Z cyklu „Plany a rzeczywistość” – organizacja posłania dla noworodka

  1. Organizacja_spania_poslania_dla_noworodkaOstatnio pomyślałam sobie, że skoro w trakcie ciąży poświęciłam tyle czasu i uwagi tematowi wyprawki dziecięcej to fajnie byłoby teraz poświęcić chwilę uwagi weryfikacji wszystkich planów. Wiadomo jak to jest – planować możemy sobie wszystko, jednak na koniec to życie weryfikuje nas i nasze plany w każdej dziedzinie życia – szczególnie w kwestii dziecka, a już szczególnie w kwestii pierwszego dziecka 🙂

Zatem przypomnę najpierw moje założenia, a następnie dopiszę do nich swoje wnioski po prawie 8 tygodniach spędzonych z niemowlaczkiem. Być może komuś przydadzą się moje przemyślenia i uwagi 😉

Oryginalny wpis z opisem wszystkich ważnych kwestii związanych z posłaniem dla noworodka znajduje się tutaj: „Organizacja posłania dla noworodka”

 

1. Łóżeczko czy jednak coś innego?

– Łóżeczko 120×60 lub 140×70
– Kosz Mojżesza
– Kołyska
– Opcja wielofunkcyjna

Nasz wybór:

Zdecydowaliśmy się na standardowe białe łóżeczko firmy Klupś o wymiarze 120×60, z wyjmowanymi szczebelkami, ponieważ od ok. 10-12 miesiąca życia nasza pociecha będzie spała w swoim pokoju, a chcemy, aby w późniejszym czasie była samodzielna i mogła wydostać się sama z łóżeczka i przyjść do nas. 

Wnioski w praktyce: 

Wybór łóżeczka był jak najbardziej trafiony, Zosia rośnie bardzo szybko, więc gdyby wybór padł np. na kosz Mojżesza, na pewno niedługo musielibyśmy zakupić coś większego. Mieszkamy w domku jednorodzinnym, więc oczywiście cały dzień spędzamy w dolnej części domu, jednak na dole córeczka śpi w wózku lub na kanapie (to drugie bardzo lubi 😉), dlatego żadne przenośne posłanie nie było nam w ogóle potrzebne.

 

2. Materac

– Wypełnienie
– Dodatkowe maty roślinne
– Pokrowiec

Nasz wybór:

My wybraliśmy materac piankowo-kokosowy, który ma dwie twardości. Jedna strona wykonana jest z maty kokosowej, dzięki czemu jest ona twardsza, pozwala na swobodny przepływ powietrza i nadaje się dla niemowląt. Druga strona wykonana jest z pianki i przeznaczona jest dla dziecka powyżej 8-10 miesięcy. Ze względu na matę kokosową w materacu zdecydowaliśmy się na zakup pod prześcieradło dodatkowego ochraniacza z ceratką.

Wnioski w praktyce: 

Nie mam uwag. Materac sprawdza się bardzo dobrze – podejrzewam, że jak każdy inny stworzony przez solidnego producenta. Oprócz materaca zakupiliśmy również pokrowiec, który ma chronić materac przed zamoczeniem, jednak w początkowym okresie życia dziecka pokrowiec taki naprawdę nie jest niezbędny (choć przydał się raz, kiedy mała zwymiotowała przez katar, ale to wyjątkowa sytuacja). Z takimi zakupami można śmiało wstrzymać się do czasu rozpoczęcia procesu „odpieluszkowywania” malucha.

 

3. Pościel

– Prześcieradełko
– Okrycia

Nasz wybór:

Jeśli chodzi o okrycie to mamy zakupiony komplet poduszeczka + kołderka, jednak na początku będziemy używać jedynie rożka. 

Wnioski w praktyce: 

Rożek nie został przez nas użyty ani razu. Od samego początku córeczka spała ze mną w jednym łóżku (nawet w szpitalu). Po powrocie do domu przez pierwsze trzy tygodnie spałyśmy razem ze względu problemów z brzuszkiem, które dokuczały małej. Potem stopniowo zaczęliśmy odkładać ją do łóżeczka, jednak nie ze względu na to, że nie chciałam z nią spać, a dlatego, że miała taki okres, że w łóżeczku spała trochę spokojniej. Wracając do tematu – w łóżeczku spała pod kołderką, nie machała rączkami podczas snu i wszystko było w porządku, szczególnie, że kołderka jest ułożona w taki sposób, że nie dałaby rady nakryć sobie buźki. Naszym zdaniem ryzyko jakiegokolwiek wypadku jest zerowe.

 

4. Dodatki pościelowe

– Ochraniacz na szczebelki
– Poduszki i pluszaki
– Baldachim

Nasz wybór: 

Z dodatków zdecydowaliśmy się jedynie na ochraniacz na szczebelki, bardzo długo zastanawiałam się nad tym i w końcu zdecydowałam się na jego zakup, jeśli nie na początku to na pewno w późniejszym czasie zainstaluję go, ale wzdłuż jednego krótszego i dłuższego boku łóżeczka tak, abym widziała maleństwo z miejsca, w którym będę spać (jeden cały krótki i długi bok będą odsłonięte). 

Wnioski w praktyce: 

Ochraniacz na szczebelki zainstalowałam w łóżeczku od samego początku i mogę śmiało powiedzieć, że w żaden sposób nie zwiększa on ryzyka śmierci łóżeczkowej noworodka. Naprawdę. Łóżeczko jest szerokie na 60cm, a dziecko w nim jest tak maleńkie, że nie jest w stanie dotknąć żadnej ze stron. Dodatkowo nasze małe dziecko nie jest w stanie na etapie noworodka samo się przesunąć, przewrócić na którykolwiek bok ani jakkolwiek inaczej przemieścić, zatem ochraniacz jest wg mnie bezpieczny (oczywiście każdy postępuje tak jak uważa). W łóżeczku mamy również delikatną płaską poduszeczkę. Jeśli chodzi o baldachim moje zdanie jest niezmienne – jest to pięknie prezentujący się element dekoracyjny, jednak moim zdaniem baldachim jest niewskazany zwyczajnie dlatego, że zbiera niepotrzebny kurz.

Reklamy

28 uwag do wpisu “Z cyklu „Plany a rzeczywistość” – organizacja posłania dla noworodka

  1. Mam bardzo podobne wnioski, poza tym, że my korzystaliśmy z rożka na początku, bo Wiki zwyczajnie to lubiła. W dzień śpi w łóżeczku, mamy ochraniacz, pościel i odpukać nic się nie stało. Jak była malutka to nie była w stanie tego ruszyć, a teraz wierci się i przemieszcza, ale umie zakryć i odkryć buzię, więc nie widzę w tym zagrożenia. Co prawda w dzień w łóżeczku śpi na kołderce przykryta kocem. Ale w nocy śpi z nami, przytula się do naszych poduszek, ale też nie widzę w tym zagrożenia 😊
    P. S. Do pewnego czasu w dzień też spała na naszym łóżku, albo kanapie. Jednak kiedy jednego dnia zastałam ją obróconą z pleców na brzuch to od razu zaczęła w dzień sypiac w łóżeczku.

    Polubienie

    1. Zaskoczyła Cię z tym obrotem 😲 No tak, póki moja nie jest ruchliwa to może sobie spać na kanapie, ale potem faktycznie tylko łóżeczko, wózek albo jakiś specjalny kojec. Ja nawet jak ją kładę na kanapie, w zasadzie na narożniku to zawsze leży na tym rogu, gdzie nie ma szans spaść nawet jakby udało jej się przemieścić w jakikolwiek sposób. No ale później i tak to będzie niebezpieczne, więc będzie trzeba wymyślić coś innego, bo nie można ryzykować 😊

      Polubienie

      1. Ja swoją też układałam w rogu narożnika, dopóki się tam mieściła 😉
        Wózek niestety nigdy nie służył nam do spania.

        Polubienie

  2. Co to jest KOSZ MOJŻESZA?! Dostajesz w gratisie voucher na spływ? 😀
    My nie mieliśmy ochraniaczy na łóżeczko ale nieraz jakaś mała szkitka się tam zakręciła…nic wielkiego się jednak nie stało, nauczył się, żeby ich nie wpychać tam, gdzie nie trzeba 😉

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Spływ haha 🤣🤣🤣 Nie słyszałaś o koszu nigdy wcześniej? Ja kiedyś przeczytałam o tym na jakimś blogu, ładne to, ale szczerze nie jestem przekonana do tego rozwiązania, bo moim zdaniem służy dziecku po prostu zbyt krótko. No ale kto bogatemu zabroni 😜

      Polubienie

      1. Tak, pamiętam różne argumenty…ale żałuję, że nikt nie zrobił mi zdjęcia, bo minę musiałam mieć niepowtarzalną, kiedy zobaczyłam jak wsadzają niemowlę do wiadra…

        Polubienie

      2. Nawet ma uchwyty po bokach! W sumie to taka inwestycja…dziecko urośnie a Ty możesz iść z nim na zakupy, nosić w nim pranie do rozwieszenia albo zasadzić kwiatki i zrobić rabatę w rustykanym stylu! 🙂

        Polubienie

      3. Brawo, kreatywna jesteś, ja na to bym nawet nie wpadła 😁😁😁 Więc źle wyraziłam opinię, bo wcale nie jest to niepotrzebny wydatek czy źle spożytkowane pieniądze, bo jest to zwyczajna inwestycja 😀😀😀

        Polubienie

    1. Ja kupiłam jeden, a dodatkowe dwa dostałam „w spadku” po innym dziecku i żaden z nich nie został ani razu wykorzystany 🙂 Dwa rożki na rzepy oddałam dalej, a jeden wiązany który sama kupiłam zostawiłam sobie, bo można go rozłożyć i użyć jako matę do leżenia lub zabawy póki dziecko jest małe i się na niej mieści. Także jak coś to polecam zakup rożka wiązanego 😊

      Polubienie

      1. I tu masz rację. Ja miałam na 2 rożki na rzep i po pierwsze szybko się rozpinały, po drugie nie można ich użyć jako maty, bo do rzepa wszystko się czepia. Oba kupiłam w promocji, więc tyle dobrze. 😉

        Polubione przez 1 osoba

  3. A u nas za to rożki sprawdziły się bardzo, ale krótko, bo Ryś byk dużym dzieckiem i szybko wyrósł. Teraz też kupiłam dwa dla młodszego. Za to kosz Mojżesza to faktycznie nietrafiony zakup. Co do łóżeczka, ciągle jestem zdania, że im mniej, tym bezpieczniej. Ochraniacze nie są potrzebne, podobnie jak poduszka i kołdra. U nas super przydatne okazały się śpiworki. Ryś jeszcze do niedawna spał w dużym rozmiarze. Teraz już ma kołderkę, ale poduszki dalej nie potrzebuje. Ochraniacz dopiero od pewnego wieku, i tak jak u Ciebie, założony na krótszy i dłuższy bok, a od strony pokoju łóżeczko zostaje odkryte. Za to ja polecam bardzo łóżeczko 140×70 z funkcją tapczanika, jest duże i myślę, że starczy nam na dłuuugi czas😊

    Polubienie

    1. A tak, ja też miałam śpiworek, ale nie skorzystałyśmy z niego ani razu 😊 Wierzę, że łóżeczko 140×70 to dobry pomysł, u nas jednak stanęło na tym mniejszym rozmiarze, bo znam siebie i wiem, że za 2 lata będę chciała kupić małej po prostu nowy mebelek 😉

      Polubienie

      1. O właśnie, też czasami o tym myślę jak mała wyrośnie z wózka 😊 Choć to zależy jaka będzie, bo być może jednak kanapa wystarczy…? Muszę to głębiej przemyśleć 🤔 Mam jeszcze sporo czasu 😉

        Polubienie

  4. Trochę to trwało, ale właśnie skończyłam czytać Twojego bloga 🙂
    Piękna choć kręta i niełatwa Wasza doprowadziła Cię do celu – do macierzyństwa. A teraz bardzo przyjemnie jest czytać o Waszej dalszej, wspólnej drodzę 🙂
    Po ponad 7 latach starań zostało mi 18 tygodni do narodzin naszego największego Szczęścia. Myślę, że wiem co czułaś i co przeżywałaś, a teraz z zaciekawieniem czytam co mnie czeka na tej nowej drodze 🙂
    Będę zaglądać na bieżąco 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  5. Trochę to trwało, ale właśnie skończyłam czytać Twojego bloga 🙂
    Piękna choć kręta i niełatwa Wasza doprowadziła Cię do celu – do macierzyństwa. A teraz bardzo przyjemnie jest czytać o Waszej dalszej, wspólnej drodzę 🙂
    Po ponad 7 latach starań zostało mi 18 tygodni do narodzin naszego największego Szczęścia. Myślę, że wiem co czułaś i co przeżywałaś, a teraz z zaciekawieniem czytam co mnie czeka na tej nowej drodze 🙂
    Będę zaglądać na bieżąco 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo dziękuję za odwiedziny i zapraszam Cię częściej 🙂 Bardzo się cieszę, że wkrótce będziesz podążać Nową Drogą ❤ Co prawda wiemy, że było mega ciężko i mega długo, ale dziś z perspektywy tego długiego i okrutnego czasu można chyba powiedzieć, że warto było czekać. Czas ciąży to najwspanialszy czas dla kobiety, więc korzystaj z tego i czerp przyjemność każdego dnia 😊 Trzymam mocno kciuki za pozostałe 18 tygodni 🙂✊✊✊

      Polubienie

  6. Ochraniacz dzielnie nam służył. Gdy Tamaluga podrosła zdjęliśmy go, żeby… znowu założyć w trybie natychmiastowym – miała wyjątkową tendencję do przywalania głową w cokolwiek 😀

    Polubione przez 1 osoba

  7. Chyba nie zapisał mi się komentarz, więc piszę jeszcze raz. U nas ochraniacz dzielnie nam służył. Gdy Tamaluga podrosła, zdjęliśmy go, tylko po to, żeby zaraz z powrotem go założyć. Dzidzia miała wyjątkową tendencję do przywalania głową w cokolwiek 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s