Wiara to Kościół. Ale kościół to nie wiara. Lub odwrotnie.

Kilka dni temu Polska zagrzmiała po tym jak bracia Sekielscy udostępnili swój nowy film na Youtube. Nie wiem jak to było w telewizji narodowej, ale na innych kanałach ciągle przewijał się temat tego filmu, przymykanie oczu na przestępstwa księży, zatajenie wyroku sądowego przez księdza i dalsza praca z dziećmi, strach i krzywda dzieci, brak czujności rodziców… I ten ksiądz, dziś staruszek, który po tylu latach musiał spojrzeć swojej ofierze w oczy i wytłumaczyć dlaczego. Najbardziej wstrząsnęła mną historia mężczyzny, który jako dziecko został skrzywdzony przez księdza i nie chciał być już ministrantem, powiedział matce, że już nie chce tam chodzić, a ona zmusiła go do dalszego służenia… Bo nie wiedziała co się działo. Wtedy ksiądz uchodził za kogoś takiego jak sam Jezus… Straszne, nie potrafię opisać tego słowami. Wiem, że kiedyś były inne czasy, inna świadomość, nie było mediów społecznościowych i w ogóle nie było mediów na taką skalę jak dziś…

I powiem Wam, że nie chcę tutaj pisać żadnych recenzji czy wygłaszać swojej oceny, jednak poczułam potrzebę, aby wypowiedzieć się na temat kościoła. Ja (podkreślam, że jest to moje osobiste zdanie) nie łączę wiary z kościołem, ani odwrotnie. Według mnie istnieje Kościół – świątynia, i kościół – instytucja, która ma swoje własne prawa. Ksiądz jest dla mnie człowiekiem, który tak jak wszyscy popełnia błędy. Ja nie uznaję spowiedzi, bo uważam, że ksiądz nie jest upoważniony do tego, aby mnie rozgrzeszać czy oceniać. A ten film jedynie przekonał mnie o słuszności moich poglądów. Jakim prawem jedni księża robią krzywdę dzieciom a inni ich kryją? Jakim prawem w ogóle ktoś jest duchownym, w zamyśle ma nauczać o Bogu i nawracać złych ludzi, a sam wyrządza zło innym…? Odbiegając od tematyki filmu – jakim prawem kościół potępia rozwodników i zabrania im przyjęcia komunii świętej? To że masz rozwód to znaczy, że jesteś zły bez  względu na okoliczności? I tak samo osoby, które żyją w związkach partnerskich – czy te osoby, które są dobrymi ludźmi i wierzą w Boga są gorsze od tych, które mają ślub kościelny a czynią zło? I jeszcze ten jeden temat, na punkcie którego w kwestii podejścia kościoła jestem przewrażliwiona: jakim prawem kościół wypowiada się źle o in vitro, które mamy dzięki postępowi nauki? Czy to jest złe, że dzięki rozwiniętej medycynie pomaga się niepłodnym parom i daje się nowe życie? Czy to łamanie przykazań Bożych? Serio?

Wiara to po prostu nie jest tylko czarne lub tylko białe, dla mnie to jest coś głębszego. I ja wierzę w to i modlę się tak jak czuję.  Rozumiem, że ktoś może teraz powiedzieć, że ksiądz jest wysłannikiem Boga, że w imieniu Jezusa odpuszcza mi grzechy, że przyjdzie sąd ostateczny i wtedy będę żałować za grzechy i sama się o tym przekonam. Więc pozostańmy przy tym, że sama się przekonam. Dla mnie wiara to nie tylko Biblia i wkute do głowy Przykazania Boże. Dla mnie wiara to coś więcej, ja nie muszę znać regułek i wszystkich modlitw, aby szczerze się pomodlić. Nie muszę wyśpiewać swoich przewinień księdzu, aby żałować za swoje grzechy i tak samo nie muszęco niedzielę siedzieć w kościelnej ławce, aby pomodlić się prosto z serca. I nie uważam, że jestem gorsza od osób, które co niedzielę są w kościele, bo staram się być dobrym człowiekiem.

Wiem, że nie każdy ksiądz jest zły, jednak z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, że księży z prawdziwym i szczerym powołaniem jest coraz mniej. Chodzę do Kościoła nieregularnie, szczerze mówiąc rzadziej niż kiedyś. Czasem czuję wyjątkową potrzebę, aby pójść i się pomodlić właśnie Tam. Jednak absolutnie nie łączę swojej wiary z instytucją kościoła. Dużo myśli przewija się w mojej głowie, jednak najważniejsza jest myśl pod tytułem: „wychowaj swoją córkę tak, aby była świadomym człowiekiem, aby znała granice i potrafiła się sprzeciwić, aby potrafiła o tym mówić”.

 

* post nie ma na celu obrażania czyichkolwiek poglądów religijnych, to tylko i wyłącznie osobista opinia autorki bloga.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Wiara to Kościół. Ale kościół to nie wiara. Lub odwrotnie.

  1. Oglądałam ten film na raty, bo z każdą minutą narastala we mnie ogromna złość. Ci księża, którzy odmawiają rozgrzenia i komunii rozwodnikom, osobom które skorzystały z IVF , tymi rękami, którymi molestowali, tę komunię rozdają.. Obrzydza mnie to strasznie. Kiedyś byłam u spowiedzi u księdza w podeszłym wieku i moje oburzenie wtedy sięgnęło zenitu! Wyobraź sobie, że wypytywał o współżycie- jak współżyję, gdzie i kiedy!! No zboczony dziad jeden!
    Trochę odbiegając od tematu, a jednak zostając przy sprawach koscielnych. Ostatnio w rodzinie mieliśmy taką sytuację- moja siostrzenica chodzi do pierwszej klasy i jest bardzo ambitna i prawilna. Moja siostra jest po rozwodzie i nie chodzi do kościoła, ale młoda na religię chodzi, żeby mogła sama zdecydować o swoich poglądach. No a pani z religii jest mocno wymagająca i chciała jej postawić jedynkę, bo nie ogarnęła jakiejś modlitwy. Młoda przejęła się ogromnie, więc moja siostra poszła do pani od religii i powiedziała, że młoda nie ma wzorca związanego z religią w domu, więc pani jest jedynym znanym młodej wzorcem i liczyła, że pokaże jej jak prawdziwa wiara potrafi wyglądać, a ona ją tu straszy i zniechęca. Więc pani się przejęła chyba mocno i zmieniła swoje nastawienie. Brawo dla niej! I dla siostry mojej rodzonej, że miała odwagę pójść porozmawiać.

    Polubienie

    1. Masakra jakaś. Ja osobiście znam osobę, która była w kościele od wewnątrz, miała prawdziwe powołanie i naprawdę robiła dużo dobrego, ale zobaczyła jak tam jest, jakie obowiązują tam reguły, jak ręką rękę myje i wystąpiła z kościoła. Przykre.
      Brawo dla siostry za świetną postawę. I dla pani też. Jednak pani jest tylko katechetką, skoro naucza religii to pewnie czuje taką potrzebę, ma powołanie, i nie siedzi w tamtej organizacji… Dobrze, że tacy ludzie są w szkołach.
      W ogóle teraz coraz więcej osób nie chrzci dzieci i nie puszcza ich do komunii, bo chcą aby dzieci same świadomie o tym kiedyś zdecydowały. Coraz więcej się też o tym mówi w różnych programach dyskusyjnych w TV, ja sama słuchałam o tym 2 razy w ciągu ostatnich paru tygodni. Ja co prawda takiego planu nie mam, aby nie posyłać dziecka na komunię, ale wcale nie potępiam takiej postawy, bo ją rozumiem.

      Polubienie

  2. Oglądałam dwa dni, bo film jest ciężki, przytłaczający i trudny do zaakceptowania. Dlaczego prawdziwy ksiądz z powołania to coraz częściej wyjątek w dzisiejszych czasach? Osobiście nie znam ani jednej osoby, która nie doświadczyła – może nie molestowania – ale chamstwa od osób duchownych, problemów z ochrzczeniem dziecka, dopuszczeniem do komunii itp. Sama postawa księży często jest odpychająca od kościoła, a to czego się dopuszczają to w ogóle odrębny temat. Zniesienie celibatu niewiele da, bo pedofilia rodzi się w chorym umyśle, to zboczenie, dewiacja, wynaturzenie. Człowiek normalny zwiąże się z osobą dorosłą, a pedofil zawsze będzie pedofilem, z celibatem czy bez.

    Polubienie

    1. Prawdziwe słowa… I smutne niestety, ale faktycznie taka jest rzeczywistość, problem rodzi się w głowie… Mój kolega dosłownie kilka godzin temu powiedział mi to samo, że taki człowiek wie już wcześniej że ma taki problem i idzie do zakonu, żeby przed tym uciec, stłumić to, lub po prostu znaleźć okazję…

      Polubione przez 1 osoba

    2. Ja miałam takiego księdza w podstawówce. Upatrzył sobie mnie na ofiarę, zdawałam wszystko dwa razy żeby mnie łaskawie dopuścił do komunii a do zdjęcia grupowego mnie spopychał i wepchnął w środek, żeby mnie nie było widać. Co mu przeszkadzało w ośmiolatce? Pojęcia nie mam. Potem na wiele lat się odwróciłam od duchownych, na szczęście w dorosłym życiu poznałam wielu wartościowych.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Niesamowicie ważny i trudny temat. Podejście do wiary mam identyczne jak Ty. Że między kościołem-instytucją a wiarą nie można postawić znaku równości.
    Kiedyś usłyszałam że do kościoła idzie się dla Boga, bo to jego dom, ale skoro Bóg jest wszędzie to mogę z nim rozmawiać kiedy chcę i nie widzieć tej kościelnej obłudy. Ja tak to widzę.
    A co do pedofilii to chyba faktycznie to jest w głowie i celibat tego nie zmieni.
    Nie mniej jednak abstrahując od pedofilii tak czy inaczej uważam że ksiądz to powinien być zawód, jak każdy inny i odrazu mieliby inne podejście do życia.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja też uważam, że zniesienie celibatu może nie zlikwidowałoby problemu całkowicie, ale przynajmniej może w jakiejś części przyczyniłoby się do jego zmniejszenia. A dodatkowo wiele dzieci znałoby swoich ojców lub mogłoby o nich mówić otwarcie… No ale przecież jeżeli księża mieliby ogicjalnie rodziny to żony i dzieci dziedziczyłyby ich majątek, a to już byłaby duża strata dla kościoła… 😠😠😠

      Polubienie

  4. Wiecie co, ja myślę, że księża to jednak mężczyźni, natury nie oszukasz, oni popęd mają jak każdy człowiek. Podejrzewam, że gdyby nie byli w sutannach to nie dopuściliby się czynów pedofilskich. Ale ich sytuacja na to nie pozwala i bie da się ukryć, że wybierają „łatwe” ofiary- ufne dzieci, które nie podejrzewają księdza o złe zamiary. Nie czarujmy się- doroslej osoby nie udałoby się tak naiwnie oszukać i wykorzystać. Wyjątkiem są zakonnice, które podobno również masowo są wykorzystywane przez księży, jednak pozostając w stanie duchownym nie są w stanie z tym nic zrobić, ani nagłośnić. Ehh.. dobrze, że ten film powstał, bo otwiera szeroko oczy na to, jak bezkarni pozostają ci dewianci. W głowie mi się to nie mieści, że oni pozostają bezkarni a jedyną konsekwencją jest przeniesienie do innej parafii!

    Polubienie

    1. Myślę, że masz sporo racji. Dewiacja jest stanem umysłu i faktycznie to może siedzieć w nich od zawsze, ale może być też tak jak piszesz, że dziecko jest łatwiejszą ofiarą po prostu.
      A w końcu człowiek to człowiek i w kwestii popędu seksualnego, to akurat czasami bliżej nam do zwierząt i myślę, że spora część księży jednak sobie z tym nie radzi…
      Tak dla przykładu, kiedy przygotowawałam się do bierzmowania, byłam w fazie buntu względem kościoła, poznałam wtedy fajnego młodego księdza, który zbliżył mnie do kościoła, pomógł zbudować moją wiarę. Znaliśmy się dobre 3 lata, kiedy wyskoczył z tekstem, że bardzo mnie lubi, ale w życiu nie da się czasami czegoś zmienić itp. Oczywiście nic mi nie zrobił, nie miał nawet takich zamiarów. Ale chodzi mi o przykład, że gdyby miał rodzinę, to prawdopodobnie nie byłby zainteresowany dziewczynami.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s