Niesamowite spotkanie, Insta i lęk separacyjny

Dawno mnie nie było – tutaj u siebie i u Was również. Czas wytapia się ostatnio jak tłuszcz na gorącej patelni – i słowo „gorącej” jest tu jak najbardziej na miejscu, bo mam wrażenie, że mimo „siedzenia” w domu na macierzyńskim czasu brakuje na wszystko i że co trzeci dzień jest kolejny poniedziałek 🤪

Ale pewnie zauważyliście, że od kilku dni nadrabiam zaległości w czytaniu o tym co u Was 😊 No i przyznam szczerze, że stęskniłam się, dlatego mam plan, aby wrócić na dobre i być dostępna regularnie.

Jakiś czas temu założyłam blogowe konto na Instagramie i nawet zdążyłam znaleźć kilku z Was 😉 Ale nie mogłam tego nowego konta w ogóle zintegrować z istniejącym już funpagem na facebooku, bo ciągle wyskakiwał jakiś błąd – a to że konto w ogóle nie jest moje, potem że nie można w ogóle połączyć tuch kont, bo mail nie taki, bo nazwa nie taka, a na koniec insta stworzył sobie nowego funpage na fejsie z nową nazwą i w końcu konta się połączyły ale NIE TE CO TRZEBA 🤪🤪🤪 Więc nowe konto istniało chwilę i zniknęło, bo myślałam że uda mi się zintegrować całkowicie nowe konto, ale jakoś słabo szło. Wczoraj za to mnie olśniło i zrobiłam to w 10 minut na komputerze 😁

Chciałabym Wam powiedzieć, że życie potrafi zaskakiwać, a świat jest naprawdę bardzo mały. Trochę szczęśliwym trafem, trochę przypadkiem, a trochę splotem innych wydarzeń udało mi się zorganizować spotkanie tak w realu z jedną z blogerek 🤗 Spotkałam się z Marysią (klik) i jej cudowną córeczką Marcelinką i muszę Wam powiedzieć, że chyba nigdy wcześniej nie przeżyłam czegoś podobnie ekscytującego 😊 Marysia jest cudowną, przemiłą i ciepłą osobą, a jej córeczka po prostu skradła moje serce 😍 Rozmawiałyśmy kilka godzin równocześnie bawiąc się z naszymi dziećmi i czułyśmy się jakbyśmy znały się parę lat – nawet nie było czasu wypić kawy i zjeść ciasta 😊 Szkoda tylko, że pogoda nam nie dopisała, bo fajnie byłoby też zaliczyć jakiś wspólny spacerek, no ale wszystko jeszcze przed nami, bo naprawdę czujemy niedosyt i planujemy powtórzyć spotkanie 😊 Zosia nawet nie zapłakała jak zobaczyła nowe twarze, a po chwili już ładnie się bawiła i śmiała 🙂

Trzymała się jednak trochę na dystans w kwestii kontaktu fizycznego z nową koleżanką, ale jest to usprawiedliwione kryzysem, jaki przeżywa w związku z wyżynającymi się kolejnymi ząbkami – swoją drogą znów nie jest lekko… To niesprawiedliwe, że takie małe robaczki muszą tak cierpieć przy ząbkowaniu 😔 Staram się jej pomóc jak mogę, najbardziej pomaga noszenie i przytulanie, a z medykamentów podaję jej Dentinox dwa razy dziennie (+ jeden raz kiedy się budzi w nocy), dodatkowo kropelki Viburcol na noc i znów parę razy musiałam podać Paracetamol, bo tak bolało, że nie mogłam jej inaczej uspokoić 😔🤷‍♀️

Ostatnio pisałam o nowym wózku dla mojego szkraba. Otóż po długiej i dogłębnej analizie wszystkich zalet i wad, a także cen i opinii różnych modeli wybrałam ten konkretny, który do końca miesiąca powiniem zostać przez nas zamówiony, ostatni znak zapytania stanowią koła, o których jeszcze rozmawiamy. Tak jak ostatnio pisała Sesi – jako użytkowniczki wózków 2w1 lub 3w1 wiemy już czego konkretnie szukamy i oczekujemy od spacerówki. Dla mnie przede wszystkim spacerówka powinna być lżejsza od 2w1 (nie musi być rekordowo lekka, bo nie znoszę/wnoszę jej na któreś piętro), zwrotna (mniejsza i węższa od 2w1, bo manewrowanie dużym wózkiem w sklepie między alejkami doprowadza mnie do desperacji) i wygodna (lekkie prowadzenie, wygodne użytkowanie pod kątem dziecka i lekkie składanie do niewielkich rozmiarów). No i koniecznie czarny stelaż, bo poprzednio miałam biały i widać na nim po prostu wszystko. W swoich przemyśleniach rozważałam trzy modele: Espiro Sonic, Coletto Joggy oraz Baby Design Look. No i na początku brałam pod uwagę tylko i wyłącznie koła pompowane, a teraz już dyskutujemy nad sensem takich kół i czy napewno są niezbędne 😂 Także proces decyzyjny jeszcze trwa.

Ogólnie nowy wózek miał być kupiony już wcześniej, bo każdorazowe pakowanie go do auta pod domem, a następnie wypakowywanie na parkingu przed sklepem przyprawiało mnie o ból głowy, nie mówiąc już o tym, że ten wózek zabierał nam całkowicie miejsce w bagażniku i np. robiąc raz w tygodniu zakupy spożywcze przewoziliśmy je częściowo w bagażniku tam gdzie udało się upchnąć, a częściowo na podłodze przed przednim siedzeniem pasażera 🤦‍♀️ No ale wracając do tematu – wózek miał być kupiony wcześniej, ale niestety lęk separacyjny nie pozwolił, aby Zosia jeździła przodem do świata. W sumie na korzyść przemawiało to, że nie nudziło jej się w wózku, więc wszelkie wyprawy znosiła naprawdę dobrze, no a poza tym ona jest jeszcze taka mała, więc… JAK JA MAM JĄ WOZIĆ TYŁEM DO SIEBIE I JEJ NIE WIDZIEĆ???!!!

_20190814_150612

Tak, tak, to ja miałam z tym problem, nie dziecko tylko matka 🤦‍♀️😂 Przyznaję, że jak tylko zauważyłam gotowość córki, aby jeździć przodem to odezwał się we mnie taki cichy głos no i chciałam trochę to odwlec, więc czas, który spędziliśmy na wyszukiwaniu i wybieraniu nowego wózka podziałał trochę na moją korzyść, bo przynajmniej przywykłam do myśli, że moje dziecko jest coraz większe i nie musi non stop oglądać mamy, a dodatkowo na spacerach sumiennie ćwiczyłam nowy styl jazdy😜 Mówię to oczywiście ze śmiechem, bo oczywiste jest to, że nawet przez myśl mi nie przeszło, aby tak na poważnie ograniczać córkę, bo chcę pozwalać jej na kolejne maleńkie kroczki w stronę samodzielności 😊

14 uwag do wpisu “Niesamowite spotkanie, Insta i lęk separacyjny

  1. 😁😁😁 do tej pory nie mogę uwierzyć, że udało nam się spotkać.
    Spotkanie było stanowczo za krótkie a my z Marcelą już nie możemy się doczekać kiedy nas odwiedzicie ❤❤❤ To już niedługo,prawda???
    Bardzo się cieszę że Zosia nas polubiła 😍😍 myślę że ona czuje że zajęła miejsce w naszych sercach. Jej uśmiech i buźka to sama słodycz😍😍😍 Zosia jest po prostu do schrupania!!!! Patrząc na nią ma się ochotę skraść tysiące buziaków.
    P.s. z tego samego powodu woziłam Marcelę w aucie z przodu 😆😆Tak, to matki mają problem A nie dzieci😂😂😂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Napewno przyjedziemy do Was niedługo, może jakoś ppd koniec sierpnia jeśli nie masz żadnych planów na ten czas? 😊 Jakoś się zgadamy kochana, obiecuję że na tym jednym spotkaniu napewno się nie skończy 😉😘
      Haha 😂 Oj tak, jakoś ciężko zaakceptować to, że nasze maleństwa powoli stają się coraz większe i bardziej samodzielne 😊 Jezu, jak jak przeżyję jej pierwszy wyjazd na kolonię?!!! Albo nie! Jak ja przeżyję jej pierwszą imprezę poza domem?! 😱🤪😂

      Polubienie

  2. Fajnie, że się spotkałyście! Mamy kolejny przykład, że blogi łączą ludzi 🙂
    Ja już czekam, żeby Lolo przesiadł się do lżejszej spacerówki, bo trochę mam dość tej ciężarówy…

    Polubienie

  3. Cudownie, że udało Wam się spotkać! Marysiu- napisz co tam u Was, bo dawno nie było u Was na blogu żadnych wieści.
    Co do wózka to mamy podobnie. Też mieliśmy białą ramę i już wiedziałam, że nigdy więcej 🙂 u nas zakup został trochę podyktowany sytuacją, gdy pewnego pięknego dnia postanowiłam doprowadzić nasz wózek 3w1 do stanu pierotnego w wyglądzie. Szorowalam, prałam i jak już skończyłam, to stwierdziłam, że zanim pochowam wszystko porobię zdjęcia. Jak już porobiłam zdjęcia to stwierdziłam, że wrzucę je na OLX, przecież na pewno od razu się nie sprzeda, a ja będę miała jakiś miesiąc czasu na zakup nowego. Wybraliśmy kinderkraft Grande cały czarny- bo mi się podobał, po prostu 🙂 i cena dobra. Jakież było moje zdziwienie, gdy po dwóch dniach machaliśmy naszemu wózkowi na do widzenia 😦 Z ogromnym sentymentem rozstawałam się z nim (tak samo jak z przewijakiem), łezka w oku się zakręciła bo to znak, że pewien etap bezpowrotnie zostaje zakończony.. No i zakup nowego miał miejsce jeszcze tego samego dnia 🙂
    U nas też są grane zęby, choć dramatu wielkiego na szczęście nie ma, uff.
    Ściskam Was dziewczyny ❤️

    Polubione przez 1 osoba

    1. No i właśnie ja myślałam, że jak wystawię swój wózek to pójdzie szybko, bo ładny i w super stanie, a tu zonk, bo ja jestem gotowa na zakup spacerówki, a ten 2w1 stoi na OLX i czeka 😉 No ale właśnie dlatego chcę poczekać do końca miesiąca, może jeszcze znajdzie się ktoś zainteresowany, a jeśli nie to wtedy i tak kupię spacerówkę. A tym Kinderkraftem dałaś mi teraz trochę do myślenia, bo z tego co widzę to cena jest pp prostu rewelacyjna jak na wózek o takim wyglądzie i funkcjach… 🤔 A teraz właśnie przeczytałam, że od września zmieniają w nim koła na gumowe. Jak Ci się go prowadzi? Koła dają radę? Nie trzęsie nim mocno na nierównościach? Składanie faktycznie tak wygodne jak na filmach w Internecie? Muszę go chyba obejrzeć gdzieś na żywo 😉

      Polubienie

      1. Najlepiej pojechać do sklepu i obejrzeć na żywo, włożyć dziecko i się przejechać. Wózek jak dla mnie zaskakująco lekko się prowadzi. Sklada się owszem łatwo, pod warunkiem że masz pusty kosz (który jak dla mnie jest ogromnym plusem, bo jest baaaardzo pojemny). Wtedy zajmuje faktycznie mało miejsca. Plusem jest to, że w zestawie masz wszystko- pokrowiec na nogi, folię p/deszcz., pałąk. Oglądałam Elodie i tam w zestawie nie ma nic, a cena ok 1000PLN. To jest wózek, który spełnia moje wymagania. Duże siedzisko, rozkladane niemalże na płasko i dziecko ma naprawdę dużo miejsca do spania, dość wysoka rączka i łatwe prowadzenie. Koła jak dla mnie są ok. Są amortyzowane, oczywiście nie tak jak w wózku 2-3w1, ale spisują się. Minus? Może taki, że przyczepiaja się czasem do nich kamyczki. Ale na razie tydzień tylko użytkuje, minusów mało dostrzegam 🙂

        Polubienie

      2. Dzięki kochana za tak obszerną opinię 😀😀😀 Wiadomo, że amortyzacja zawsze będzie o wiele mniej efektowna niż ra z wersji 2-3w1 i chyba to mnie najbardziej powstrzymywało przed zmianą, jednak nadszedł ten czas i trzeba wybrać coś fajnego w przystępnej cenie 😊 Obejrzę przy okazji ten wózek i będę wiedziała co i jak 😉

        Polubienie

    1. Nie chcę takiego, bo złożony zajmuje więcej miejsca od takiego standardowego, a te wymiary po złożeniu to jednak jeden z priorytetów 🤷‍♀️😉 Ale przyzwyczaiłam się już, w zasadzie teraz jak wyciągam wózek z bagażnika to już automatycznie wpinam go tyłem do siebie, oczywiście cały czas jeszcze obserwuję małą z wyjątkową czujnością, szczególnie jak wciąga chrupka, ale taka kolej rzeczy, pogodziłam się z tym i już nawet nie chcę wracać do tamtego układu, bo znowu zrobię krok w tył 🙈🤪😜
      Nie mieszkamy w tym samym mieście, ale dość niedaleko siebie i zorganizowałyśmy sobie wspólną kawkę 😍

      Polubione przez 1 osoba

  4. Super, że kolejna randka w ciemno udana 😀 Mam na myśli spotkanie blogowe oczywiście:P Niedawno mąż zaprosił do nas do domu kolegę z pracy z żoną i dziećmi. Kolegę oczywiście zna dobrze, ale reszta rodziny to była niespodzianka. Okazało się, że moi blogowi znajomi byli o niebo lepsi hahaha.
    Super, że mieszkacie niedaleko. Ja akurat nie mam takiej osoby do której mogłabym wpaść „na kawkę” Mam do wyboru 7h na północ do Olitorii, albo 4h na południe do Dziubasowej 😛
    Na temat wózków się nie wypowiadam, bo moje jak tylko zaczęły chodzić to jeździć w wózku nie chciały 😦
    Misscarp, Marysiu, pozdrawiam Was serdecznie, napiszcie więcej co u Was :*

    Polubione przez 1 osoba

    1. No i wiesz co izzy, ja się obawiam, że moja też nie będzie chciała za bardzo jeździć, bo strasznie ją ciągnie do chodzenia i widzę jak ciągle coś kombinuje i ćwiczy sobie różne przysiady, wstawanie, podciąganie, chodzenie przy meblach. Więc obstawiam, że jeszcze w ciągu najbliższego miesiąca zrobi pierwsze kroki. Tylko że mimo wszystko my chcieliśmy mieć kompaktowy wózek, bo po pierwsze ja codziennie z młodą gdzieś jadę, a to spacerek, a to zakupy, a to wizyta u znajomych czy rodziny, a to jakiś wypad na miasto żeby sobie pochodzi, więc potrzebuję tego narazie i mam nadzieję, że jak się mała nie będzie chciała wozić w wózku to chociaż usiądzie tam jak się zmęczy chodzeniem. A po drugie planujemy jakiś wyjazd, być może niebawem, dlatego taka spacerówka będzie nam bardzo potrzebna 😊
      Fajnie fajnie, że mieszkamy z Marysią tak stosunkowo blisko i super, że tak się udało spotkać. W sumie to okazało się to wszystko całkiem przypadkiem, ale bardzo się cieszę, że tak wyszło 😊😊😊

      Polubienie

  5. Podaj namiary na Instagram! Ale ja muszę pomyśleć czy się ujawnić, bo insta mam tylko prywatny, a tu staram sie być anonimowa. 😛 hehe

    Spotkania z internetu są fascynujące! Wiem coś o tym 🙂 Fajnie, że udało Wam się spotkać!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s