Odliczanie.

Zaczęło się wielkie odliczanie.

3 tygodnie do świąt.

4 tygodnie do końca roku.

Tydzień do powrotu do pracy.

Nigdy nie darzyłam swoją sympatią listopada. Pod koniec października przestawiany jest czas, więc w listopadzie dni są już krótkie, szybko robi się ciemno, temperatura jest już bardziej zimowa niż jesienna. I ogólnie jest ponuro. Nigdy nie lubiłam tego miesiąca. A teraz nie lubię go tym bardziej, że skrupulatnie odlicza on moje ostatnie dni urlopu macierzyńskiego, bo za kilka dni wracam na etat. Więc za chwilę, jak większość mam będę ciągnęła dwa etaty – ten służbowy 8-godzinny i ten matczyny 24-godzinny. Powiedzcie mi Mamy, jak Wy to ogarnęłyście w te pierwsze dni? Nie boję się o przyszłość, bo wiem, że wdrożę się w ten nowy tor, tylko mam obawy o początki, o pierwsze dni, tygodnie. Że się nie zorganizujemy rano, że mała nie będzie współpracować, że nie odklei się ode mnie kiedy będę wychodzić do pracy, że to ja będę (za)bardzo tęsknić… Albo po prostu wyolbrzymiam i jak to powiedziała misscarp – to wszystko pójdzie lepiej niż mi się wydaje 😉

Jesteśmy już po pierwszych urodzinach Zosi. Byli goście, był smaczny i piękny tort, była dekoracja i wspaniałe uśmiechy na buziach wszystkich gości, a szczególnie dzieci. Moja córeczka świetnie zniosła dużą ilość gości w domu i naprawdę pięknie się bawiła z dziećmi. Zosia nie jest już niemowlęciem tylko małym dzieckiem, coraz bardziej samodzielnym, które rozumie wszystko co się do niej mówi (oprócz słowa „nie” oczywiście😁), które od 2 miesięcy zwinnie biega i codziennie uczy się nowych rzeczy. Wkroczyliśmy w nowy etap wspólnego życia, już dziś widzę, że mam bardzo żywiołowe dziecko, któremu codziennie trzeba zapewnić odpowiednią ilość bodźców do spożytkowania energii. Już dziś widzę, że moja malutka dziewczynka ma swoje zdanie i poglądy, niekoniecznie zbieżne z naszymi. I już dziś widzę, że kolejne lata będą dla nas zarazem ogromnym wyzwaniem, jak i wspaniałym doświadczeniem rodzinnej miłości.

Mówię o wyzwaniu, bo oczywistym jest to, że wychowanie dziecka zawsze wiąże się z wielką odpowiedzialnością i poświęceniem rodziców. Muszę się Wam przyznać, że moja ostatnia nieobecność na blogu była związana właśnie z jednym z „tych” wyzwań, które trwa już od ponad czterech miesięcy. Moja córka zaczęła późno ząbkować, bo miała dopiero 8 miesięcy jak zaczęły jej wychodzić pierwsze zęby, jednak od tamtej pory wszyscy bardzo ciężko przechodzimy każdą falę ząbkowania, która przychodzi co ok. 4 tygodnie i każda z nich trwa średnio od 2 do 3 tygodni. To znaczy, że tak na dobrą sprawę w ciągu ostatnich miesięcy mam od tygodnia do dwóch tygodni przerwy między każdym kryzysem ząbkowym. Nie piszę tego po to, aby się w jakikolwiek sposób żalić, po prostu chciałam Wam się choć po części usprawiedliwić z braku aktywności.

No dobra, w zasadzie to trochę też się żalę i jeśli ktoś ma ochotę to może mi trochę ‚po-ojojojać’ 😉 Bo uważam, że mamy ciężko. Średnio 15-20 całkowicie nieprzespanych nocy w miesiącu, w ciągu dnia od 8 rano do 21 mam dziecko na rękach (wyjątkiem są drzemki oraz czas, kiedy udaje nam się skierować uwagę na książeczki i zabawki). Od długiego czasu mogę tylko pomarzyć o ugotowaniu porządnego obiadu czy o przeczytaniu w spokoju jakiegoś posta na zaprzyjaźnionym blogu – nie wspomnę już o komentowaniu. Dlatego przepraszam, że mnie nie było i obiecuję poprawę. Wypracowałam sobie pewien system tworzenia postów w ciągu spacerów, telefon przerabia moją mowę na tekst, potem ja nanoszę kilkadziesiąt poprawek stylistycznych i interpunkcyjnych i jakoś powstał ten wpis 😉 Być może jak wrócę do pracy to będzie mi łatwiej, bo postaram się co jakiś czas napisać coś w drodze do lub z pracy.

A wracając do spraw przyziemnych to zmieniliśmy ostatnio fotelik samochodowy dla Zosi. Moja córcia jest drobna, bo w wieku 12 miesięcy miała 72cm wzrostu i 9,3kg. Dlatego zdecydowaliśmy się na fotelik w zakresie wagowym 9-18kg. Długo debatowaliśmy z mężem nad rodzajem fotelika, jednak udało mi się go przekonać do RWF-a, a konkretnie do takiego, który ma opcję jazdy zarówno tyłem jak i przodem (w końcu kompromis). Wiecie, mój mąż kierował się argumentem, że nasze dziecko napewno nie będzie chciało już jeździć tyłem i będzie się tylko ciągle denerwowało żeby usiąść przodem, więc on nie zgodzi się na kupno drogiego fotelika do jazdy tyłem teraz, aby za kilka miesięcy kupować inny do jazdy przodem. Nie zgadzałam się z tym argumentem, bo pomijam już fakt, że niektórzy ludzie wożą tyłem dzieci nawet w wieku 8 lat, ale po prostu moim zdaniem jeżeli dziecko od noworodka jeździ tyłem to dlaczego nagle w wieku kilkunastu miesięcy ma chcieć jeździć przodem skoro nigdy tak nie jeździło i nawet nie wie że ma taką możliwość i nawet tej możliwości fizycznie nie zna? Dlatego oboje poszliśmy na kompromis i kupiliśmy fotelik obracany, który pozwala na jazdę w obu kierunkach, a tyłem będziemy wozić tak długo jak tylko się da (chciałabym minimum do 3-4 roku życia). A przy okazji poszukiwań, porównywania i czytania o fotelikach dowiedziałam się, że dzieci do 15. miesiąca życia bez względu na wszystko i tak muszą być przewożone tyłem do kierunku jazdy i jest to prawnie uregulowane.

Zauważyłam, że ludzie mają bardzo niską świadomość na temat bezpieczeństwa dzieci w samochodach. Bo pomijam już fakt, że mnóstwo ludzi kupuje tzw. antymandaty w supermarketach, ale ostatnio rozmawiałam z pewną znajomą, opowiadałam jej o nowym zakupie i o tym, że stary fotelik wystawiłam na sprzedaż na jednym z portali ogłoszeniowych. Zgłosił się jakiś koleś, który mocno negocjował cenę. No i podsumowałam tą wypowiedź w ten sposób, że chyba zgodzę się na jego cenę, bo i tak powinnam się cieszyć, że ktokolwiek chce to kupić, bo ja bym nie kupiła używanego fotelika.

Ona: Hmm, ale czemu byś nie kupiła?

Ja: Bo nigdy nie wiesz czy dany fotelik  nie uczestniczył w jakimś zdarzeniu drogowym – kolizji czy wypadku. A po takim zdarzeniu nie masz pewności, że nie doszło do jakichś mikrouszkodzeń i czy fotelik wytrzyma jak naprawdę będziesz miała jakiś wypadek.

Ona: No w sumie racja…

Dlatego nawet przy niewielkiej kolizji trzeba dopilnować, aby policja wpisała w protokole, że mieliście w aucie konkretny fotelik. Wtedy firma ubezpieczeniowa wypłaca Wam odszkodowanie (oczywiście jeśli zdarzenie nie było z Waszej winy) zarówno na naprawę auta jak i zakup nowego fotelika. A stary ląduje w koszu, bo nie ma gwarancji, że prawidłowo ochroni dziecko przed kolejnym wypadkiem. Amen.

5 uwag do wpisu “Odliczanie.

  1. Bardzo bliski mi temat bo też odliczam czas do powrotu do pracy. Z jednej strony się cieszę, z drugiej zastanawiam się jak ogarniemy dwójkę dzieci, pracę zawodową, dom, psa i kilka innych rzeczy.
    Dla porannego „ogarnięcia” kluczowe znaczenie ma to kto opiekuje się dzieckiem pod Twoją nieobecność. Jak zostaje z babcią/nianią, która przychodzi do was to z mojego doświadczenia przy pierwszym dziecku wynika, że to najlepsze rozwiązanie. Najwyżej zostawiasz opiekunce nieogarnięte dziecko i tyle. Z tym odklejeniem to u nas nie było tak źle. My mieliśmy taki patent, że to tata później wychodził do pracy i zostawiał synka niani. Tak samo zrobimy teraz z drugim. Dziecku łatwiej rozstać się z tatą niż z mamą 😉 .

    Jak musisz gdzieś z nim wyjść (żłobek/dowieźć do niani/babci) do już gorzej. Wtedy to niestety musisz liczyć się z tym, że Ty i dziecko już w pełnym rynsztunku a tu akurat wielka kupa w pieluszce, zagubił się ukochany miś, zaciął się suwak od kurtki, zgubiła się jedyna czapka, którą dziecko akceptuje itp. itd. Trzeba to wpisać w plan, zaakceptować i tyle.

    Też przesadziliśmy córkę w fotelik RWF z opcją obrotu do przodu (wg mnie to najlepsza „opcja”). Na razie ma prawie 2 lata i ciągle jeździ tyłem. Nie widać żeby specjalnie jej to przeszkadzało.

    A,

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s