w sklepach. Ja też idę przed siebie, zamyślona i jednocześnie dumna. Spoglądam w bok, widzę swoje odbicie w witrynie sklepowej i jestem zachwycona widokiem zaokrąglonego już brzuszka, który odznacza się wyraźnie niczym piłeczka, kiedy zakładam dopasowaną bluzkę. Uśmiecham się do samej siebie i czuję, że jestem szczęśliwa. Podziwiam ten widok i napawam się nim spoglądając prawie w każdą witrynę sklepową, którą mijam po drodze.

Codziennie mijam na swojej drodze młode mamy z dziećmi. Tak samo jak kiedyś wywoływały we mnie żal i tęsknotę, dziś wywołują uśmiech na mojej twarzy. Uśmiecham się, bo wiem, że są bardzo szczęśliwe, i wiem że to szczęście spotka za chwilę i mnie. Uśmiecham się, bo zdaję sobie sprawę z tego, że mimo całego bólu i cierpienia, przez które przeszłam dziś spotyka mnie nagroda, którą przeżywam każdego dnia od nowa – każdego dnia budzę się z myślą, że wreszcie będę mamą, że już kocham moje dziecko choć jeszcze go nie znam, każdego dnia czytam o czymś nowym związanym z macierzyństwem, siadam na huśtawce ogrodowej i rozmyślam o tym jakie spotyka mnie szczęście i jaki wielki cud noszę pod sercem, codziennie cieszę się widokiem w lustrze, bo mój brzuszek już widać i jest wspaniały. Po prostu doceniam ten wielki cud życia, który mam w sobie. Niepłodność doświadczyła mnie bardzo boleśnie, często dawała mi nadzieję, a potem bezlitośnie ją odbierała, kazała mi cierpieć i czekać aż 4 lata na to co dostaję dzisiaj, ale dziś mogę śmiało powiedzieć, że przez tamte doświadczenia nasz cud doceniam jeszcze bardziej. I również każdego dnia boję się, że moja radość pęknie jak bańka mydlana tak samo jak nadzieja, która była mi regularnie odbierana, ale w głębi serca czuję, że wszystko będzie dobrze i bardzo się staram podchodzić do tego z dystansem. Strach o dziecko zawsze już będzie obecny w moim życiu, ale miłość, która mnie przepełnia jest potężniejsza i ona pomoże mi zwyciężyć tą walkę.

Codziennie mijam na swojej drodze kobiety, szczuplejsze lub grubsze, ale bez dodatkowych kilogramów na brzuszku. Niektóre mijają mnie niezauważoną, inne spoglądają na mój brzuch, ale niektóre z nich spoglądają na niego właśnie w taki sposób w jaki ja kiedyś patrzyłam na inne przyszłe mamy. Dla niej to ból, dla mnie to chwila zadumy… Ona jest niewidzialna dla otoczenia, ale ja ją dostrzegam.

231faf9e-7d20-45db-a1a6-9ae3eacf10dd

Choć jestem teraz najszczęśliwsza na świecie to wiem, że Ona przechodzi przez to, czego ja doświadczałam jeszcze kilka miesięcy temu. Widzę to w jej oczach, w tym jaką smutną ma twarz kiedy przechodzi obok. Nie mogę jej nic powiedzieć, ale w duchu wspieram ją i bardzo mocno przytulam. Nie wszyscy to zauważają, ale ja tak. Bo ja miałam taki sam wzrok i taki sam wyraz twarzy, kiedy marzyłam o niemożliwym… 

14 uwag do wpisu “Codziennie mijam na swojej drodze kobiety…

  1. Ech… piszesz o tym, co i mi w duszy gra… nieraz myślę o tym, jakie szczęście mnie spotkało, wzruszenie bierze górę a potem siedzę spłakana 😉 mając w pamięci to, co przeszłam i ile par jeszcze czeka na swój Cud, ile muszą walczyć i że pomimo starań nie zawsze udaje się wygrać, chociaż dla tego Cudu poświeciłoby się zdrowie a nawet życie :(((
    Dlatego dziękuję za każdy dzień, za to, że jest mi dane doświadczyć bycia mamą. Za to, że moje serce zaczęło bić na nowo w tej małej Istotce…

    Polubione przez 1 osoba

    1. …i tego po prostu nie da się opisać słowami… ❤ Ja za każdym razem modlę się za te dziewczyny i pary, aby im również się udało, aby mogli odnaleźć wreszcie swoje szczęście, tak jak nam się to udało.

      Polubienie

  2. Też często o tym myśle, spacerując.. Ostatnio byłam nawet w takiej sytuacji, tak bardzo chciałam przytulić…I to wcale nie kobietę, a mężczyznę! Siedzieliśmy na pewnej imprezie i podszedł do mnie kolega tak sobie o, pogadać. Temat z jego inicjatywy zszedł na ciążę i była w pewnym momencie chwila ciszy, podczas której on zapatrzył się na mój brzuszek. Widziałam w tym wzroku przerażającą tęsknotę. Znając ich sytuację domyślam się, że również mają trudności.. Zmieniłam temat i znowu zaczęliśmy żartować.. I pomyśleć, że do niedawna to my byliśmy tymi, którzy zakładali maski z półki pt. „U mnie wszystko super”…

    Polubienie

    1. Och nawet ciężko mi cokolwiek teraz powiedzieć 🙁🙁🙁 Smutne, ale tak naprawdę u nas wszystkich było, i powiem Ci, że jak piszę tutaj tyle rzeczy na temat ciąży to mam dwojakie uczucia… Z jednej strony jest mi przykro, bo wiem, że oprócz tych, którym się poszczęściło zaglądają tu również osoby, które nadal z tą niepłodnością walczą… 🙁 A z drugiej strony moją historią chciałabym pokrzepić ich serca, bo czasem niemożliwe staje się możliwym i realnym i chciałabym, aby w to wierzyli ❤

      Polubienie

      1. Też miałam takie myśli… Ale z drugiej strony- nie powinnyśmy się czuć gorzej bo nam się udało. Jesteśmy przykładami, że warto walczyć. To byłoby nienaturalne, gdybyśmy nie pisały o tym co aktualnie przeżywamy, tylko w dalszym ciągu tkwiły w temacie niepłodności. Choć same też dobrze wiemy, że niepłodność nie kończy się z nadejściem ciąży.. Ona zostawia piętno strachu w każdej z nas. Wiesz… Byłyśmy po drugiej stronie i wiemy jak reagowałyśmy, kiedy dowiadywałyśmy się o ciążach. Mnie te ciąże blogowe, albo te które wiedziałam że były okupione latami walki nie bolały. jak te przypadkowe. Myślałam wtedy, że Oho! Udało im się! Nam też się uda!

        Polubienie

  3. Nie czekałam tak długo jak Ty, poronienia to nie to samo co niepłodność, ale odczucia i przeżycia są te same… Wspaniałe jest to, że ja mogę cieszyć się moją córeczką, Ty swoim błogosławionym stanem ❤
    Tylko smutne jest to jak dużo jest jeszcze wokół nas tych, którzy są na naszych miejscach, ale tych z przed czasu ciąży. Jednak myślę, że swoimi blogami dajemy nadzieję i chociaż tyle możemy zrobić.
    P. S. Jak się czujesz?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Też tak to sobie tłumaczę, ale jest wiele takich chwil, kiedy rozmyślając, wspominając lub nawet rozmawiając z mężem o tym co nas spotkało łzy stają mi w oczach, bo jestem przeszczęśliwa, że nam się udało, doceniam każdy dzień, który mam i chcę dać nadzieję innym.
      Czuję się bardzo dobrze, dziękuję 😊 Nie mogę na nic narzekać, oprócz standardowych dolegliwości nie dokucza mi nic szczególnego. Modlę się, aby tak zostało do października ❤ Mam nadzieję, że Ty i Wasza kruszynka też macie się cudownie 😙

      Polubienie

      1. Niestety męczą nas kolki, także Wiktoria głównie na rękach, a świat kręci się wokół niej. Mam wielkie zaległości w czytaniu, pisaniu blogów i w ogóle w życiu.
        Ale i tak jest cudownie, jeden uśmiech rekompensuje wszystko. 😊

        Polubione przez 1 osoba

  4. Od jakiegoś czasu też spotykam bardzo często kobiety w ciąży- nawet jest ich bardzo wiele; kiedy nie staraliśmy się, nie zwracałam na nie uwagi, ale teraz wydaje mi się, że spotykam je na każdym kroku; też jeszcze ( choć już nie tak, jak kiedyś) spoglądam na ich krągłe brzuszki z taką nutką zazdrości, że też chciała bym być na jej miejscu- powiem Wam, że patrząc na te kobiety, w mojej głowie rodzi się pytanie- ciekawe ile czasu na nie czekali? Czy jest to dziecko chciane, czy z „przypadku”? Ile z tych kobiet „walczyło” wiele lat o swoje dziecko? Myśle, że w takich momentach te kobiety wyczuwają „o co chodzi”- myślę, że poznają ten wzrok- że patrzy na nią kobieta niepłodna….
    Tak- dzisiaj zostają Ci wynagrodzone te wszystkie trudy, bóle, porażki- to naprawdę jest najwspanialsza nagroda jaką możesz dostać…
    Nie zamartwiaj się kobitko, trzymam kciuki i wierze, że wszystko będzie dobrze;0)
    Historie tego typu są potrzebne- tak, jak piszesz- ku pokrzepieniu serc- dają siłę do walki i wlewają w nasze serca spokój i ogromne nadzieje…

    Polubione przez 1 osoba

  5. Nie przechodziłam tego co Ty, bo mój syn pojawił się jak gwiazdka z nieba, ale uwierz rozumie Cię doskonale. Kiedy już maleństwo będzie dorosłe i będzie miało emocjonalne problemy wróć koniecznie do tego wpisu i
    przypomnij sobie jak za nim czekałaś
    Życzę Ci jak najmniej zwrotów, starczy
    Czekaj i ciesz się każdą chwilą
    Pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s