Móc zatrzymać czas…

Chciałabym potrafić zatrzymać czas. Moje dziecko jest coraz bardziej ruchliwe i inteligentne, coraz więcej spostrzega i rozumie, coraz więcej ją bawi i śmieszy i widzę, że z tygodnia na tydzień tempo rozwoju nabiera coraz większego pędu i zaraz chyba przestanę nadążać 😉 Może inaczej – cały czas nadążam, bacznie obserwuję, stymuluję i nie chcę stracić żadnego bardziej ważnego ani mniej ważnego momentu, ale coraz bardziej szkoda mi czasu na cokolwiek innego niż zabawa, posiłki, spacery i wspólnie spędzany czas. Zabawy są coraz bardziej kreatywne i śmieszne, do przygotowywania posiłków wykorzystuję stopniowo coraz więcej swojej wyobraźni, spacery są już teraz samą przyjemnością (do poprawki pozostaje już jedynie pogoda), a oprócz tego jeździmy sobie w odwiedziny do dziadków, do marketu na zakupy, pochodzić po galerii i takie tam – po prostu każdy dzień spędzamy w ciekawy sposób, najczęściej wszystko robimy razem i chciałabym, żeby tak było zawsze, bo szkoda mi uciekającego czasu, który nie wróci 😊

1532201099_xrhyn3_600

Maj to dobry miesiąc. Dokładnie 2 lata temu, właśnie w maju, w kolejnej klinice, z kolejnym lekarzem podjęliśmy walkę o dziecko, które dzisiaj jest już z nami. A kilkanaście dni temu mój blog skończył 3 lata. Nie wiem kiedy to minęło… Kiedy powracam dziś do postów, które pisałam na początku to robi mi się przykro, bo wiele z nich ma bardzo negatywną wymowę, wiele opisuje ból i cierpienie, wiele opisuje ciężką walkę z przeznaczeniem i często z samą sobą. Krótko mówiąc wiele z nich jest napisane w taki sposób, że aż bije od nich goryczą… I mimo, że to moje własne słowa i myśli to ciężko mi je czytać, bo pamiętam to wszystko jakby wydarzyło się wczoraj, przypominam sobie emocje i uczucia, które mi wtedy towarzyszyły, czytam między wierszami i dopowiadam sobie słowa, które siedziały głęboko w mojej duszy, czuję ból, który łamał moje serce.

Ten blog to kawał mojego życia i mojej historii, kawał mojej krętej drogi do szczęścia, kawał drogi nie na skróty. Na początku to był zupełnie inny wymiar rzeczywistości, inna tematyka, totalnie inne emocje i uczucia. Cieszę się, że zamknęłam tamten etap, cieszę się, że podjęłam się podejścia do trudnej fizycznie i emocjonalnie procedury i cieszę się, że dzięki mojej (naszej) odwadze spotkał nas cud narodzin naszego dziecka. I chciałabym być inspiracją dla tych, którzy jeszcze się wahają. Bo mimo, że może nie udać się za pierwszym razem to warto spróbować i dać sobie szansę.

Od pewnego czasu zastanawiam się czy w tym punkcie nie zakończyć pisania, bo pomijając już to, że funkcjonuję w lekkim ‚niedoczasie’ to przecież była to moja terapia w leczeniu niepłodności, był to zupełnie inny profil bloga… A dziś zachwycam się nad swoim prywatnym cudem, i pisząc o naszej codzienności i małych problemach czy rozterkach nie pomijam wcale opisów o tym jak jest nam dobrze i jak bardzo jestem szczęśliwa. Czy nie ranię teraz osób, które nadal zmagają się z niepłodnością? Tak, to moje miejsce, mogę tu pisać o czymkolwiek zechcę, ale kiedyś obiecałam sobie, że nigdy nie będę nietaktowna wobec innych-niepłodnych, tak jak inni kiedyś byli nietaktowni wobec mnie-niepłodnej… Mówi się, że historie takie jak moja dodają nadziei i otuchy parom, które nadal walczą, ale czy rozwodząc się nad swoim szczęściem nie dobijam kobiet, które dalej toczą walkę o własne dziecko…? 😔

14 uwag do wpisu “Móc zatrzymać czas…

  1. Jeszcze niedawno sama walczyłam z niepłodnością, potem zaczęliśmy procedurę adopcyjną i wtedy zaczęłam śledzić blogi, a następnie stworzyłam swój. Czytając o szczęśliwych zakończeniach nabierałam nadziei, gdy przychodziły chwilę kiedy to bardziej drażniło – po prostu nie wchodziłam na Wasze blogi (łatwiej nie wejść na bloga niż nie widzieć do okoła). A potem znów wchodziłam, nadrabiałam zaległości i terapeutyzowałam się Waszymi historiami.
    Teraz sama mam moje Serce w ramionach i nadal czytam (zamiast spać, czy podczas karmienia). Kiedy mi trudno, odnajduję tu pocieszenie, kiedy ciężko – wsparcie, kiedy dobrze – współwesele się razem z Wami. Czytam co mnie czeka tworząc w głowie jakiś obraz przyszłości. Obraz, który pewnie okaże się bardzo odległy od rzeczywistosci, ale dzięki Wam łatwiej jest wejść i przyjąć tę rzeczywistość.
    Co do smutnych opisów i trudnych chwil – takie właśnie jest życie. Gdybym chciała oglądać cukierkowy świat, założyłabym insta i patrzyła na doskonałych ludzi z doskonałym życiem i w doskonałej formie.
    Ale nie tego mi trzeba. Potrzeba mi prawdy płynącej prosto z serca i za to Ci dziękuję. Dziękuję Ci za tego bloga i proszę, nie rezygnuj. Dawaj nadzieję innym, tak jak dałaś nam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję. Dziękuję Ci kochana za te słowa, to chyba najlepsze co można usłyszeć, że w tej całej walce, cierpieniu i trudnej drodze można było zrobić też coś dobrego dla innych i dać nadzieję ❤

      Polubienie

  2. Dużo przeszliście, aby spełnić swoje marzenie ale się udało i to jest piękne 🙂 Ja nie miałam takich przeżyć ale znam osoby, które zmagają się z podobnym problemem i nigdy nie chciałabym być na ich miejscu… Czasu nie da się zatrzymać, a wspomnienia bywają trudne ale chyba najważniejsze jest to, że to cierpienie, ból i łzy doprowadziły Was do miejsca w którym dziś jesteście, do szczęścia 🙂 Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. To prawda, z jednej strony człowiek przeklina swój los, a z drugiej tak jak piszesz – to wszystko doprowadziło nas tu gdzie jesteśmy i sprawiło, że jesteśmy tym kim jesteśmy 😊 Również pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  3. No, ej, no! Nie ma mowy.
    A że blog o charakterze, hmm, melancholijnym przeistoczył się, w rzygający tęczą wesoły i beztroski blog parentingowy, to tylko się cieszyć! 😂 Powiem więcej: to naturalna kolej rzeczy!
    Zawsze można zmienić profil, przesłanie, nazwę… Ja, na przykład, kiedyś miałam cię w moich blogach jako „Spacer do października”. Teraz mam „Słodki październik” i już.
    Pozdrawiam was gorąco 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Pisz, pisz! Nie zapominaj, że przechodzimy przez to samo w tym samym czasie! 🙂
        Lolo ostatnio ma adhd i szaleje w chodziku! Mobilny się stał i muszę uwaząc, żeby mnie nie przejechał 😉
        Cmok!

        Polubione przez 1 osoba

      2. Lolowi nie przeszkadza to, że siedzieć nie umie. Mnie trochę bardziej – wolałabym normalną kolejność zamiast biegania przed siedzeniem, byłoby odrobinę bezpieczniej.

        Polubienie

  4. Nie wiem czemu pominęłam ten wpis, to znaczy czytałam dawno temu, ale chyba odpowiedziałam Ci w myślach 😀
    Może powiem tak. Ja w walce z niepłodnością nie czytałam blogów, za to byłam aktywna na forum Bociana. Na początku pomagało, potem prowadziło do frustracji, że każda z dziewczyn zachodzi w ciążę, a ja nie. No i przestałam się udzielać, odcięłam się zupełnie. Tu na blogu jest inaczej, bo znamy się trochę bliżej i jesteśmy bardziej ze sobą związane. Myślę, że te osoby, które już Cię znają zostaną, bo bliskie jest im życie jakie macie teraz, natomiast czy trafią tu nowe osoby zmagające się z niepłodnością i zostaną na dłużej? To zależy. Ale na pewno pojawią się nowe, te, które już są mamami i tak jak napisała Dziubasowa przeżywają to co Ty. Jest cudownie, ale dziecko to też wiele trosk i ciężkiej pracy, a jak to mówią „w kupie łatwiej” hahaha.
    Fajnie byłoby, gdybyśmy w naszej blogowej rodzince były nie tylko w złych, ale również w dobrych chwilach 🙂
    No, także czekamy na nowe wpisy :))
    Buziaki:*

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki izzy 😘😘😘
      Właśnie szykuję się do napisania czegoś nowego, mam dużo myśli w głowie ale coś nie mogę tego posklejać i trochę brakuje mi czasu, a że u nas jest teraz okres ząbkowania to z tym czasem jeszcze ciężej 🤷‍♀️ ale staram się 🙆‍♀️😁

      Polubienie

  5. Uważam, że powinnaś pisać dalej! Nie da się uszczęśliwić wszystkich, ale może jednak jakiejś innej staraczce dasz nadzieję i wiarę, że się uda? A jeśli inną będzie uwierało Twoje szczeście to nie będzie wchodzić. Przecież nie paradujesz na blogi niepłodnych i tam im nie piszesz komentarzy jaka jesteś szczęśliwa bo już Ci się udało. 🙂 Jeśli sprawia Ci radość pisanie ( a nam sprawia radość Twoje pisanie) to pisz! 🙂 Po za tym będziesz miałą fajną pamiątkę również z tych dobrych chwil (z tego samego względu ja jednak się postaram też pisać). 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s