Zakup pierwszego wózka dziecięcego

Zakup wózka dziecięcego był jednym z niewielu, których najbardziej nie mogłam się doczekać. Nie wiem dlaczego akurat wózek, a nie łóżeczko czy słodkie malutkie ubranka. Być może wózek jest właśnie tym, na co od lat wpatrywałam się na ulicach zazdroszcząc innym mamom i w końcu ucieszyłam się, że sama też taki będę miała… 😉

Myślę, że każdy, kto choć raz był w sklepie z wózkami dziecięcymi lub też odwiedził jakieś sklepy internetowe wie, że wybór wózka dziecięcego nie jest wcale taki prosty jakby mogło się wydawać. Producentów wózków jest naprawdę sporo, do tego ogromnie szeroki wachlarz różnorodnych funkcji i właściwości, a oprócz tego szeroki zakres kolorystyczny i oczywiście cenowy.

 

Na co zwrócić uwagę kupując pierwszy wózek dla dziecka? 

1. Wersja wózka – 2w1 lub 3w1

Producenci wózków oferują dziś rozwiązania 2w1 (czyli gondola + spacerówka) oraz 3w1 (czyli gondola + spaceróka + fotelik samochodowy/nosidełko). Jeśli zależy nam na bezpieczeństwie dziecka nie decydujmy się na wersje 3w1, cenowo wychodzą one bardziej ekonomicznie, natomiast foteliki z tych wersji są to tzw. „antymandaty”, które są dopuszczone do przewożenia dzieci w samochodach, ale niestety nie posiadają żadnych atestów bezpieczeństwa. Czasami do takiej wersji dołączane są foteliki znanych marek, takich jak Maxi-Cosi czy Kiddy i w takim wypadku zakup jest jak najbardziej racjonalny.

2. Miejsce zamieszkania i spacery 

Kwestia miejsca zamieszkania i spacerów jest bardzo istotna, ponieważ od tego zależy jakie koła i amortyzatory powinniśmy wybrać.

  • Wszystkie wózki standardowo wyposażone są w jedną parę amortyzatorów sprężynowych, które są wystarczające na równych i gładkich powierzchniach, czyli w warunkach miejskich. Niektóre modele mają dodatkowe amortyzatory boczne, które sprawiają, że wózek jest bardziej „miękki” i lepiej sprawdzi się na nierównych nawierzchniach (wieś, drogi polne, las, wycieczki w terenie).
  • To samo tyczy się kół – w większości wózków koła są już pompowane, jednak zdarzają się też koła żelowe i piankowe, a także mogą mieć one różną wielkość. Jeśli mieszkamy na wsi lub będziemy jeździć podczas spacerów po nierównych nawierzchniach zwróćmy uwagę, aby koła były duże i pompowane, co zapewni dziecku dodatkową amortyzację.
  • Dodatkowym atutem będzie możliwość zablokowania przednich kół „na prosto” tak, aby się nie skręcały i nie „szalały”, kiedy będziemy jeździć po dziurach. Jeśli mieszkamy w mieście i tylko tam będzie użytkowany nasz wózek nie musimy zwracać szczególnej uwagi na tą kwestię.

3. Łatwość obsługi, wielkość i waga

  • Wózki w podobnym przedziale cenowym nie będą się od siebie znacznie różniły wagowo, jednak jeśli mieszkamy w bloku i wiemy, że będziemy musieli za każdym razem wnosić wózek po schodach do mieszkania spróbujmy wybrać jednak najlżejszą z dostępnych opcji.
  • Jeśli w naszej rodzinie rodzą się raczej duże dzieci zwróćmy uwagę na wewnętrzne wymiary gondoli, te zazwyczaj nie różnią się od siebie nadzwyczaj mocno, jednak czasami można spotkać gondole różniące się długością nawet o 8-10 cm.
  • Przed podjęciem decyzji o zakupie konkretnego modelu najlepiej jest spróbować go „obsłużyć” jeszcze w sklepie i sprawdzić łatwość wpinania i wypinania gondoli, składania stelaża czy montażu i demontażu kół. Warto wypróbować to osobiście, ponieważ sprzedawca prezentujący nam wybrany wózek ma w tym tak dużą wprawę, że nawet najbardziej skomplikowany sposób składania przedstawi nam w dziecinnie prosty sposób. Jest to bardzo istotna kwestia, ponieważ należy pamiętać o tym, że przez pierwszy rok użytkowania wózka i życia dziecka będziemy z nim w większości przypadków sam na sam, więc powinien on być dla nas łatwy w obsłudze.

4. Wyposażenie i akcesoria

Wbrew pozorom jest to dość istotna kwestia, ponieważ od dnia narodzin dziecka spędzimy z wózkiem przynajmniej 12 miesięcy (jeśli nie zamierzamy później kupować mniejszej spacerówki to zapewne będziemy go używać minimum 2 lata). Dziś praktycznie wszystkie wózki wyposażone są w moskitierę oraz folię przeciwdeszczową, ale oprócz powyższych istotnymi kwestiami w tym punkcie są również:

  • Torba – musi być pojemna, praktyczna i wygodna w użytkowaniu. Pamiętajmy, że zapewne przez pierwsze miesiące to ta torba będzie Waszą podręczną, w której oprócz rzeczy dziecka będziecie przechowywać również własny portfel i dokumenty.
  • Podnoszony zagłówek – istotna funkcja gondoli, która pozwoli na zmianę pozycji dziecka, kiedy będzie już nieco starsze.
  • Bagażnik – niektóre wózki mają bagażniki otwarte bez żadnych osłon, inne wózki posiadają bagażniki zapinane na zamek, a jeszcze inne wyposażone są w dodatkową torbę, którą można zawsze wyciągnąć i przenieść w inne miejsce. Wybierzmy dla siebie opcję, która najbardziej będzie nam odpowiadała.
  • Zdejmowane wnętrze – bardzo ważna kwestia, która w razie zabrudzenia pozwoli zdjąć wewnętrzne poszewki wózka i wyprać je w pralce.
  • Okrycie gondoli i spacerówki – bardzo przydatne opcje na wietrzne czy zimowe dni. Okrycia spacerówki są z reguły mocowane w ten sam sposób, jednak zwróćmy uwagę na okrycie gondoli, które w zależności od modelu będzie różniło się sposobem mocowania oraz powierzchnią okrycia dziecka.

5. Kolorystyka i tkaniny

  • W pierwszej kolejności zastanówmy się nad tym czy po okresie użytkowania wózek będzie sprzedany, schowany czy wyrzucony. Jeśli mamy zamiar go odsprzedać najlepiej wybrać dość uniwersalną kolorystykę, aby ułatwić sobie sprawę ze znalezieniem klienta (aczkolwiek nie jest to przymus, ponieważ o gustach się nie rozmawia i wszyscy dobrze wiemy, że każdy towar znajdzie swojego klienta). Jeśli mieszkamy na wsi to warto jest unikać odcieni żółtego, ponieważ przyciąga on owady.
  • Dziś większość wózków wykonana jest z poliestru, który w założeniu nie powinien się brudzić, a jeśli już się pobrudzi to łatwo się go czyści. Na rynku są również dostępne modele wykonane w całości lub tylko w części z ekoskóry, która jest chyba jeszcze łatwiejsza w utrzymaniu w czystości.
  • Warto też zwrócić uwagę czy dany model posiada oznaczenie UV50, dzięki czemu materiał jest odporny na szkodliwe działanie promieniowania UV.

6. Budżet

  • Ciekawostka: większość wózków dziecięcych jest produkowana w Polsce w fabryce w Częstochowie 🙂 Bardzo często dokładnie te same elementy lub podzespoły są robione w tej samej fabryce, gdzie na koniec element malowany jest tylko na inny kolor lub dostaje inne logo i jest wysyłane do firmy „produkującej” dany wózek. W zależności od ustalonego budżetu powinniśmy zwrócić uwagę na jakość wykonania poszczególnych elementów w wybranym modelu wózka, jednak należy mieć z tyłu głowy, że wózki w podobnym przedziale cenowym będą różniły się od siebie tylko niewielkimi detalami.
  • Ceny wózków dziecięcych w sieci wcale nie są niższe niż te w sklepach stacjonarnych. Jeśli miałabym coś doradzić powiedziałabym, że warto wybrać się do sklepu stacjonarnego, tam jest możliwość obejrzenia wózka na własne oczy i dotknięcia go z każdej możliwej strony, a dodatkowo nierzadko można też dowiedzieć się ciekawych rzeczy na temat danego modelu oraz wynegocjować sobie jakiś dodatkowy rabat, podczas gdy w sieci niestety traktowani jesteśmy bardziej anonimowo i nie mamy możliwości nawiązania bezpośredniego kontaktu ze sprzedawcą.

 

Jaki wózek wybraliśmy dla naszej córeczki? 

W naszym przypadku wybór padł na model Bebetto TITO S-LINE 2w1 w poniższej szarej kolorystyce z wstawkami w białej pikowanej ekoskóry.

Pierwszy_wozek_dzieciecy_Bebetto_Tito_Wyprawka

1. Wersja wózka – 2w1 lub 3w1

Zdecydowaliśmy się na zakup wózka w wersji 2w1 ze względów opisanych powyżej. Fotelik, który wybraliśmy to Avionaut Kite+ i zakupiliśmy go oddzielnie.

2. Miejsce zamieszkania i spacery 

My mieszkamy na przedmieściach, natomiast ze względu na infrastrukturę śmiało można nazwać to wsią, ponieważ drogi składają się z płyt jumbo i tak na pewno pozostanie przez kilka najbliższych lat. W związku z powyższym zależało nam, aby nasz wózek miał duże i pompowane koła (z możliwością blokady), a do tego dodatkowe amortyzatory. Muszę przyznać, że dzięki tym dodatkowym amortyzatorom wózek jest naprawdę bardzo miękki i myślę, że z pewnością zostanie to docenione przez naszego maluszka podczas wspólnych spacerów.

3. Łatwość obsługi, wielkość i waga

Obsługa naszego Tito jest bajecznie prosta, podczas wypinania gondoli przyciski nie muszą być naciskane w jednym momencie (dzięki czemu nie będę musiała gimnastykować się nad wózkiem tylko spokojnie podejść z każdej strony i obsłużyć gondolę), składanie stelaża jest jeszcze łatwiejsze, ponieważ polega tylko na wciśnięciu dwóch przycisków przy rączce i wykonaniu jednego ruchu w celu złożenia go – i gotowe.

4. Wyposażenie i akcesoria

Dla mnie wyposażenie wózka (w sumie tak samo jak i cały wózek) było bardzo istotnym punktem, ponieważ ze względu na infrastrukturę w okolicy naszego domu nie planujemy zmiany wózka na mniejszą czy lżejszą spacerówkę w późniejszym czasie. Bebetto ma nam posłużyć do samego końca aż nie zrezygnujemy z wózka całkowicie (więc obstawiam, że będą to ok. 2 lata). Tak samo podeszłam do torby, która przez te 2 lata zastąpi moją tradycyjną torebkę i oprócz rzeczy dziecka będę w niej przechowywać również swój portfel i dokumenty. Torba przy naszym wózku jest bardzo pojemna, praktyczna, ma regulowany pasek, więc mogę ją nosić zarówno w wersji krótszej na ramieniu jak i w wersji dłuższej przełożoną przez ramię. Wnętrze wózka jest oczywiście zdejmowane (mocowane na zamki błyskawiczne), więc nie będę miała problemu z utrzymaniem go w czystości.

Pierwszy_wozek_dzieciecy_Bebetto_Tito_Wyprawka2

Okrycie spacerówki jest chyba we wszystkich wózkach podobne, jednak ja zwróciłam szczególną uwagę na okrycie gondoli, w której nasza córka będzie jeździć właściwie tylko późną jesienią i zimą. Jeśli pogoda będzie łaskawa to zapewne nie skorzystamy z tej opcji, natomiast w chłodne dni bardzo przyda nam się dodatkowa klapka osłony (widoczna na zdjęciu), która jest podnoszona i mocowana na specjalny magnes, aby mogła prawie w całości osłaniać otwór budki przed wiatrem i mrozem. Dodatkowo nasze okrycie jest uszyte w taki sposób, że nakłada się je tylko na wózek oraz mocuje do budki wózka na magnetyczne napy, co moim zdaniem jest bardzo wygodne w użytkowaniu.

25 uwag do wpisu “Zakup pierwszego wózka dziecięcego

    1. Raczej nie ma szans żeby się przebiła, ale jak coś to myślę, że wszystko da się załatwić przez reklamacje, pytałam w sklepie o serwis tej firmy i zapewniali, że wszystko jest załatwiane bezproblemowo i w krótkim czasie, na czym mi zależy, bo przecież dziecko będzie cały czas używać wózka 😉 Poza tym nawet jeśli coś się stanie z naszej winy to firma ma dostępne części zamienne, więc zawsze można je zamówić 😊

      Polubienie

      1. Dętke można wymienić, koszt nowej ok. 12zl 😉
        Świetnie to opisałaś wszystko. Ja tak nie zgłębiłam tematu, ale czytając wybrałam wózek idealnie. Ma wszystko o czym piszesz. My mamy wersję 3w1, ale do naszego wózka był fotelik kite, więc dlatego tak wybraliśmy. Kolor też szary. No i duża gondola, na to zwracałam uwagę i dobrze bo Wiki tak szybko rośnie, że w niektóre gondole już by się nie mieściła.
        My mamy wózek paradisebaby magnetico 😊
        Bratowa miała bebetto i była zadowolona. My ze swojego też jesteśmy. 😊

        Polubienie

      2. Dzięki kochana, ja ten temat właściwie zgłębiłam na maksa, bo zależało mi właśnie na tym, żeby kupić jeden wózek i pozostać przy nim aż mała z niego nie wyrośnie. Wiki ma wysokich rodziców, więc nie ma co się dziwić, że szybko rośnie i dobrze, że na to zwróciłaś uwagę 😊 No proszę, też macie fotelik Kite? Nasz będzie wyglądał pewnie troszkę inaczej, bo zamówiliśmy go bezpośrednio od Avionaut, ale generalnie to będzie to samo 😊 Z tym fotelikiem to też mieliśmy niezłą zagwozdkę, ale na szczęście udało się podjąć ostateczną decyzję 😉

        Polubienie

      3. Czytając opinie o kite i orientując się że do naszego wózka można taki wziąć zdecydowalismy o wersji 3w1. Ale fotelik mamy od 0-13kg, a Wiktoria ma 6,7kg ale do końca fotelika (tu gdzie głowa) zostało jej raptem 2-3cm. Więc nie wiem czy nie czeka nas zakup nowego. Można wyjąć z pod pupy taką wkładkę redukcyjna, ale wtedy wydaje mi się on za głęboki jak na 4miesieczne dziecko i że za bardzo miałaby pozycje siedzącą…

        Polubienie

      4. Jejku to by było bardzo szybko gdybyście już musieli myśleć o zmianie, tym bardziej że teraz w dalszym ciągu nie kupisz dla niej takiego fotelika nazwijmy to siedzącego tylko musiałabyś wybrać taki sam 0-13 kg tylko gabarytowo większy, więc kolejny zakup na kilka miesięcy… A może spróbuj wyciągnąć jej tą wkładkę tak za miesiąc?

        Polubienie

      5. Mam nadzieję że teraz trochę przystopuje ze wzrostem i jeszcze miesiąc damy radę z wkładką, bo nie chciałabym żeby już teraz tak mocno siedziała. W końcu ten mały kręgosłup się kształtuje. 😊

        Polubienie

  1. W te upały co tydzień podchodzimy do stacji benzynowej i dopompowujemy koła. Ależ się zagłębiłaś! Ze swojego jestem zadowolona, ale jak już wybrałaś, to nie będę rzucać nazwami 😉 Może wózek to taki wyznacznik zewnętrzny, zanim dziecko pobiegnie przed Tobą, to właśnie wózek pokazuje Twój mamuśkowy status?

    Polubienie

    1. Hehe no jego nie mogłam się doczekać najbardziej ze wszystkich zakupów 😉 Aczkolwiek teraz kiedy pokoik powoli nabiera barw i wyposażejia to oglądam go zdecydowanie częściej niż ten nasz wózek 😊😊😊

      Polubienie

  2. Piękny wózeczek 🙂 My mieliśmy wersję 3 w 1 i najbardziej cenię właśnie pompowane koła i szybkość składania do samochodu oraz dużą gondolkę, bo faktycznie niektóre dzieciaki szybko rosną, moja też. Niedawno sprzedawaliśmy, to powiem Ci, że wózek wyglądał jak nowy, warto zainwestować w coś porządnego.

    Polubienie

    1. Dziękujemy 😊😊😊 Oj tak, na tym nie oszczędzaliśmy, bo zależało nam właśnie na tym, żeby pojazd posłużył nam tak długo dopóki Zosia nie przestanie z niego korzystać. Widzę bardzo dużo tych małych lekkich spacerówek na mieście, ale my nie planujemy żadnej zmiany ze względu właśnie na teren w naszych okolicach, a że wózek bardzo łatwo i szybko się składa to nie będę miała żadnego problemu żeby go zapakować do auta i gdzieś pojechać.
      PS. Zresztą w sumie na niczym jakoś specjalnie nie oszczędzaliśmy 😉

      Polubienie

      1. Bo jak chodzi o dziecko. To lepiej nie oszczędzać. 😊
        Poza tym sama już się nie raz przekonałam, że coś jest w powiedzeniu „chytry dwa razy traci”. Czasem pozornie przyoszczędzisz, a potem wydasz dwa razy tyle…

        Polubienie

      2. Dokładnie tak, jest też powiedzenie, że biednego nie stać na tanie rzeczy i to ma podobne znaczenie, bo czasem można zapłacić trochę więcej i mieć coś porządnego na dłużej, niż zapłacić mało i mieć to krótko albo złej jakości 😊

        Polubione przez 1 osoba

  3. Powiem wam, że z jednej strony tak, a z drugiej trzeba uważać, by nie stać się ofiarą marketingu i sloganu „Dziecku odmówisz?” Przekonałam się wiele razy, że to co drogie często niekoniecznie jest lepsze od innych produktów w normalnej cenie. Sorry, ale buty dla dziecka za 400zł? Niby „wyjątkowe” i „najlepsze” dla twojego dziecka bla bla, tylko czy aby naprawdę są tyle warte? Rozumiem ortopedyczne, ale zwykłe buciki z których maluch wyrośnie za 2 miesiące? Ja kupiłam starszej sandałki w czerwcu i już wychodzą jej paluszki 😦
    To tak na marginesie, bo wiem, że na początku trochę inaczej się myśli, cieszysz się i nie oszczędzasz :)) I dobrze!

    Polubienie

    1. No tak, kampania „Dziecku odmówisz?” trafia w czuły punkt zapewne u wielu rodziców, ale ja akurat jestem zwolenniczką racjonalnych zakupów, a przynajmniej nie jestem jedną z takich klientek, którym da się wcisnąć wszystko co „lepsze”. Wiadomo, że teraz patrzę na wszystko zupełnie inaczej, bo takie zakupy robię po raz pierwszy, ale chyba mam jeszcze łeb na karku (a przynajmniej mam taką nadzieję) 😉

      Polubienie

    2. Ja też nie daję się wciągnąć w to, że wszystko co drogie jest lepsze. Bez przesady. Chodzi mi raczej o racjonalne zakupy, ale dobrej jakości. Bo czasem bez zastanowienia kupuje się coś bo jest tanie, a potem trzeba wydać drugie tyle,bo jakoś okazała się być „jednorazowa”. Wiadomo trzeba zachować umiar, ale wybierać mądrze. 😊

      Polubienie

  4. Ojej, to ja jednak blachara jestem 😀 Zakochałam się w „moim” wózku, gdy go zobaczyłam w necie. Biały w czarną zebrę, styl retro, wielkie koła… Wszyscy się za nim oglądają i słyszę miłe komentarze, nie tylko odnośnie wyglądu, ale też, że świetnie sobie radzi na śniegu i piachu. Reszta funkcji też daje radę, także… Raz tylko słyszałam komentarz „biały? przecież się brudzi” No tak, brudzi się, ale też łatwo się pierze 🙂

    Polubienie

    1. E tam, wszystko się tak naprawdę brudzi 🙂 Fajne są te wózki i tak jak mówisz bardzo przyciągają uwagę, bo jeździ ich bardzo niewiele 😉 A fajne są też takie retro z koszem wiklinowym zamiast misy, to już w ogóle jest klasyka 😉

      Polubione przez 1 osoba

  5. A mogę mieć pytanie o temperaturę w jakiej można prać te wkladki? I czy można to wrzucić do pralki? I w ogóle czy da się wszystko uprac czy nie? Wczoraj przeglądałam wózki a Internecie bebetto to jeden z takich co wpadl mi w oko. Ale wiem jak wozki dzieciece potrafią wygladac i chcialabym móc jak najwięcej z niego zdjac i uprac..najlepiej w pralce… dasz znać? 🙂

    Polubienie

    1. Pewnie, że można prać w pralce 🙂 Wiesz co, przy moim Tito nigdzie to nie jest napisane, ale ja wyprałam te poszewki w 40 stopniach i wszystko było ok. Z wewnątrz wózka można zdjąć praktycznie wszystko, ja zdjęłam tylko tę „otoczkę”, z którą dziecko będzie miało kontakt, na koniec wszystko wyprasowałam i założyłam z powrotem, wszystko jest w jak najlepszym porządku, więc potwierdzam, że nie ma się czego obawiać w przypadku tego modelu 😊

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s