Pędzący czas i kto od kogo jest zależny

Czas pędzi jak szalony. Wcześniej chodząc codziennie do pracy i żyjąc w ciągłym biegu wydawało mi się, że żyję od poniedziałku do poniedziałku, a czas tak prędko ucieka, że odnosiłam wrażenie, że dopiero co były wakacje, a tu już święta Bożego Narodzenia. No i miałam rację – wydawało mi się. Teraz funkcjonuję od karmienia do karmienia, a mimo „siedzenia w domu” (siedzenia😂😂😂) czas tak przyspieszył, że odnoszę wrażenie, że praktycznie codziennie do wieku swojej córki doliczam kolejny tydzień – a jest ich już całe 12 😍

Zosia ma się świetnie. Za kilka dni skończy okrągłe 3 miesiące i jestem zdumiona, że to tak szybko zleciało. Mała naprawdę szybko się rozwija i choć zapewne wszystkie dzieci robią w tym wieku dokładnie to samo to ja i tak jestem zachwycona wyjątkowością i cudownością mojej córki, która ciągle się śmieje i gaworzy do zabawek 😀 No i od 3 miesięcy niezmiennie jest zauroczona wszystkimi żyrandolami w domu – to one są obiektami, do których posyłane są uśmiechy przy każdym przewijaniu i przebieraniu, a także kąpaniu i lulaniu 😊

Pamiętam jak byłam w ciąży i wszyscy pytający o wyprawkę powtarzali: „Pamiętaj, nie kupuj za dużo ubranek, bo dziecko tak szybko rośnie, że połowy nie zdążysz założyć”. Przytakiwałam, ale myślałam sobie wtedy, że: „Kurcze, to ile rzeczy ci ludzie musieli nakupować że nie zdążyli aż tylu dziecku założyć?!” Zrozumiałam to dopiero kiedy urodziłam dziecko i zobaczyłam na własne oczy w jakim tempie ono rośnie. Fakt, że trochę dodatkowych ubranek dostałam i rzeczywiście części nie założyłam, a z niektórymi ubrankami było nawet tak, że dziś było w sam raz, a tydzień później o tej samej porze było już za ciasne lub za krótkie 🤪 Poza tym nie oszukujmy się, ale pewne rzeczy były ubierane częściej, a inne trochę rzadziej, bo na takim etapie życia dziecka mama ubiera je wg swoich własnych preferencji i to mama ma ulubione ubranka, nie na odwrót 😉 Ja również upodobałam sobie pewne stroje i to one były najczęściej w użytku.

Nasza malutka już nie jest taka malutka, bardzo szybko rośnie, bo waży już 6kg, zakładam jej już tylko ubranka na 68cm, praktycznie wszystkie 62 poszły już w odstawkę. W ogóle to uważam, że oznaczanie metek na ubrankach dziecięcych przez producentów przedziałami jako rozmiary typu 0-3 miesiące, 3-6 miesięcy, itp. to jakieś nieporozumienie. A przynajmniej to jakaś rozmiarówka wyssana z palca – moim zdaniem oczywiście. Zosia w zasadzie odkąd skończyła 2 miesiące nosiła już body w rozmiarze 3-6 miesięcy… Jak kupuję coś przez internet to patrzę tylko na oznaczenia w centymetrach, te w miesiącach zostawiam sobie na zakupy stacjonarne, tylko trzymając takie ubranko w ręku wiem czy będzie pasować.

pani-iksinska-dwie-filizanki

Jeśli chodzi o mnie to tygodnie odróżniam od siebie dzięki weekendom, kiedy to mąż nie idzie do pracy i spędza całe dwa dni z nami. Dni zlewają się ze sobą, właściwie codziennie dzieje się to samo tylko zmieniają się pory – pora drzemek, pora aktywności, pora mojego śniadania, pora wypitej zimnej kawy (od 3 miesięcy uwielbiam pić zimną kawę! 😉❤). Tylko pora spania się nie zmienia, bo codziennie jest to 1-2 w nocy. I nic nie jestem w stanie tutaj zrobić. Na początku było mi ciężko kiedy byłam jeszcze w trybie nocnych pobudek, bo wtedy szliśmy spać ok. 22-23, potem wstawaliśmy na karmienie ok. 1 w nocy, potem kolejne karmienie ok. 5 nad ranem i godzinna aktywność, następnie sen od 6 do 9. Przyzwyczajona do takiego trybu ciężko było mi się przestawić nagle do niespania do 2 w nocy, ale po tygodniu ogarnęłam sytuację i już jest ok – tym bardziej, że teraz sen Zosi trwa od 2 w nocy do ok. 9 rano 😊

I taka sytuacja trwa od 6. tygodnia jej życia – taką porę ustaliło sobie moje maleństwo, a ja muszę się temu podporządkować. Generalnie każda poranna aktywność trwa godzinę, potem jest najlepszy sen, bo jak Zosia ma dobry dzień to potrafi spać czasami nawet 3 godziny, więc ja w tym czasie mogę zrobić praktycznie wszystko włącznie z obiadem. Każda kolejna aktywność jest dłuższa, rozpoczynając od 1,5 godziny, a kończąc nawet na 2,5 godziny wieczorem i generalnie im bliżej wieczora tym dłuższa aktywność i krótszy sen, bo po tak długiej aktywności drzemka potrafi trwać nawet tylko 30 minut, a wiadomo, że zbyt duże zmęczenie = ogromna trudność z zaśnięciem = marudzenie i duuuuży płacz. Ostatnia drzemka ma miejsce między 21 a 22, po niej mamy ok. 2-2,5 godziny aktywności i potem jest nareszcie sen nocny. I żeby było jasne – nawet o 22, choćby nie wiem jak głęboko zasnęło moje dziecko, po 30-40 minutach budzi się zregenerowane i dokazuje dalej 😊

Niektorzy „bardziej doświadczeni” radzą, aby ją przetrzymać i przestawić na zasypianie o normalnej porze… Ale ja nie mam zamiaru robić nic na siłę.
Zresztą znam przedsmak takich czynności, bo któregoś razu właśnie Zosia nie mogła długo zasnąć, ewidentnie miała jakieś przesilenie, najpierw po fazie płaczu regenerowała się na moich rękach tylko ok. 10 minut, po czym wybudzała się sama i znów płakała ze zmęczenia, ciężko ją było potem uspokoić, a koniec końców zasnęła jeszcze później niż zwykle, więc już sobie wyobrażam jak mogłoby wyglądać takie „przeciąganie” tak małego dziecka…

Dlatego wbrew sugestiom „tych wszystkich doświadczonych” postanowiłam absolutnie nic na tym etapie nie kombinować i nie słuchać żadnych złotych rad. Po to jestem na macierzyńskim, aby opiekować się nią cały czas i siedzieć z nią tak długo jak potrzebuje i dopóki nie zaśnie. Żywię nadzieję, że za kilka-kilkanaście tygodni ureguluje sobie dzień z nocą i zacznie zasypiać przynajmniej o tej 23-24. To już byłoby całkiem ok. A jeśli nadal będzie tak jak jest teraz to za kilka miesięcy, kiedy Zosia będzie nieco starsza, a ja będę musiała niedługo wracać do pracy zastanowię się co dalej.

Ostatnio wywiązał się u nas taki dialog. Siedzimy sobie w salonie, córeczka leży w ramionach męża i mruczy sobie cichutko. Na zegarze 1:00 w nocy, a jej oczy tradycyjnie jak dwie 5-złotówki. Mimo zmęczenia patrzymy na małą z rozkoszą i rozpływamy się nad jej maleńkimi rączkami i stópkami. Ona mruczy.soboe pod noskiem, a nam się serce topi z miłości. Patrzymy na jej malutkie usteczka i śliczny nosek i uśmiechamy się do siebie. Ona znów mruczy, a my po prostu wymiękamy 😍

Ja: Zobacz, ona jest taka niewinna, maleńka i krucha, potrzebuje tyle naszej miłości i ciepła. Bez nas nie jest w stanie egzystować, jest od nas zależna po prostu w stu procentach…

Mąż: Nom… A my od niej.

🙂

Reklamy

28 uwag do wpisu “Pędzący czas i kto od kogo jest zależny

  1. Jejku,jak ja Wam zazdroszczę takich chwil;
    Co do rozmiarówek,to masz rację, też doszłam do takich wniosków,jak kupowałam z mamą ciuszki dla mojej chrześniaczki- zawsze patrzyłyśmy na wzrost, a nie na miesiące, a czasem były bardzo duże rozbieżności, jak porównywałyśmy jedno,z drugim…
    Cieszcie się tymi pięknymi chwilami, bo nie każdy ma możliwość przeżywania czegoś tak pięknego…
    my na razie pasujemy- przerwa na kilka miesięcy- choć z tyłu głowy są takie myśli, że szkoda czasu na „nicnierobienie”, ale z drugiej strony, przecież do tej pory bardzo wiele już zrobiliśmy,a i tak nic z tego nie wychodziło….

    Polubienie

    1. Cieszymy się tym kochana i każdego dnia doceniamy, że możemy nie spać do 2 w nocy i lulać do upadłego 😉 Serio mówię, sama zresztą wiesz o co chodzi…
      Może te kilka miesięcy pomoże Wam nabrać odrobinę dystansu kochana, trzymam za Was kciuki 😚

      Polubienie

  2. Co do ciuszkow to pamiętam że kupiłam córci bodziaki i pajace, gdyż uważam że taki maluszek ma się czuć swobodnie w ubranku. Resztę dostaliśmy od rodziny i znajomych, a mała i tak praktycznie przez cały czas miała pajace założone bo wygodne 🙂 Jak wychodziliśmy to ubierałam ją wyjściowo lecz wygodnie. Dużo ciuszków nawet nie miała założonych bo z nich wyrosła. Do tej pory rośnie jak na drożdżach 😉 W lutym będzie miała 2 i pół roku a ciuszki nosi już na 3-4 latka!

    Polubienie

    1. No właśnie i tak to z tymi ciuszkami jest 🙂 Moja pewnie też będzie tak nosiła, dlatego mówię że te oznaczenia w miesiącach czy w latach to trochę nietrafiony pomysł. Ewentualny rozmiar w cm obok już byłby ok i niektóre marki tak mają.
      Tak jak mówisz dla takiego maluszka liczy się tylko wygoda, ja sukienki odpuściłam sobie totalnie, mimo że piekne to naprawdę niepraktyczne i dla takiego maluszka totalnie niewygodne 🙂

      Polubienie

      1. Moja siostra kupiła śliczną sukienkę i założyłam ją małej tylko raz. Zrobiłam jej parę zdjęć, ale małej było niewygodnie, zaczęła się krzywić i marudzić więc ją przebrałam w pajaca – od razu lepiej się poczuła 😊

        Polubienie

      2. Ja sukienkę założyłam na wigilię, weszliśmy do dziadków, chwilę posiedzieliśmy, po czym sukienkę ściągnęłam, bo było niewygodnie małej i nam jak ją trzymaliśmy i nosiliśmy 😉

        Polubienie

  3. Mężczyźni zawsze potrafią wszystko dobrze podsumować 😀
    No tak – nasze maluchy mają już 3 miesiące – zleciało, co? A dopiero się obie turlałyśmy z brzuchami i wspierałyśmy dobrym słowem, że to już na pewno niedługo 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Z tym spaniem to zawsze każdy jest mądry 😉😂ale tak jak napisałaś- najlepiej dostosować się do potrzeb Zosi bo to ona jest najważniejsza 😊 u nas co prawda nie było dużych problemów ze spaniem. Najpierw, jak miała kilka tygodni to tatuś usypial i tylko on to robił szybko i skutecznie 😉potem już tylko mamusia. No ale co chwilę ktoś pytał czy Mała śpi z nami A gdy słyszeli że tak to oczywiście słyszałam z politowaniem mądrości że jej nie oduczymy. I wiesz co? Mała skończyła pół roku i śpi w swoim łóżeczku! W sumie już prawie 2msc śpi sama. Były momenty że spała sama w łóżeczku,potem widziałam że chce znowu do nas więc jej na to pozwalałam ale za jakiś czas spróbowałam ją odłożyć do łóżeczka i widziałam że z powrotem spokojnie sama zasypia. Próbowaliśmy też tak (moment przejściowy) że zasypiala u nas A po karmieniu o 2 w nocy była zaspana i kladlismy do łóżeczka. Rano więc budziła się u siebie 😀. No i pora snu-wcześniej kladlismy ją spać o 20 bo spała do 2 w nocy A gdy kladlismy ją o 19 to spała do północy. Prawda była taka że o 20 była po prostu padnięta A system ten był wygodny dla nas ale nie dla niej. No i zdecydowałam że będziemy ją usypiac o 19. No i teraz sama się uregulowala i śpi nawet do 4 rano. Tak więc myślę że za jakiś czas to się Wam zmieni. Tylko musicie teraz przetrwać ten trudny okres 😀
    Ps. Przypomniało mi się że córeczka mojej siostry też chodziła spać koło północy ale koło roczku to już o 19 zasypiała na noc do rana 😀myślę że i u Was tak będzie. Pozdrawiam 😘

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki Marysiu 😍 Ja też mam nadzieję, że tak będzie i że mała sama sobie wyreguluje odpowiednie pory na drzemki i spanie w nocy. Szczerze? To lepiej, że jest tak jak teraz i śpi ciągiem do rana niż miałaby się budzić co 3-4 godziny jak wcześniej, bo wtedy to naprawdę człowiek jest nie do życia. Więc nie narzekam, a daję jej czas na uregulowanie się 😊😊😊 Również pozdrawiamy Waszą trójeczkę 😍

      Polubienie

  5. 💗
    Masz rację – nic na siłę. W ogóle masz świetne podejście i słuszne założenia. Masz rację, że po to jesteś na macierzyńskim, żeby się do córci dostosować. A ja jestem pewna, że ona w końcu sobie ten czas wyreguluje i będzie wam łatwiej.

    Tak, rozmiarówka to porażka, chociaż muszę ci powiedzieć, że z naszą, polską jeszcze nie jest tak źle. Tamaluga ma wiele ciuszków od babci ze Stanów – tam to dopiero cyrki. Rozbieżności w rozmiarach są nie do ogarnięcia. Wiek 4-5 lat, a roczna Tamaluga nie mogła się zmieścić (przy normalnej budowie ciała). Albo – hit: sukienka idealna, a nawet ciut luźniejsza, więc mogłaby ją ponosić z pół roku… Mogłaby, gdy udało jej się w ogóle przełożyć przez nią głowę. Otwór jest na lalkę. Albo buty – idealne na długość stopy, ale… żadne dziecko stopy przez nie nie przeciśnie, a z boku zero zamka, niczego co mogłoby je rozszerzyć. To samo z kurtką. Można się wkurzyć, zwłaszcza że to fajne rzeczy i nic nie można z nimi zrobić, ani sprzedać, ani oddać innemu dziecku, bo na żadne nie wejdzie… Masakra.

    Polubienie

    1. No tak, bo w zasadzie po to ten macierzyński istnieje, aby poświęcić go w 100% maleństwu, a nie kombinować jak tu najwięcej wypocząć i się nie narobić 😀
      O matko, faktycznie Armagedon z tymi ubrankami… 🤷‍♀️ Jakim cudem w ogóle takim producentom udaje się sprzedać takie rzeczy, których nie da się w ogóle użyć… 🤔

      Polubienie

    1. 😊😊😊 tak mi już zostanie, ja się śmieje, że nawet jak ona będzie miała 15 lat to spojrzę na nią jak śpi i powiem do męża: „zobacz jaka ona jest słodka i taka NASZA” 😊
      PS. A na zdjęciu to nie moja Zosia, to fotka z internetu 😉

      Polubienie

  6. Nadrabiam w końcu zaległości. 😊
    Piękne to co napisałaś na końcu 😍
    Tak czas z dzieckiem ucieka za szybko, ja też nie zdążyłam się obejrzeć, a tu już 9,5miesiąca.
    Z tymi ubrankami i rozmiarami to jest tak różnie, że tak jak piszesz tylko cm, bo rozmiary są dziwne. Wiki zależnie od firmy nosi różne ubranka 74,80,86. a jej długość teraz to 81cm.😊
    Co do spania to nic na siłę, u nas najpierw było 22-9 a potem ostatnie 1,5 miesiąca było tak że szła spać o 1 i wstawala o 11. Trochę mnie to irytowalo, ale nie chciałam nic na siłę przystawiać i odpukać od dwóch tygodni Wiki ma w miarę regularne dwie drzemki, jedna krótka i druga dłuższa, a spać wieczorem idzie 21-22 i wstaje nadal o 9. Także odzyskalismy z mężem wieczory dla siebie 😍 więc nadzieja jest.
    Choć tak jak napisałaś ten fakt, że JEST poprawia każdą chwilę.

    Polubienie

    1. Jejku, przepraszam Cię kochana, że dopiero odpowiadam, ale jakaś zakręcona jestem ostatnio, teraz ja mam sporo zaległości 😐 Ja widzę, że ta Twoja Wikusia to obojętnie o której godzinie nie zaśnie to i tak śpi te 10-11 godzin ciągiem 😊 Fajnie macie 😀

      Polubienie

      1. Zmienia się jej to spanie z dnia na dzień. Dobrze, że chociaż ta 9 jest w miarę stała. Jednak ostatnio, jak poszła spać przed 22 to obudziła się o 8, ale na chwilę i potem dospała do 9.
        Myślałam, że coś tam się zaczyna regulować, ale nie … Nadal jest to loteria, kiedy pójdzie spać, na jak długo i wszystko zależy od dnia, a nie wszystkie mogą być jednakowe, bo przecież są jakieś obowiązki, zakupy i plany 😉 Przyjdzie czas, to się pewnie unormuje. Spokojnie czekamy 🙂
        Niby trochę sie u nas uspokoiło, ale i tak jakoś nie mam czasu na blogi, o swoim i jakimś wpisie to już nawet nie wspominam. 😦

        Polubienie

  7. Moja Ola ma 6 miesięcy i też nosi ubranka na 68, ale ona urodziła się też niewielka (52 cm). U niej było tak, że jak szybko przybierała na wadze to i ubranka szybko zmienialiśmy na większe, bo choć nie była bardzo długa, to masa sprawiała, że trzeba było wybierać luźniejsze ciuszki. Co do drzemek ponoć takich maluszków nie powinno się przestawiać, choć skoro ma już jakieś stałe godziny to zapewne dałaby się przestawić. Moja córka właściwie od niedawna zaczęła sypiać o znośnych porach, ale są dni, że lubi posiedzieć dłużej. To zależy też od naszego dnia, co robimy, czy gdzieś jedziemy, czy syn nie robi hałasu wokół… Ale stałe godziny są fajne (jakie by nie były) bo resztę czasu można sobie zagospodarować. Ja mam nadal z tym problem, bo odkąd urodziłam drugie dziecko, starszaka całkiem wybiło to z rytmu i nie możemy go uregulować…

    Polubienie

  8. Pewnie tak, ale on i tak robi co chce…Wystarczy, że w ciągu dnia poświęcę mu mniej czasu niż zwykle i już nie chce spać 😦 Czekam, aż pójdzie do przedszkola, wtedy może nasze życie wróci do normy 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s