U nas wiosna, nowe odgłosy i rozszerzanie diety

Za oknem piękna wiosna, NARESZCIE!!! 😊 Jestem przekonana, że większość z Was ma tak jak ja i razem z nadchodzącym ciepłym frontem ociepla się również Wasze serducho i samopoczucie od razu jest lepsze 😍 Kocham wiosnę głównie za to, że jest taka jasna, ciepła i zielona, daje taki świeży oddech po tej szarej i chłodnej zimie. I to chyba jest największy urok tej pory roku, że jest jeszcze piękniejsza dzięki kontrastowi, który tworzy z zimą. A w związku z tym, że wiosna zawitała u nas już na całego to mogłam w końcu zmienić całkowicie garderobę na lżejszą zarówno sobie jak i dziecku – i dzięki Bogu, bo teraz moja córka ma przynajmniej o wiele większą tolerancję co do ubrań wierzchnich. Wcześniej w ciepłym i grubym zimowym kombinezonie wściekała się, że ma skrępowane ruchy, więc jakiekolwiek spacery odbywały się tylko w trakcie drzemek, a wyjazdy na miasto ograniczały się tylko i wyłącznie do tych koniecznych i niezbędnych. Teraz sytuacja jest na tyle świetna, że mogę spokojnie z młodą pojechać autem na miasto, pójść z nią do sklepu i wrócić znów autem do domu i nie słyszę ani jednego jęknięcia, że coś jest nie tak 😊 I tak jest cudnie 😊 Czekam tylko jeszcze z niecierpliwością aż mała będzie trochę stabilniejsza i będę powoli „przesiadać się” z nią do spacerówki, bo jednak spacery w dalszym ciągu odbywają się „na śpiocha” i niestety tylko raz dziennie w trakcie drugiej drzemki 🤷‍♀️ No bo trzecia drzemka odbywa się w różnych porach, a czasem nawet jej nie ma, więc ciężko się jakkolwiek wybrać na ten drugi spacerek. Zatem trzymajcie kciuki, abym za miesiąc mogła już coś w tej kwestii pokombinować 😉

20190402_154832

Zosia w dalszym ciągu jest zakochana w tatusiu, dosłownie śmieje się w głos jak mąż wraca z pracy, a ogólnie jak on jest w polu widzenia tak mamusi może już nie być, generalnie mogę sobie już iść, bo i tak dziecko jest wpatrzone w ojca dosłownie jak zaczarowane 🙂 W sumie jest to ogromna zaleta, bo tata może w każdym momencie zająć się małą, a mama może zająć się czymś w domu lub wyjść z tego domu i zrobić coś dla siebie 😊
(I tak na marginesie to coś czuję w kościach, że pierwszym słowem będzie u nas „tata”… 🤔😉)

Jejku, ja zawsze wiedziałam, że małe dzieci bardzo szybko się rozwijają, ale teraz, kiedy obserwuję swoje własne dziecko widzę, że to tempo rozwoju jest po prostu niesamowite, a każda nawet najmniejsza rzecz i odkrycie cieszy przeogromnie. Codziennie odkrywamy coś nowego, a to nowy odgłos, nowa mina, nowa czynność czy nowe wygłupy 😊 Zosia potrafi już się ładnie bawić leżąc na brzuszku, potrafi wziąć i włożyć do buzi to co chce. Zaczęła też się podpierać na przedramionach i jak się dobrze postara to potrafi delikatnie się unieść. Ostatnio nauczyła się też wydawać z siebie dźwięki, które przypominają pewne sylaby jak „da-da-da-da”, „aba-ba-ba-ba” i „bla-bla-bla-bla”, a oprócz tego wydaje z siebie wszelkiego rodzaju krzyki i piski, które sprawiają jej PRZEOGROMNĄ radochę, a ja nie słyszę własnych myśli 🙈🤪 😁 No i napiszę teraz takie zdanie z ogromnym wyrzutem sumienia, ale to naprawdę płynie prosto z mojego serca, więc muszę to powiedzieć głośno – mimo, że miałam tą świadomość już wcześniej i bardzo mi to doskwierało to dopiero teraz tak naprawdę widzę jaka cisza i pustka panowała wcześniej w moim domu… Dziecko wypełniło cały mój świat – w każdym tego słowa znaczeniu.

Rozszerzamy już powoli dietę od miesiąca. W zasadzie to nie chciałam tego jeszcze robić, ale po katarze moje dziecko jakoś nie mogło wrócić do normalnego jedzenia 5-6 razy dziennie w większych dawkach tylko jadło po 10-12 razy dziennie po 40-60ml mleka, więc chcąc zachęcić je do jedzenia postanowiłam rozpocząć rozszerzanie diety. Zdecydowałam, że na samym początku zamiast samodzielnego gotowania będę kupować gotowe słoiczki, jakoś tak jestem do nich bardziej przekonana, bo wiem, że są ekologiczne, zdrowe i spełniają te wszystkie normy jeśli chodzi o żywność dla dzieci. Kiedy Zosia będzie odrobinkę starsza zacznę gotować jej sama 😊

Rozszerzanie szło nam nawet dobrze, ale mleko jak było wypijane w małych ilościach tak nie zanosiło się na jakiekolwiek zmiany. Zatem po jakimś czasie zdecydowałam się na eksperyment w postaci zmiany mleka modyfikowanego. Zastanawiałam się nad tym długo, ale stwierdziłam, że to napewno nie zaszkodzi (tym bardziej, że już raz zmenialiśmy mleko jeszcze kiedy była noworodkiem), a być może nowe mleko zasmakuje jej jeszcze bardziej i młoda będzie wypijała go więcej. No i pomogło, mała je większe porcje niż wcześniej i mam wrażenie, że ma też lepszy apetyt na nowe smaczki. Teraz wychodzi nam to całkiem dobrze, bo Zosia codziennie już zjada małe obiadki, a do tego czasem deserek w postaci kilku łyżeczek owoców. Zasmakowała też w kaszce waniliowej (niestety malinowa i bananowa smakują jej średnio), którą urozmaicam dodając również owoce ze słoiczka, typu jabłuszko, morela czy banan. Mnie to smakuje baaaardzo 😁 Młoda zresztą też wciąga to z wielkim apetytem, czasem nawet nie nadążam wachlować łyżeczką, więc jest super 😊

Reklamy

16 uwag do wpisu “U nas wiosna, nowe odgłosy i rozszerzanie diety

  1. Czas leci 😊 u Was rozszerzanie diety, pierwsze gawożenie niesamowite 😍
    A u nas za 7 dni będzie rok!
    Fajnie że Zosia tak jest za tatą. U nas też się super dogadują, ale jak za długo są sami to słyszę „mama, mama, mama…” i płacz.
    Ale pierwsze było tata, chociaż podobno zawsze pierwsze jest tata, tylko nieświadomie, za to mama jak się pojawia to już w pełni świadomości.
    P. S. Pięknie się Zosia rozwija. 😊

    Polubione przez 1 osoba

    1. Och dziękuję kochana 😘😘😘 Ja też uważam, że malutka rozwija się super i każdy dzień daje mi tyle radości, jednak miałam kilka tygodni temu trochę stresu właśnie w związku z rozwojem i opinią różnych „specjalistów”… Chcę napisać o tym oddzielny post, ale chciałam trochę odczekać, aby opisać wszystko na zimno. Więc popracuję teraz nad tym tematem i niedługo wrzucę nowy wpis 😉
      U Was to już rok???!!!!! Matko kiedy to tak zleciało?! 😲😲😲

      Polubienie

  2. Ja też uwielbiam wiosnę, nie rozumiem jak ktokolwiek może jej nie lubić, a są tacy(!) Niestety u nas znowu zimne dni, a dzisiaj w nocy ma być na minusie… I znowu musiałam wytachać zimowe kurtki; dla mnie i Tamalugi, eh…
    Zaczęłam gotować Tamaludze od razu, gdy już mogłam rozszerzyć dietę. To znaczy nie specjalnie dla niej, tylko zaczęła już z nami jadać obiady. Słoiczek (tylko Hipp!) miałam zawsze w zapasie.
    Jakoś nie moglam przekonać się do owoców w słoiczkach i wolałam dawać jej „prawdziwe”. Pamiętam, że pierwszy, na jaki się rzuciła to było kiwi. 😀
    Zosia cudownie się rozwija, i super, że to wszystko zapisujesz. Wrócisz do tego po latach – niezapomniane wrażenie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. No jeśli chodzi o wiosnę to podejrzewam, że największy problem mają wtedy alergicy, którzy pewnie odczuwają ją aż za bardzo 😐 Na szczęście w naszej rodzinie nie ma tego problemu i z tego bardzo bardzo się cieszę 😊
      Ja jakoś nie mam uprzedzenia do słoiczków, a już w szczególności do owoców, bo one są bardzo smaczne 😊 A kaszki doprawione takimi owocami są po prostu mniammmmm 😋😁
      Cieszę się bardzo, że mała tak się rozwija, staram się poświęcać jej sporo czasu jak tylko nie śpi i ma ochotę na zabawę, a już nie mogę doczekać się jak zacznie pełzać albo raczkować i wszędzie będzie jej pełno 🤗🤗🤗

      Polubienie

  3. Oj tak, wiosna jest cudowna, choć dziś, kiedy piszę ten komentarz akurat było zimno 😦 W następnym tygodniu ma być już ciepło na stałe, więc oby Wielkanoc w tym roku była udana pod tym względem :))
    My też dawaliśmy dziewczynom słoiczki, tak jak Ty ufałam, że będzie to lepsze niż gotowanie samemu i poszukiwania dobrych jakościowo produktów. Poza tym , szczerze mówiąc nie chciało mi się myśleć o tym, czego jeść jeszcze nie powinny. Patrzyłam od którego miesiąca i już 😉 Misia zajadała się Gruszką Williams z Rossmanna, niesamowite, zjadała taki duży słoik :D:D Elsa wcinała wszystko, jak to ona 😉
    Ostatnio taka rozmowa mojej starszej córki z moją mama przez telefon.
    Babcia pyta jak w przedszkolu, co było na obiad i czy wszystko zjadła.
    Na to moja córka odpowiada przewracając oczami:
    – Babcia, no ile razy ja mam ci mówić, że ja wszystko zjadał, bo ja po prostu lubię jeść!
    Hahaha. Moja mama padła. To tyle w temacie niejadków moich 😀
    Powodzenia z rozszerzaniem diety, widzę, że tatuś na tapecie, czyli wszystko się zgadza z tymi zdjęciami, które dziś wrzuciłam prawda? Raz, drugi dziecko do góry nogami i dozgonna miłość 😀

    Polubienie

    1. Hihi oj tak napewno u nas będzie, tatuś kocha ją niesamowicie i na bank będą razem fisiować 😁😁😁
      Takie niejadki to skarb kochana, u nas nie wiem dlaczego tak wyszło i na czym to tak naprawdę polega, ale zmiana mleka całkowicie odmieniła sytuację i naprawdę mała teraz je wspaniale 🤔😊🤗
      Moja też uwielbia te gruszki, z kolei zauważyłam że banan jej za bardzo nie wchodzi, aż jestem zdziwiona, bo przecież dzieci uwielbiają banany, no ale jak widać każdy ma swoje smaczki 🙂 Mam nadzieję, że dorośnie do tego 🙂

      Polubienie

  4. U nas na początku chętniej jadła słoiczki 😉😀ale od jakiegoś czasu ma kilka ulubionych i innych nie tknie. Zamyka buzię albo co gorsza pluje :(( mam nadzieję że nabierze apetytu. Za to lubi zaglądać nam do talerzy i czasem coś skubnie. Ostatnio wyjadała nam ryż z pomidorowej 😆🤣 kaszy żadnej nie akceptuje za to do saszetek z owocami aż się trzęsie i wystawia jęzorek 🤣taka słodka ta nasza dzidzia 😍
    Cieszę się że u Was nie ma problemu z jedzeniem bo zawsze to gorzej gdy dziecko nie chce jeść. Przykręcić kurek zawsze można 😂

    Polubienie

    1. Oj tak, to prawda Marysiu, jak dziecko nie chce jeść to się trzeba mocno nakombinować 😉 Ja tak kombinowałam przez kilka tygodni, efekt był coraz mniejszy, więc po długich zastanowieniach i wywiadach środowiskowych 😉 zdecydowałam że zmieniam mleko i to był strzał w 10 😊 Chyba, bo w zasadzie nie wiem czy to nie miało przypadkiem związku ze skokiem rozwojowym, no ale najważniejsze, że teraz już jest dobrze i apetyt jest duży 😊😊😊 U Was super, że zagląda do Waszych talerzy, zawsze to kolejne urozmaicenie i już niedługo Marcelinka będzie mogła jeść razem z Wami 😊😊😊 A wiesz, że nawet jeśli na obu talerzach jest to samo to od mamy i tak zawsze lepiej smakuje? 😂😂😂

      Polubienie

      1. 😘😘 z pewnością tak jest😁😁 ale myślę że fascynuje ją też fakt że je z naszych łyżek.
        Wiesz pomyślałam sobie o saszetkach wielorazowych, które można myć. Może taka forma podania będzie dla niej bardziej akceptowalna 😊oby zaskoczyło tak jak u Was zmiana mleka 😊 A na jakie się zdecydowaliscie?

        Polubienie

      2. O tych saszetkach właśnie słyszałam jakiś czas temu, podobno fajne no i super się sprawdzi u takiego dziecka jak u Was, w sensie że jest starsze i już samo potrafi sobie podać jedzonko do buźki 😊 Ja zdecydowałam się na mleko Bebilon, słyszałam już kiedyś że podobno jest bardziej lekkostrawne niż nasz Hipp, więc pomyślałam, że w takim razie mała będzie po nim szybciej głodna, a co za tym idzie będzie jadła częściej, więc na dobę zje więcej 😊 Taki przyjęłam schemat myślenia, nie wiem czy dobry, ale sprawdziło się 😁 Zastanawiałam się czy to w ogóle możliwe żeby mleko nagle przestało dziecku smakować i właśnie bardziej łączyłam to z jakimś skokiem rozwojowym, ale jak tylko podałam Bebilon to od razu wypiła całą porcję 130ml, podczas gdy Hipp w ostatnim czasie piła malutko, 80ml to był taki max wśród maxów 😉

        Polubienie

    1. Podałam standardową porcję nowego mm, młodej zasmakowało i zjadła więcej niż zwykle (bo zwykle jadała tylko 40-60ml 😐), więc od tamtej pory zaczęłam podawać to nowe mleko. Nie robiłam żadnych kombinacji, bo jedno i drugie było początkowe więc uznałam że wszystko będzie ok. I tak było 😊

      Polubienie

      1. Ja tez tak zmienilam (choc u nas chodzilo o jedna butelke MM dziennie – reszta to KP) a potem uslyszalam od kolezanki ze tak nie wolno, ze sie stopniowo miesza… tylko ze to moim zdaniem dopiero rewolucja dla brzuszka.. 🤷‍♀️

        Polubienie

      2. Moim zdaniem nie powinno się mieszać. Przecież to logiczne, że jak przechodzisz z jednej firmy na inną to te mleka są inne… Ja też bym nie ryzykowała w ten sposób.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s