Brak smoczka, wiosenne spacery, drzemki i smoczek.

Od pierwszego kataru mojej dzieciny minęło dokładnie 5 tygodni i tyle samo też wynosi czas abstynencji od smoczka 😊 Kiedy Zosia dostała katar i miała utrudnione oddychanie automatycznie odrzuciła smoczek, a potem już nigdy więcej go nie chciała. Czasem miałam wrażenie jakby go szukała, ale za każdym razem kiedy jej go podawałam (nigdy nie byłam do końca pewna, więc zawsze chciałam się przekonać), swoim odruchem wymiotnym wyraźnie dawała mi do zrozumienia, że go NIE CHCE. Ucieszyłam się w sumie, bo jednak lepiej jak nie trzeba dziecka od tego odzwyczajać, więc uznałam, że jeden duży problem, z którym musiałabym się zmierzyć za parę miesięcy mam już z głowy.

Zauważyłam pewne zmiany w moim dziecku. Wiadomo, że fizycznie zmienia się ono cały czas, bo rośnie i ciągle się rozwija, jednak mam teraz na myśli zmiany w mentalności, a jakby nie patrzeć mentalność ta ma już prawie 5 miesięcy 😉 Przede wszystkim nie ma już żadnych histerii wieczorami ani marudzenia przed zasypianiem. Wcześniej za każdym razem kiedy niunia była już senna zawsze marudziła i popłakiwała ze zmęczenia, a ja chodziłam, lulałam i śpiewałam, żeby pomóc jej szybciej zasnąć (choć zdarzały się czasem wyjątki i potrafiła też zasnąć sama). Dziś już nie trzeba się dwoić i troić, bo mała jak tylko czuje się zmęczona, zaczyna pocierać oczka, a następnie przekręca się na boczek i zasypia. Czasami jak nie może zasnąć kładę ją na kanapie i włączam muzykę lub bajki dla malutkich dzieci i po kilku minutach zasypia.

Wróciła wiosna. Fakt, że w poniedziałek było jeszcze bardzo wietrznie, więc spacerek był dość krótki (20-30 minut), ale w weekend, a w szczególności w niedzielę było naprawdę ciepło i nawet słonecznie, więc nie omieszkałam z tego skorzystać i wyjść już na dłuższy spacer. Wczoraj i dziś jest już pięknie. Kocham spacery z wózkiem. Mam nadzieję, że teraz już będzie coraz ładniej i będziemy mogły z Zosią wychodzić częściej i na dłużej.

20190302_124837.jpg

Nie mogę doczekać się kiedy moja kruszynka będzie troszkę większa i stabilniejsza, abym mogła wsadzić ją do spacerówki. Jak na razie nasze spacery wyglądają tak, że ubieramy się jak mała jest już senna i wtedy w trakcie spaceru w wózku zasypia. No albo ubieram ją jak już śpi. Nie ma możliwości wyjść SPOKOJNIE na spacer i aby ten spacer przebiegł SPOKOJNIE kiedy mała jest wyspana. Po prostu nie chce leżeć w wózku, denerwuje ją kombinezon i w ogóle to, że nie widzi co się dzieje dookoła. Dlatego odliczam czas przynajmniej do tego szóstego miesiąca..

Minęły już 4 tygodnie odkąd wdrożyłam w nasze życie harmonogram dnia, a w zasadzie drzemek mojej dzieciny. Od tamtego czasu funkcjonujemy naprawdę poprawnie: dzień zaczynamy między 6:00 a 7:00 rano, natomiast spać chodzimy ok. 22:00 – wszystko zależy od pór drzemek, wiadomo są pewne odchylenia od założeń jak ze wszystkim, jednak cały czas trzymamy się ramowego planu, a w większości przypadków w ciągu dnia moje dziecko miało 4 drzemki. Od kilkunastu dni jednak moja gwiazda zaczęła wydłużać sobie czas aktywności z 1,5 godziny do 2 godzin, a co za tym idzie drzemki zaczęły nam się przesuwać na coraz późniejsze godziny. Niestety to spowodowało, że ostatnia drzemka wypadała na godzinę 19:00-19:30, a to już zaczęło znacznie zaburzać zasypianie nocne. Pewnego dnia, kiedy wbrew moim staraniom zabawiania i skierowania zainteresowania na różne ciekawe rzeczy, zmęczenie było tak ogromne, że dziecko nie wytrzymało do kąpieli i rozpoczęło ostatnią drzemkę o godzinie 19:00 postanowiłam, że od następnego dnia wskakujemy na następny poziom i likwidujemy czwartą drzemkę.

Jak postanowiłam tak też zrobiłam.
Od kolejnego dnia ze wszystkich sił wydłużałam czas czuwania do 2 godzin, musiałam się bardzo wysilać, szczególnie rano, bo popołudniami nie stanowiło to żadnego problemu, moje dziecko w godzinach wieczornych ma o wiele więcej energii niż rano, kiedy jest wyspane po nocy. Ale udało się. Od kilku dni funkcjonujemy już z trzema drzemkami w ciągu dnia i naprawdę świetnie to wpływa na nas wszystkich. Sen nocny rozpoczynamy między 21:00 a 22:00 i tak jest naprawdę świetnie.

Kilka dni temu kiedy Mała po 20 minutach zaczęła przebudzać się z drzemki zauważyłam, że wpycha do buzi kocyk (była najedzona). Myślałam, że może chce zasnąć i spać dalej, więc zaczęłam ją lulać, ale tym razem w buzi lądowała pieluszka i to tak mocno, że bałam się, że ją zaraz zje. Wyciągnęłam więc smoczek, żeby znów tylko sprawdzić i tak jak zawsze upewnić się, że to nie o to chodzi. No i wzięła go. Od tamtej pory są nierozłączni. Co więcej – mam wrażenie, że moja córka dopiero teraz zrozumiała prawdziwe zastosowanie smoczka, a najlepiej wychodzi jek zasypianie z nim 🙂 Także chyba jednak będę musiała zmierzyć się z odzwyczajaniem za parę miesięcy 😬😫😂

Reklamy

30 uwag do wpisu “Brak smoczka, wiosenne spacery, drzemki i smoczek.

  1. O proszę, super, że już odrzuciła smoczek.
    Ja również nie mogłam się doczekać, aż mój mały będzie stabilniejszy, teraz wyrzucam sobie, że za mało doceniałam ten czas; Miki raczkuje i wszędzie go pełno, wszystko bierze do rąk, cały czas trzeba mieć oczy dookoła głowy. Każdy okres ma swoje plusy i minusy 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Odrzuciła i potem do niego powróciła 😊 Oj spodziewam się tego, że wszędzie będzie jej pełno i doceniam obecny czas, kiedy jeszcze mamy 3 drzemki, bo jednak można złapać oddech w ciągu dnia. Jak ilość drzemek się zmniejszy i będzie ruchliwa to będzie już wyższy level i wyższe obroty 😀

      Polubione przez 1 osoba

  2. Już kochana bliżej niż dalej do ciepełka i pięknej pogody :))
    Powiem Ci, że my w tym wieku już jeździliśmy spacerówką, o leżeniu w gondoli nie było mowy… Oczywiście nie mówię o takiej sztywnej, ale tak mniej więcej siedziały jak na leżaczku, tak wiesz pół leżąco. Przynajmniej widziały świat. Potem zaczął się kolejny etap – nie chcę siedzieć, bo chcę chodzić hahaha. I tak mniej więcej około roku pożegnaliśmy się z wózkiem… No może na jakieś dłuższe wyprawy był ok, ale dopiero jak już nóżki zabolały.

    O smoczku już pisałam, więc rozmawiałyśmy o tym, ja przeszłam jak wiesz ciumkanie kocyka i kciuka, smoczek był be 😉 A wiesz, że do tej pory młodsza córka mizia mięciutkie rzeczy? Strach pomyśleć, co by było, gdybym jej nie odzwyczaiła od ciumkania się. Kupiłam w Biedrze taki dywanik, niby imitacja królika. Słuchaj taki milusi, że nie raz obie leżą na nim i się miziają 😀

    Polubienie

    1. No ja się jeszcze trochę boję spacerówki, tak samo jak nie lubię tego nosidełka/fotelika samochodowego, mimo że mam w nim dodatkową matę to i tak mam wrażenie, że w takiej pozycji Zośka jest powyginana. Każde dziecko rozwija się inaczej, ale moje jest jeszcze za małe. Myślę, że tak za 2 miesiące będę już pewna co do zmian 😊
      Misia lubi misiowe rzeczy, jak na prawdziwą misię przystało 😊 Z takich śmiesznych ciekawostek typu mizianie itp. to np. dziecko moich znajomych jak zasypia wkłada sobie róg od takiej swojej małej poduszki do nosa 🙂

      Polubienie

      1. Sama się zastanawiam skąd ona bierze energię na brykanie 😉 Na spacerach to biega a nie chodzi, spacerówka jest be więc jej nie bierzemy. W domu też wszędzie jej pełno 🙂 Ale są plusy braku drzemki… O 20:00 idziemy ją kąpać, butla z mlekiem i dziecko zasypia w ułamku sekundy 😁

        Polubione przez 1 osoba

  3. My od miesiąca w spacerówce, ale z uwagi na to, że Mysia nie siedzi, jeździ w pozycji leżącej,ewentualnie półleżącej (odkąd chodzimy do fizjo mam bzika na temat rozwoju Małej 🤣 więc za dużo nie pozwiedza w tej pozycji chociaż jest dopuszczalna na tym etapie). U nas dzień bez spacerku to dzień stracony 😉ale są plusy tego- bo moja waga nareszcie zaczęła spadać 😊😊
    Cieszę się że unormowało się u Was z tym spaniem 😁 myślę że w miarę im ona będzie starsza i będzie mniej drzemek to jeszcze szybciej będzie zasypiać A wtedy wieczory tylko dla Was 😀😀
    Zdrówka dla Zosi 😘😘

    Polubienie

    1. Oj kochana, powiem Ci, że naprawdę teraz już nie mogę narzekać. Jak sobie przypomnę to zasypianie o 2 w nocy to aż sama się sobie dziwię że to tak dzielnie zniosłam 😂 My z mężem ogólnie nie chodzimy spać o 22 tylko późniejszą porą, więc nie przeszkadza nam już taka pora zasypiania małej. Poza tym mąż często wraca z pracy później niż o 17, więc on tym bardziej cieszy się, że może z małą spędzić czas zamiast ją tylko usypiać lub co gorsza zastać już śpiącą… Więc jest naprawdę spoko 😊😊😊
      A długo już chodzicie do fizjo? Ktoś tam Was skierował czy to Twoja inicjatywa? Buziaczki dla Was dziewczynki 😘❤

      Polubienie

      1. 3tyg temu byliśmy pierwszy raz. I mamy ćwiczenia do domu. A jutro idziemy na kolejną wizytę. Wizyta u fizjo to moja inicjatywa, bo uważam że każdy niemowlak chociaż raz powinien być na takiej wizycie kontrolnej. Wiele dzieci ma problemy z napięciem szczególnie spowodowanym nieprawidłową pielęgnacją np niewłaściwym podnoszeniem dziecka czy chociażby zmianą pampersa. A najśmieszniejsze jest to że te błędy wynosimy nie tylko z braku wiedzy czy doświadczenia ale z miejsc takich jak szkoła rodzenia. Jak wiesz ja nie uczęszczałam na zajęcia bo nie mogłam ale rozmawiałam i moją kuzynką którą jest teraz w ciąży i chodzi do szkoły rodzenia i byłam zdziwiona, że tam prezentują szkodliwe metody podnoszenia, noszenia ect. Myślałam że jednak w takich miejscach uczą zgodnie z zaleceniami fizjo A tu szok. 😮😮😮
        Tak więc zachęcam i Ciebie do takiej wizyty 😀
        My na pierwszą wizytę umówiliśmy się prywatnie żeby fizjo oceniła stan Mysi a po stwierdzeniu asymetrii i nieprawidłowego napięcia udaliśmy się do pediatry po skierowanie na rehabilitację. Oczywiście trzeba poczekać w kolejce na rehabilitację ale w przypadku tak małych dzieci wszystko odbywa się szybko. Teraz już czeka nas 2 tyg turnus zajęć-codziennie po pół godziny. Polecam mój sposób na ogarnięcie tematu, oczywiście można chodzić prywatnie przez 2 tyg na takie zajęcia ale po co płacić skoro jest to zagwarantowane przez NFZ. No tylko trzeba wiedzieć na co skierowanie😂 dlatego na pierwszą wizytę umówiliśmy się prywatnie 😊

        Polubienie

      2. No tak, my też od kilkunastu dni jesteśmy na bieżąco z tym tematem i szykuję się powoli do napisania postu na ten temat. No generalnie nigdzie nikt nie uczy, ani szkoła rodzenia ani szpital na oddziale noworodkowym. Po prostu rodzisz dziecko i instynkt musi Ci podpowiedzieć żeby wszystko robić przy dziecku w odpowiedni sposób… A szkoda. W naszym przypadku to już w ogóle jeden lekarz mówi tak, drugi inaczej. Trzeci ma opinię niby trochę po środku tych dwóch poprzednich. Dlatego ostatecznie czekamy na opinię jeszcze jednego specjalisty i będziemy działać 😊 (widziałaś może mojego maila?)

        Polubienie

  4. My też przeszliśmy smoczkową mękę z Tamalugą. Już ostatnie miesiące to nawet nie tyle ssała, ile trzymała w ustach, a jak jej zniknął to panika. Myśleliśmy, że nigdy się nie pozbędziemy. Tam już z tej gumy to tylko taki kikut może 2 cm został 😀 W końcu doszło do tego, że ją uszczypnął w usta, bo okazało się, że ten plastyk też pęknięty. Ten zawód na jej buzi, gdy patrzyła na smoczek jak na przyjaciela, który ją zdradził. Normalnie serca nam pękały. Ale poskutkowało 😀

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Bo ją zdradził ten czort 😀 Oj to będą przeboje 🙂 Mąż śmieje się, że sprzedamy jej bajkę, że ptaszki zabrały smoczek i już go nie będzie , ale szczerze mówiąc to ja nawet jeszcze nie zastanawiałam się nad tym jak to w ogóle można rozsądnie rozegrać. Mamy jeszcze czas 😊 Wasza historia to taki przypadkowy fuks, ale jest tu jeszcze dużo mam dzieci odrobinę starszych od mojej gwiazdy, więc liczę po cichu, że one mi sprzedadzą jakieś patenty 😁

      Polubienie

      1. Im wcześniej tym łatwiej, wiadomo. My zbyt długo zwlekaliśmy, a potem było coraz gorzej, bo dziecko jest coraz bardziej świadome.
        Na pewno wam się uda, powodzenia!😘

        Polubione przez 1 osoba

  5. Ja sie wlasnie zaatanawiam czy w ogóle dam dziecku smoczek. Bede sie starala nie.. ale jak wyjdzie to sie okaże. 😅😅 Ja nie moge sie doczekać spacerów z córeczką… mam tylko nadziejenze w ogole bedzie dalo sie z nia wyjść. Mojej przyjaciolki synek nie akceptowal spacerow i wozka dotego stopnia, że wychodzila najwyzej do najblizszego sklepu na 10 minut i to i tak ze stresem, ze zaraz mlody zacznie awanturę… dopiero po kilku miesiącach sie udawalo isc na dluzej. 😅 Oby z moją Izunia nie bylo takich problemow… i… niechże ona juz sie urodzi!!!! 😁

    Polubienie

    1. Hehe no u nas na poczatku spacery tylko na śpiocha, bo inaczej awantura, szczególnie jak w grę wchodził cieplutki kombinezon zimowy, w którym nie można było sobie brykać tak jak się chce 😉 Teraz już tolerancja jest coraz większa, a jak już zmienimy ubrania na wiosenne to już w ogóle będzie bajecznie 😊 Ja smoczek podałam już w szpitalu, bo malutka już 2 godziny po urodzeniu ssała paluszek i jak tylko nje było smoczka w pobliżu to paluszek od razu lądował w buzi, a tego juz3nie mogłam tolerować 🙂 No Izula, nie testuj cierpliwości mamusi tylko szykuj się już powoli na nasz świat 😊😊😊

      Polubienie

  6. Szybko udaje Wam się regulować dzień. Super. 😊 chociaż ja też nie narzekam. My wstajemy między 8-9 idziemy spać ok. 22. 😉 w ciągu dnia dwie drzemki.
    Stan większej energii wieczorem znam idealnie. Rano, pomimo przespania całej nocy, po 2 godz. Wiki potrzebuje pół godzinnej drzemki…
    Rozbawiła mnie historia ze smoczkiem, bo znam ją idealnie.
    Co prawda najpierw pomyślałam że masz super, smoczek pożegnany. A tu taki szok na koniec i odrazu myśl, że u nas było podobnie.
    Wiki od początku średnio za smoczkiem, potem był moment kiedy nie był potrzebny, tzn. pierwszy katar. A później zaczęła ssać kciuk, więc wolałam wrócić do smoczka. Teraz nie ma opcji, bez smoczka nie zaśnie. W dzień nie potrzebuje, jak już śpi to też nie, ale do zasypiania musi być.
    Moja dentystka radzi odstawić ok. 18 miesiąca życia. Boję się tego momentu…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Przeraża mnie to nasze osobiste podobieństwo, podobieństwo dnia codziennego i różnych sytuacji 😁
      Ojej no moja to zamiast kciuka wolała koc lub pieluszki, jednak myślę że gdyby gdzieś przypadkiem napatoczył jej się kciuk to napewno by nim nie pogardziła 😀 Ja nie jestem przeciwniczką smoka, jedynie potem może być po prostu ciężko dziecko odzwyczaić, no i na początku miałam mieszane uczucia jak młoda go z powrotem zassała, bo wiem z czym.to się wiąże, no ale przecież jest jeszcze malutka i skoro ma taką potrzebę to niech go sobie używa. A my jakoś będziemy musieli (musiały) się z tym zmierzyć. Do 18-ego miesiąca macie jeszcze sporo czasu, więc może w miedzyczasie okazja sama Wam się nadarzy 😊😊😊

      Polubienie

      1. Z racji iż moje dziecko nie ssało piersi, to smoka też jej nie żałuję. Będę się martwić za pół roku i próbować usypiać już bez. Na razie smoczek to najlepszy przyjaciel nadchodzącego snu, a ja nie miałabym serca jej go odebrać.
        Przeraża Cię podobieństwo? 😉
        Ja myślę że tak naprawdę większość tych maluchów jest do siebie podobna, no bo co innego taki mały człowiek może umieć. Później zacznie się wszystko różnicować. 😊

        Polubione przez 1 osoba

  7. Moja Olka jak była malutka to miała właśnie odruch wymiotny jak podawałam jej smoczka, a teraz nauczyła się go ciumkać. Dla mnie to wybawienie, bo jak go nie używała to za każdym razem przy zasypianiu musiała cmokać pierś, a na dłuższą metę to w ten sposób nic się nie da zrobić. Co do drzemek mojej dzieciny to czasem jest dramat, bo potrafi spać w ciągu dnia dwa razy po 15 minut i koniec! A tu jeszcze drugie dziecko na stanie i cała chałupa na głowie…

    Polubione przez 1 osoba

    1. No moja wcześniej to w ogóle mam wrażenie, że była zupełnie innym dzieckiem, bo przed każdym zasypianiem oczywiście smoka nie chciała, ale kręciła aferę bo ze zmęczenia nie umiała zasnąć i zawsze musiała się zmęczyć najpierw tym kilkunastominutowym płaczem i wtedy zasypiała, ale w większości przypadków na rękach. Teraz jest smoczuś, więc go sobie ciumka i zasypia sama, bez afery, czasem chwilkę pomarudzi i tyle. Więc faktycznie są zalety 😊😊😊
      Twoja taka malutka i wystarczyło jej tylko 2 x po 15 minut? To musi mieć niezłe pokłady energii. Ale chyba za to w nocy śpi dobrze, co?

      Polubione przez 1 osoba

      1. No niestety, często jest tak, że w dzień tak mało śpi ale może to też kwestia tego, że syn nie zawsze jej na to pozwala 😉 Zazwyczaj w nocy śpi dobrze, ale śpi ze mną w łóżku póki co… Dopóki jeszcze karmię piersią tak jest najwygodniej 🙂

        Polubienie

    1. Skąd ja to znam 😁 moja zakumała do czego służą gryzaki, więc staram się jej proponować różne alternatywy zamiast piąchy 🙂 Ale nie zawsze się to udaje, jednak własną pięść lub rękaw od bluzki jest lepszy do memlania 😁

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s