Narodziny naszego dziecka

Czwartek, 25 października 2018 Jedziemy do szpitala na dyżur do naszej pani doktor. Trzeba sprawdzić jak postępuje sytuacja, ponieważ na wizycie tydzień wcześniej rozwarcie miało 2cm i do tego od tygodnia odchodził już czop śluzowy. Skurczy nadal nie było, ale miałam ogromną nadzieję, że poród zacznie się niebawem. Jakoś tak myśl, że moje dziecko mogłoby urodzić się 1 listopada nie dawała mi spokoju, wiem, że … Czytaj dalej Narodziny naszego dziecka

Najważniejsze punkty naszej wspólnej 9-miesięcznej podróży

Jeszcze przed narodzinami naszej Zosieńki postanowiłam napisać post o naszej „podróży”, jakiej doświadczyliśmy przez ostatnie 9 miesięcy, to znaczy głównie mam na myśli punkty, które najbardziej zachowałam w pamięci. I na pewno zostaną one tam już na zawsze. Cała ta wspaniała historia zaczęła się… w Walentynki! ❤  14 lutego 2018 pojechaliśmy do kliniki na drugi transfer. Nie wierzyłam wtedy, że to może się udać, tym … Czytaj dalej Najważniejsze punkty naszej wspólnej 9-miesięcznej podróży

„Serio? Zosia będzie jedynaczką?!”

Dokładnie tak, nie zdążyłam jej jeszcze urodzić, a już padają takie pytania… „Po urodzeniu postaraj się od razu o drugie, będzie Ci łatwiej w wychowywaniu, poza tym teraz odchowasz i będziesz miała spokój” „Jak to będziesz tęsknić za brzuchem? Ogarnij się, przecież dziecko Ci się urodzi! Ty się módl, żeby ten brzuch jak najszybciej potem zrzucić!” „Serio? Zosia będzie jedynaczką?! Tylko jej tak nie rozpieszczaj” To … Czytaj dalej „Serio? Zosia będzie jedynaczką?!”

Zaczynamy odliczać czas…

W środę rozpoczęłam 38. tydzień ciąży. Do właściwego terminu rozwiązania pozostało nam 17 dni (do wyjazdu do szpitala 12 dni). Ta moja mała kruszynka wytrzymała w brzuszku 38 tygodni, a jeszcze niedawno martwiliśmy się czy da radę wytrzymać chociaż 34 tygodnie, bo tak jej się spieszyło na ten świat. A dziś ciąża jest już w terminie, więc Zosia nie będzie już wcześniaczkiem kiedy się urodzi … Czytaj dalej Zaczynamy odliczać czas…

„To może kiedyś odwiedzisz Waszą klinikę z Małą…

…aby pokazać się z nią Waszemu doktorowi?” W gabinetach lekarzy, specjalistów ds. leczenia niepłodności są duże tablice, na których umieszczone są zdjęcia „ich” dzieci, to znaczy dzieci, które dzięki nim przyszły na świat. Nie wiem czy taki zwyczaj panuje w każdej klinice, my leczyliśmy się w dwóch i w obu fotografie obecne były w każdym gabinecie. Zazwyczaj są to zdjęcia przysłane przez rodziców pocztą / … Czytaj dalej „To może kiedyś odwiedzisz Waszą klinikę z Małą…

Kwiatowa :)

Dziś obchodzimy 4. – kwiatową rocznicę naszego małżeństwa. Minęły już 4 lata od tamtego dnia, kiedy powiedzieliśmy sobie „TAK”. Minęło 48 miesięcy od kiedy oficjalnie rozpoczęliśmy wspólną drogę życia. Minęło 208 tygodni wzajemnych uśmiechów i adoracji. Minęło 1 461 dni, podczas których wspieraliśmy się nawzajem w gorszych chwilach i cieszyliśmy się z wzajemnych sukcesów. Mamy na koncie 35 064 godziny wspólnego życia, planów i marzeń. Spędziliśmy … Czytaj dalej Kwiatowa 🙂

Czy niepłodność da się wyleczyć?

Od kilku dni męczyła nas pewna zagadka. W kwietniu na koncie przed wypłatą zostało nam kilkaset złotych więcej niż zwykle – zdarza się, czasem jest mniej wydatków w ciągu miesiąca. W maju ta „ponadprogramowa” kwota praktycznie się podwoiła – nie mieliśmy dodatkowych wpływów na konto, ale jedliśmy mniej na mieście no i jakoś tak bardziej racjonalnie robiliśmy zakupy. Ale w czerwcu saldo to wyniosło ponad … Czytaj dalej Czy niepłodność da się wyleczyć?