Móc zatrzymać czas…

Chciałabym potrafić zatrzymać czas. Moje dziecko jest coraz bardziej ruchliwe i inteligentne, coraz więcej spostrzega i rozumie, coraz więcej ją bawi i śmieszy i widzę, że z tygodnia na tydzień tempo rozwoju nabiera coraz większego pędu i zaraz chyba przestanę nadążać 😉 Może inaczej – cały czas nadążam, bacznie obserwuję, stymuluję i nie chcę stracić żadnego bardziej ważnego ani mniej ważnego momentu, ale coraz bardziej … Czytaj dalej Móc zatrzymać czas…

Faktura za przechowywanie oocytów…

Ostatnio w trakcie rozmowy z kimś znajomym opowiadałam o tym jak moja dziecina ma obecnie etap niechęci do spędzania czasu na leżąco, a konkretniej w samotności, ponieważ któryś rodzic musi być zawsze w zasięgu wzroku i to w bardzo bliskiej odległości, bo inaczej awantura jest słyszalna pewnie na całej dzielnicy. Opowiadałam o tym znajomej ze śmiechem, że nie mogłam się ogarnąć do wyjścia, bo dziecina … Czytaj dalej Faktura za przechowywanie oocytów…

Wiara to Kościół. Ale kościół to nie wiara. Lub odwrotnie.

Kilka dni temu Polska zagrzmiała po tym jak bracia Sekielscy udostępnili swój nowy film na Youtube. Nie wiem jak to było w telewizji narodowej, ale na innych kanałach ciągle przewijał się temat tego filmu, przymykanie oczu na przestępstwa księży, zatajenie wyroku sądowego przez księdza i dalsza praca z dziećmi, strach i krzywda dzieci, brak czujności rodziców… I ten ksiądz, dziś staruszek, który po tylu latach … Czytaj dalej Wiara to Kościół. Ale kościół to nie wiara. Lub odwrotnie.

Mam(y) już pół roczku!

Tak – mamy, bo to Ona skończyła już szósty miesiąc życia na naszym świecie, a w tym samym momencie ja skończyłam szósty miesiąc odkąd jestem mamą 😊 Dwa tygodnie temu zmieniłyśmy wózek na spacerówkę. Gondola poszła w odstawkę, bardzo się wahałam i miałam dużo wątpliwości (i sentymentów 😂), bo przecież mała jest jeszcze taka mała i nawet nie próbuje siadać, a ja mam ją już wozić … Czytaj dalej Mam(y) już pół roczku!

Perfekcyjne obrazki (nie)perfekcyjnej rzeczywistości

Zauważyłam, że dzisiejsze czasy bardzo zmieniły ludzi. Kiedyś pamiętało się o wszelkich urodzinach czy imieninach bliższych lub dalszych nam znajomych, a chcąc złożyć życzenia dzwoniło się do solenizanta lub przyjeżdżało się do niego osobiście i życzyło się wszystkiego dobrego posługując się słowami, gestami i uśmiechem. Dziś mało kto samodzielnie pamięta o datach, bo wszyscy mają przypomnienia na facebooku lub w terminarzu w komórce… Jeśli masz … Czytaj dalej Perfekcyjne obrazki (nie)perfekcyjnej rzeczywistości

Historia o rozwoju (naszego) niemowlęcia

W ostatnim wpisie na blogu zachwycałam się tempem rozwoju mojego niemowlęcia. Kilka dni temu pisałam o tym, że Zosia potrafi już się ładnie bawić leżąc na brzuszku, potrafi wziąć i włożyć do buzi to co chce, zaczęła też się podpierać na przedramionach i jak się dobrze postara to potrafi delikatnie się unieść – szczególnie w chwilach euforii, np. kiedy z czegoś się bardzo cieszy. Nauczyła … Czytaj dalej Historia o rozwoju (naszego) niemowlęcia

U nas wiosna, nowe odgłosy i rozszerzanie diety

Za oknem piękna wiosna, NARESZCIE!!! 😊 Jestem przekonana, że większość z Was ma tak jak ja i razem z nadchodzącym ciepłym frontem ociepla się również Wasze serducho i samopoczucie od razu jest lepsze 😍 Kocham wiosnę głównie za to, że jest taka jasna, ciepła i zielona, daje taki świeży oddech po tej szarej i chłodnej zimie. I to chyba jest największy urok tej pory roku, … Czytaj dalej U nas wiosna, nowe odgłosy i rozszerzanie diety

Brak smoczka, wiosenne spacery, drzemki i smoczek.

Od pierwszego kataru mojej dzieciny minęło dokładnie 5 tygodni i tyle samo też wynosi czas abstynencji od smoczka 😊 Kiedy Zosia dostała katar i miała utrudnione oddychanie automatycznie odrzuciła smoczek, a potem już nigdy więcej go nie chciała. Czasem miałam wrażenie jakby go szukała, ale za każdym razem kiedy jej go podawałam (nigdy nie byłam do końca pewna, więc zawsze chciałam się przekonać), swoim odruchem … Czytaj dalej Brak smoczka, wiosenne spacery, drzemki i smoczek.

Kolejny katar… A nieświadomość prowadzi do zguby.

Kilka dni temu, kiedy zaczynałam tworzyć ten post napisałam, że u nas już wszystko w porządku i że z ogromnym zadowoleniem mogę powiedzieć, że katar się zakończył i jesteśmy już wreszcie wszyscy zdrowi. W poniedziałek jednak katar znów powrócił i jedyne co mi pozostaje to modlić się, aby był to tylko katar i nie przerodził się w nic poważniejszego. I mam ogromną nadzieję, że ten … Czytaj dalej Kolejny katar… A nieświadomość prowadzi do zguby.

Rzeczy, których nie wiecie i pewnie Was nie interesują

Właśnie dowiedziałam się, że po sieci krąży nowa zabawa w napisanie o sobie 10 lub więcej rzeczy, których inni o nas nie wiedzą. Dowiedziałam się tego od Olitorii, która nominowała mnie do zabawy (dzięki Olitoria 😊) Teraz przede mną wyzwanie, aby zdradzić o sobie jakieś ciekawostki, ale tak, żebyście za bardzo się na mnie nie poznali i nie stwierdzili, że jestem niezrównoważona w mniejszym lub … Czytaj dalej Rzeczy, których nie wiecie i pewnie Was nie interesują

Czwarty trymestr ciąży i harmonogram dnia

Czwarty trymestr ciąży już za nami i dziś mogę z całą pewnością powiedzieć, że to określenie jest jak najbardziej prawdziwe i odzwierciedlające rzeczywistość. Po pierwsze dlatego, że w pierwszych tygodniach po porodzie kobietą nadal władają hormony i nawet jeśli wydaje nam się, że wcale nie mamy typowego „baby bluesa” lub że burza hormonów to mit – to z perspektywy czasu dochodzimy do wniosku, że w … Czytaj dalej Czwarty trymestr ciąży i harmonogram dnia

Dzień podwójnej miłości

❤❤ Walentynki – dzień miłości, kiedy to każdy każdemu kupuje kwiaty, czekoladki, zabiera na kolację, randkę, itp. Niektórzy nie uznają Walentynek, bo twierdzą, że miłość powinno się okazywać sobie przez cały rok. Ja jednak bardzo lubię ten dzień, bo mimo, że cały rok okazujemy sobie uczucia to uważam, że w dzisiejszych czasach kiedy wszyscy gdzieś pędzą i na nic nie mają czasu warto jest właśnie … Czytaj dalej Dzień podwójnej miłości

Mamy nie chodzą na zwolnienia

Korzystam z chwili kiedy moje dzieciątko zasnęło i piszę ten post, bo czuję głęboką potrzebę wyrzucenia z siebie całego napięcia. Właściwie najbardziej tę potrzebę czułam wczoraj, ale nie miałam w ogóle możliwości skupić się na czymkolwiek innym niż ma mojej córeczce. Dopadło mnie choróbsko. I nie tylko mnie, bo córa też jest chora i to chyba w tym wszystkim jest najgorsze… Ale od początku: Wszystko … Czytaj dalej Mamy nie chodzą na zwolnienia