Perfekcyjne obrazki (nie)perfekcyjnej rzeczywistości

Zauważyłam, że dzisiejsze czasy bardzo zmieniły ludzi. Kiedyś pamiętało się o wszelkich urodzinach czy imieninach bliższych lub dalszych nam znajomych, a chcąc złożyć życzenia dzwoniło się do solenizanta lub przyjeżdżało się do niego osobiście i życzyło się wszystkiego dobrego posługując się słowami, gestami i uśmiechem.

Dziś mało kto samodzielnie pamięta o datach, bo wszyscy mają przypomnienia na facebooku lub w terminarzu w komórce… Jeśli masz ukrytą datę urodzin na swoim profilu na fejsie to przygotuj się, że przynajmniej kilku Twoich znajomych zapomni złożyć Ci życzenia… A połowa tych, którzy o tym nie zapomną nie przyjadą do Ciebie ani nie zadzwonią, tylko skopiują jakiś wierszyk z neta i wyślą Ci sms lub wiadomość na messengera z naklejką, na której Cię „przytulają” lub „wysyłają całusa”… Masakra. W zasadzie ja sama mam zapisane urodziny dalszych znajomych w komórce, o bliskiej rodzinie i przyjaciołach zawsze pamiętam, ale dalsza rodzina czy znajomi z pracy są zapisani w telefonie.

Parę dni temu w śniadaniówce rozmawiano na ten temat, że to czasy smartfonów i wszelkiej cyfryzacji, że dzisiejsze dzieci już od najmłodszych lat potrafią doskonale obsługiwać telefony i komputery. Że ludzie żyją w wirtualnym świecie i jest im wygodniej komunikować się przez ekran zamiast osobiście. Coś w tym jest. Ja sama teraz siedzę w ekranie i komunikuję się z Wami 🙂 Ale mówiąc poważnie ten wirtualny świat jest trochę oszukany i podkolorowany, bo wszyscy wrzucają do internetu kolorowe zdjęcia w ładzie i porządku w większości poprawione filtrami wbudowanymi w aparatach. Przyznaję – kiedyś miałam zupełnie inne podejście i przez pewien czas nawet nie było mnie na tych portalach, ale odkąd mam córkę sama czasem wstawiam zdjęcie na swój profil, bo jestem szczęśliwa, bo kocham swoje dziecko i mam ochotę pokazać je znajomym, bo po prostu czuję taką potrzebę i rozumiem, naprawdę rozumiem te wszystkie mamy, które chcą pokazać swoje dzieci, z których są dumne. I wszystko byłoby w normie, gdyby miało swój umiar, jednak jest mnóstwo osób, które dodając foty na Facebook czy Instagram podbudowują swoją samoocenę wrzucając podrasowane i często „oszukane” zdjęcia, które mają za zadanie zdobyć jak największą ilość lajków.

Podczas rozmowy w tym programie padły ważne słowa, które utkwiły mi w głowie: „Takie perfekcyjne zdjęcia wyidealizowanej rzeczywistości mogą wprawić w kompleksy inne osoby, a szczególnie młodzież” – no bo co ma sobie pomyśleć standardowa nastolatka z kilkoma kilogramami nadwagi widząc na zdjęciu bardzo szczupłą, pięknie ubraną koleżankę? Albo chłopak z problemami skórnymi, który widzi na fotkach innego faceta z piękną buzią, która akurat jest wygładzona filtrem? Albo mama dwójki dzieci, która widzi fotkę innej mamy przygotowującej ze swoimi dziećmi wspólny posiłek w schludej kuchni, a ona ledwo ogarnia rzeczywistość?

Cppw8_4XEAAb5rX.jpg
(źródło)

Moje zdjęcie na fejsie też ma filtr, bo aparat w moim telefonie nakłada go automatycznie. Ale to wygląda o wiele ładniej. Tak naprawdę to my – dorośli wiemy doskonale, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż na zdjęciach. I pomijam już problem obecnych w sieci gier, wyzwań typu challenge i innych niebezpieczeństw. Pozostaje nam wychować nasze dzieci tak, aby wiedziały, że nie wszystko co jest w internecie jest prawdziwe. Aby znały swoją wartość. Tylko tyle i aż tyle. 

Reklamy

17 uwag do wpisu “Perfekcyjne obrazki (nie)perfekcyjnej rzeczywistości

  1. Myślę, że nie taki diabeł straszny jak go w Internecie pokazują 🙂 Wszystkiego możemy swoje dzieci nauczyć, i pamiętania o urodzinach znajomych, i rozwagi w Internecie i tego, że najważniejsze to co we wnętrzu, a nie na zdjęciu. Do tego jednak potrzeba czasu, którego ludzie dziś nie mają. Wolą wręczyć swojemu dziecku smartfona i rzucić na do widzenia „daj mi trochę odpocząć”. Stąd powstają niebezpieczeństwa, to my ludzie je powodujemy, nie Internet.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To prawda… Sama cierpiałam na wieczny brak czasu zanim jeszcze zaszłam w ciążę. Teraz zrobię wszystko żeby mieć czas dla dziecka (a więc również dla siebie i męża) każdego dnia. Pozdrawiam 😊

      Polubienie

  2. Przeraża mnie szczególnie to gdy widzę siostrzeńców zapatrzonych w ekrany smartfonów/tabletów/komputerów. Oni nie potrafią jak reszta dzieciarni pobawić się w normalne zabawy. Do babci nie przyjadą bez komputerów…:( ostatnio tę dwójkę udało mi się wyrwać na spacer z Mysia i jeden z nich powiedział mi że wolałby żeby mama poszła w święta do pracy a nie tata bo on nie może grać gdy mama jest w domu i nie może zdobywać pucharów… ma 6 lat. Rozmawiałam o tym z mężem i powiedziałam mu że chyba by mi pękło serce gdyby moja Mysia tak powiedziała.
    Pisałaś o tym idealnym wizerunku w Internecie a ja powiem Ci że mam też kuzynke która wrzuca do sieci zdjęcia dzieci ubrudzonych czekoladą, w „pudrze” podczas ospy itp. Ja osobiście nigdy bym tak nie zrobiła i uważam to za głupi pomysł dlatego że dzieci kiedyś dorosna i też będą miały konto na fb..takimi fotami mogą też wyrządzić krzywdę dziecku, gdy rówieśnicy będą oglądać takie zdjęcia.
    Co do idealnych zdjęć domowych..to myślę że jak ktoś ma idealny porządek w kuchni cały czas to znaczy że nie gotuje 😂😂albo ma zmywarkę 🤣🤣 to samo tyczy się pokoju gdzie bawi się dziecko szczególnie tak ruchliwe jak Mysia. Ona jest wszędzie i uwielbia przerzucać zabawki.
    Chyba najważniejsze jest zachowanie umiaru. Nie mówię że moje dziecko nie będzie w ogóle z komputera itp ale będę z nim i dla niego tak żeby nie miało ochoty sięgać nałogowo po to. Spędzać wspólnie czas i rozwijać naszą relację to jest dla mnie priorytet i tego chcę ja nauczyć., pokazać co jest w życiu ważne.

    Polubione przez 1 osoba

    1. No właśnie, sekret w tym, aby nie zabraniać korzystania z technologii, ale poświęcać dziecku czas zamiast wręczać mu tablet czy laptop, aby się czymś zajęło i nie przeszkadzało rodzicom… Ja też myślę, że podstawą jest poświęcenie dziecku czasu i spędzanie go razem. A odnośnie zdjęć dzieci na profilu to nawet sama o tym niedawno myślałam, że jak moja córka urośnie i będzie chciała założyć swój profil to ja napewno ukryję wszystkie zdjęcia, które mogłyby w jakiś sposób się jej nie podobać.
      Masz rację, tam gdzie dziecko tam jest zawsze bałagan, choćby nie wiem co 😁 Ale ja pokochałam ten bałagan i nawet ciężko mi sobie wyobrazić i przypomnieć jak tu było pusto jak nie było z nami tego małego łobuziaka i tych wszysykich zabawek 😊😊😊 Kiedyś widziałam takiego mema w necie, że sprzątanie przy dzieciach jest jak odśnieżanie podczas gdy pada śnieg 🤣🤣🤣

      Polubienie

  3. Kiedyś pisałam u siebie, że córa dostała pod choinkę tableta i nie była nim zainteresowana lecz teraz to się zmieniło. Jest nim zafascynowana, zwłaszcza jak może sobie zmieniać bajki i piosenki dla dzieci na YouTube. W ciągu tygodnia chowam go i dostaje tableta tylko na weekend jak chcemy w spokoju dom posprzątać 😉
    A moi siostrzeńcy też wpatrzeni w komórki, tablety i komputery. Nawet ten najmłodszy, co ma półtora roku, też na komórce siedzi. Najstarszy mógłby grać 24/7. Teraz dzieciaki żyją w wirtualnym świecie, a zamiast wyjść na dwór i pograć, pobiegać czy pogadać z kolegami to wolą odpalić PlayStation lub Xboxa. Smutne to.
    Ja ze swoim Szogunem chodzę na plac zabaw, do parku lub mąż zabiera ją na rower. Podczas deszczowych dni malujemy, bawimy się klockami, tańczymy, oglądamy bajki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. No ten „spokój” jestem w stanie zrozumieć 😁 A tak na poważnie to oczywiście, że nie uchronimy naszych dzieci od tego typu rozrywki, niestety świat idzie do przodu i będzie tego wszystkiego coraz więcej. Ostatnio nawet widziałam zabawkę typu robocik R2D2 dla dziecka, typowy gadżecik, ale wyglądał naprawdę extra 😉 No ale wracając do tematu ja sama puszczam rano bajki małej, ona leży na macie na brzuszku i spokojnie ogląda bajeczki, a ja w tym czasie przygotowuję sobie śniadanie 😊 Generalnie jeśli zachowamy umiar to nic złego się nie stanie, najgorzej właśnie jak widzę takie dzieci czy też młodzież, która może siedzieć w komputerze 24/7 i tam toczy się całe jej życie. Wtedy to jest przykre 😐

      Polubienie

  4. Co racja to racja. Ten wirtualny świat trochę zabrał życia. Sama łapię się na tym, że czasem siedzimy z mężem obok siebie, oboje wpatrzeni w ekran smartfona, zamiast rozmawiać ze sobą… 🙁
    Jedyne co pozostaje to się opamiętać i zacząć mądrze korzystać z tych źródeł. Przy Wiki staram się nie używać telefonu, tylko w koniecznością kiedy dzwoni, no i kiedy chcę zrobić zdjęcie i na męża też krzyczę, żeby ten telefon odłożył, bo nie chce marnować czasu z dzieckiem.
    Przyznaję że kiedy młoda się urodziła to zdarzyło mi się zapomnieć o urodzinach przyjaciół, chociaż wcześniej były wryte w moją pamięć. Ale masz rację że te na fb, czy w sms stają się sztuczne i nie mają nic wspólnego ze szczerością i radością. Nie wszystkie oczywiście, ale większość, niestety 🙁
    Grunt to nauczyć nasze dzieci korzystać z tych dobrodziejstw nowoczesności, ale nie zatracić w tym człowieczeństwa. 😊

    Polubione przez 1 osoba

      1. Dziś jak spała wrzuciłam nowy wpis. Muszę jeszcze na komentarze odpisać zaległe…. Wstyd mi. Ale naprawdę jakoś uciekłam z tego wirtualnego świata.
        U nas wszystko ok. 😊 dzięki 😘

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s