Wakacyjna pogoda i zdziwko w kolejce

Ostatnio byłam w galerii, wpadłam głównie po jakieś drobiazgi, a w tym skarpetki dla Zosi, bo ostatnio mam wrażenie że w ciągu dwóch tygodni wyrosła z wszystkich, które posiada 😉 Zwiedziłam więc kilka sieciowych sklepów z odzieżą dziecięcą i nie znalazłam nic, co by mnie interesowało. A interesowały mnie skarpetki, które: 1. Mają system antypoślizgowy, bo moje dziecię staje samodzielnie na nogach gdzie i kiedy … Czytaj dalej Wakacyjna pogoda i zdziwko w kolejce

Niesamowite spotkanie, Insta i lęk separacyjny

Dawno mnie nie było – tutaj u siebie i u Was również. Czas wytapia się ostatnio jak tłuszcz na gorącej patelni – i słowo „gorącej” jest tu jak najbardziej na miejscu, bo mam wrażenie, że mimo „siedzenia” w domu na macierzyńskim czasu brakuje na wszystko i że co trzeci dzień jest kolejny poniedziałek 🤪 Ale pewnie zauważyliście, że od kilku dni nadrabiam zaległości w czytaniu … Czytaj dalej Niesamowite spotkanie, Insta i lęk separacyjny

Gadanie do słupa, jedzenie i wózek

Powiem to po raz kolejny (i z pewnością nie ostatni), ale czas pędzi jak szalony. Na naszym liczniku już prawie 9 miesięcy. Jak pomyślę sobie, że za 3 miesiące będę organizować roczek to jestem w jeszcze większym szoku 😉 Dwie dolne jedynki mamy już na wierzchu, widać je nawet delikatnie przy przypływie wielkich radości, więc jeszcze chwila i uśmiech nie będzie już bezzębny ;)) Trwało … Czytaj dalej Gadanie do słupa, jedzenie i wózek

Siadanie, ząbkowanie i diety rozszerzanie…

Witajcie :)) Baaaaaardzo dawno mnie tu nie było, to znaczy oczywiście zaglądałam do Was, czasem coś napisałam, tutaj też odpisywałam na komentarze, ale nic nowego nie potrafiłam napisać. Jakoś tak tempo naszego życia nabrało większej prędkości, ostatnio dopisuje nam piękna pogoda (czasem aż zbyt piękna, przez co zaczynam momemtami żałować, że nie mam domu parterowego…), więc korzystamy ze świeżego powietrza lub kisimy i chłodzimy się … Czytaj dalej Siadanie, ząbkowanie i diety rozszerzanie…

Móc zatrzymać czas…

Chciałabym potrafić zatrzymać czas. Moje dziecko jest coraz bardziej ruchliwe i inteligentne, coraz więcej spostrzega i rozumie, coraz więcej ją bawi i śmieszy i widzę, że z tygodnia na tydzień tempo rozwoju nabiera coraz większego pędu i zaraz chyba przestanę nadążać 😉 Może inaczej – cały czas nadążam, bacznie obserwuję, stymuluję i nie chcę stracić żadnego bardziej ważnego ani mniej ważnego momentu, ale coraz bardziej … Czytaj dalej Móc zatrzymać czas…

Faktura za przechowywanie oocytów…

Ostatnio w trakcie rozmowy z kimś znajomym opowiadałam o tym jak moja dziecina ma obecnie etap niechęci do spędzania czasu na leżąco, a konkretniej w samotności, ponieważ któryś rodzic musi być zawsze w zasięgu wzroku i to w bardzo bliskiej odległości, bo inaczej awantura jest słyszalna pewnie na całej dzielnicy. Opowiadałam o tym znajomej ze śmiechem, że nie mogłam się ogarnąć do wyjścia, bo dziecina … Czytaj dalej Faktura za przechowywanie oocytów…

Wiara to Kościół. Ale kościół to nie wiara. Lub odwrotnie.

Kilka dni temu Polska zagrzmiała po tym jak bracia Sekielscy udostępnili swój nowy film na Youtube. Nie wiem jak to było w telewizji narodowej, ale na innych kanałach ciągle przewijał się temat tego filmu, przymykanie oczu na przestępstwa księży, zatajenie wyroku sądowego przez księdza i dalsza praca z dziećmi, strach i krzywda dzieci, brak czujności rodziców… I ten ksiądz, dziś staruszek, który po tylu latach … Czytaj dalej Wiara to Kościół. Ale kościół to nie wiara. Lub odwrotnie.

Mam(y) już pół roczku!

Tak – mamy, bo to Ona skończyła już szósty miesiąc życia na naszym świecie, a w tym samym momencie ja skończyłam szósty miesiąc odkąd jestem mamą 😊 Dwa tygodnie temu zmieniłyśmy wózek na spacerówkę. Gondola poszła w odstawkę, bardzo się wahałam i miałam dużo wątpliwości (i sentymentów 😂), bo przecież mała jest jeszcze taka mała i nawet nie próbuje siadać, a ja mam ją już wozić … Czytaj dalej Mam(y) już pół roczku!

Perfekcyjne obrazki (nie)perfekcyjnej rzeczywistości

Zauważyłam, że dzisiejsze czasy bardzo zmieniły ludzi. Kiedyś pamiętało się o wszelkich urodzinach czy imieninach bliższych lub dalszych nam znajomych, a chcąc złożyć życzenia dzwoniło się do solenizanta lub przyjeżdżało się do niego osobiście i życzyło się wszystkiego dobrego posługując się słowami, gestami i uśmiechem. Dziś mało kto samodzielnie pamięta o datach, bo wszyscy mają przypomnienia na facebooku lub w terminarzu w komórce… Jeśli masz … Czytaj dalej Perfekcyjne obrazki (nie)perfekcyjnej rzeczywistości

Historia o rozwoju (naszego) niemowlęcia

W ostatnim wpisie na blogu zachwycałam się tempem rozwoju mojego niemowlęcia. Kilka dni temu pisałam o tym, że Zosia potrafi już się ładnie bawić leżąc na brzuszku, potrafi wziąć i włożyć do buzi to co chce, zaczęła też się podpierać na przedramionach i jak się dobrze postara to potrafi delikatnie się unieść – szczególnie w chwilach euforii, np. kiedy z czegoś się bardzo cieszy. Nauczyła … Czytaj dalej Historia o rozwoju (naszego) niemowlęcia

U nas wiosna, nowe odgłosy i rozszerzanie diety

Za oknem piękna wiosna, NARESZCIE!!! 😊 Jestem przekonana, że większość z Was ma tak jak ja i razem z nadchodzącym ciepłym frontem ociepla się również Wasze serducho i samopoczucie od razu jest lepsze 😍 Kocham wiosnę głównie za to, że jest taka jasna, ciepła i zielona, daje taki świeży oddech po tej szarej i chłodnej zimie. I to chyba jest największy urok tej pory roku, … Czytaj dalej U nas wiosna, nowe odgłosy i rozszerzanie diety

Brak smoczka, wiosenne spacery, drzemki i smoczek.

Od pierwszego kataru mojej dzieciny minęło dokładnie 5 tygodni i tyle samo też wynosi czas abstynencji od smoczka 😊 Kiedy Zosia dostała katar i miała utrudnione oddychanie automatycznie odrzuciła smoczek, a potem już nigdy więcej go nie chciała. Czasem miałam wrażenie jakby go szukała, ale za każdym razem kiedy jej go podawałam (nigdy nie byłam do końca pewna, więc zawsze chciałam się przekonać), swoim odruchem … Czytaj dalej Brak smoczka, wiosenne spacery, drzemki i smoczek.

Kolejny katar… A nieświadomość prowadzi do zguby.

Kilka dni temu, kiedy zaczynałam tworzyć ten post napisałam, że u nas już wszystko w porządku i że z ogromnym zadowoleniem mogę powiedzieć, że katar się zakończył i jesteśmy już wreszcie wszyscy zdrowi. W poniedziałek jednak katar znów powrócił i jedyne co mi pozostaje to modlić się, aby był to tylko katar i nie przerodził się w nic poważniejszego. I mam ogromną nadzieję, że ten … Czytaj dalej Kolejny katar… A nieświadomość prowadzi do zguby.