„Nie przesadzasz trochę w tej ciąży?”

Niektórzy pracują do końca ciąży i jakoś nic im nie jest” To jest tekst, który plasuje się na pierwszym miejscu wśród tych „głupich i niechcianych”, jakie usłyszałam odkąd jestem w ciąży. Wiem, że często rozmówca nie zdaje sobie do końca sprawy z pewnych rzeczy i czasem nie mówi tego świadomie – to znaczy nie chce nikomu sprawić przykrości. A ja też często nie reaguję na … Czytaj dalej „Nie przesadzasz trochę w tej ciąży?”

To przełomowy moment w sprawie moich poglądów szczepionkowych

W poniedziałek byłam na badaniu krzywej cukrowej. W poczekalni miałam okazję podyskutować sobie ze starszym panem na temat tego czy mam pierwszeństwo w kolejce czy nie, ponieważ pan stwierdził, że w laboratorium jest jedna kolejka (fakt, akurat tym razem była meeeeeega długa) i wszyscy czekają tam samo jak ja. Z uśmiechem na twarzy pokazałam panu kartkę na drzwiach, na której wyraźnie wskazane jest pierwszeństwo, więc … Czytaj dalej To przełomowy moment w sprawie moich poglądów szczepionkowych

Czy jestem obojętna?

Dziś będzie nostalgicznie i trochę smętnie, ale w taki nastrój wprowadziło mnie trochę moje ostatnie spotkanie z mamą. Mam z nią teraz świetne relacje, choć w trakcie mojej „młodości” było bardzo różnie to teraz wspieramy się nawzajem i utrzymujemy bardzo bliski kontakt, mieszkamy zresztą bardzo niedaleko siebie. Ostatnimi czasy zauważyłam u siebie podejście trochę ignorujące wszystko dookoła, to znaczy odbieram to tak jakbym była zamknięta … Czytaj dalej Czy jestem obojętna?

Badanie połówkowe i płeć naszego dziecka

Obecnie kończymy 21 tydzień ciąży, nasze maleństwo codziennie stuka mamusię w brzuszku i daje jej tym ogromną radość 🙂 Muszę przyznać, że jest to naprawdę wspaniałe uczucie, w szczególności kiedy dzidzia ma w międzyczasie „leniwe” dni i człowiek naprawdę zaczyna się niepokoić o to małe cudeńko. Ale na szczęście były to tylko 2 dni i wszystko jest dobrze. Dziś byliśmy na badaniach połówkowych. Wszystkie wyniki … Czytaj dalej Badanie połówkowe i płeć naszego dziecka

Gdzie jest smyk?

Dziś bardzo krótki wpis dotyczący zginięcia w sieci bloga pt. „Gdzie jest smyk?” (adres witryny: https://gdziejestsmyk.blogspot.com/) Fakt ten zauważyłam kilka dni temu, kiedy to jak zwykle otworzyłam linki moich ulubionych blogerek, żeby zobaczyć co u nich słychać. Niestety w przypadku powyższego adresu wyświetlił się komunikat, że blog został usunięty. Długo zastanawiałam się czy w ogóle wspominać tutaj o tym, ale nie umiem przejść obojętnie wobec faktu, … Czytaj dalej Gdzie jest smyk?

Czy kasy pierwszeństwa w sklepach istnieją?

Po ilustracji, którą dołączyłam do tytułu posta zapewne już domyślacie się o czym dziś będzie mowa 🙂 Mianowicie napatoczyłam się dziś (nie po raz pierwszy) na totalną znieczulicę ludzi w marketowej kolejce. Nie chciałam nigdy raczej poruszać tutaj tego tematu, ale dziś w sklepie zostałam tak zirytowana, że postanowiłam się uzewnętrznić. Na szczęście dziś pogoda była bardzo „lekka”, to znaczy słońce nie paliło skóry tylko … Czytaj dalej Czy kasy pierwszeństwa w sklepach istnieją?

Poczułam to!

Tak – 9 czerwca poczułam pierwszy ruch naszego dziecka 🙂 Od kilku dni miałam wrażenie, że to ono, ale ruchy były tak delikatne, że mimo wszystko nie miałam 100% pewności. Kiedy dobrnęliśmy do 20 tygodnia, nasza dzidzia książkowo dała o sobie oficjalnie znać 😉 Odpoczywaliśmy z mężem na kanapie, byliśmy jakieś pół godziny po posiłku i nagle poczułam takie delikatne stuknięcie w skórę od środka, … Czytaj dalej Poczułam to!

Wizja szpitala?

Dziś byliśmy na wizycie kontrolnej u naszej pani doktor (19 tc+6). Nasza dzidzia rośnie zdrowo, serduszko bije jak dzwon, podrosła również sporo i nareszcie wymiarowo odpowiada już swojemu wiekowi, więc jestem bardzo zadowolona, że dogoniło swoją normę. Moje kochane maleństwo 😊 Z dobrych informacji to tyle… Pani doktor nie spodobała się moja szyjka macicy. Co prawda nie skraca się, ale wygląda tak jakby jakoś dziwnie się … Czytaj dalej Wizja szpitala?

Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych…

…zawsze wiedziałam o tym doskonale, ale nigdy nie potrafiłam ograniczyć swoich nerwów do minimum. Zawsze znalazło się coś lub ktoś, kto wytrącił mnie z mojej wewnętrznej równowagi, w szczególności takie sytuacje miały miejsce w pracy. Oczywiście żeby było jasne – nie jestem cholerykiem, który lata, wrzeszczy i wymachuje rękami na prawo i lewo 😉 ale jestem raczej osobą o słabszych nerwach i ze skłonnościami do … Czytaj dalej Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych…