Móc zatrzymać czas…

Chciałabym potrafić zatrzymać czas. Moje dziecko jest coraz bardziej ruchliwe i inteligentne, coraz więcej spostrzega i rozumie, coraz więcej ją bawi i śmieszy i widzę, że z tygodnia na tydzień tempo rozwoju nabiera coraz większego pędu i zaraz chyba przestanę nadążać 😉 Może inaczej – cały czas nadążam, bacznie obserwuję, stymuluję i nie chcę stracić żadnego bardziej ważnego ani mniej ważnego momentu, ale coraz bardziej … Czytaj dalej Móc zatrzymać czas…

Dziękuję za uwagę.

Ten rok był wyjątkowy. Inny niż wszystkie. Przełomowy. W styczniu byłam zmęczona, przytłoczona, smutna. Miałam na plecach garb w postaci wieloletniego leczenia bez żadnego skutku, byłam wypłukana z emocji i pieniędzy, chciałam się poddać i przestać walczyć, chciałam pogodzić się ze swoim losem i z tym, że jestem niepłodna. Powoli zaczynałam planować swoje życie bez dziecka. Układać swojego życia nie musiałam, bo było ono poukładane … Czytaj dalej Dziękuję za uwagę.

W urodziny bloga pierwsze, piszę własnym krótkim wierszem 😉

Dziś mijają 2 lata odkąd prowadzę bloga. Chociaż w sumie to chyba jednak rok, bo na początku nie publikowałam postów, pisałam je tylko dla siebie, żeby wyrzucić wszystkie złe emocje. Nie wytrzymywałam ciśnienia, bardzo pragnęłam mieć dziecko, nasze leczenie nie przynosiło efektów, wiecznie musiałam na coś czekać i wiecznie musiałam patrzeć na szczęście innych… Dopiero po ok. roku zaczęłam publikować wpisy i zauważyłam, że mają … Czytaj dalej W urodziny bloga pierwsze, piszę własnym krótkim wierszem 😉

Czy każdy krok w tył jest krokiem wstecz? Rozważania o niepłodności i in vitro…

Przez ostatnie miesiące nasze leczenie niepłodności wypełnia całe nasze życie. Rozmawiamy głównie właściwie tylko o tym i o pracy. Na co dzień właściwie tylko pracujemy i jeździmy po lekarzach. Praca wypełnia przecież minimum 8 godzin każdego naszego dnia, do tego biorąc pod uwagę sprawy codzienne, które trzeba załatwić po południu, zmęczenie psychiczne związane z pracą i wyczerpanie psycho-fizyczne związane z leczeniem nie mamy siły na nic więcej. Jedynie … Czytaj dalej Czy każdy krok w tył jest krokiem wstecz? Rozważania o niepłodności i in vitro…

Nieudany pierwszy transfer in vitro i długi zimowy spacer z moim ukochanym mężem

Wynik transferu znałam już wczoraj, ale miałam w sobie tyle emocji, że nie chciałam wrzucać żadnych marudnych, negatywnych i płaczliwych postów. Dlatego piszę dopiero teraz, kiedy jestem mniej-więcej w stanie stagnacji emocjonalnej.  Byłam dziś na bardzo długim spacerze. Biały, puszysty śnieg wyleguje się na ziemi, słońce subtelnie rozświetla świat i mimo, że przez okno wygląda jakby na dworze było całkiem przyjemnie to ubrałam się ciepło, żeby … Czytaj dalej Nieudany pierwszy transfer in vitro i długi zimowy spacer z moim ukochanym mężem

Psychoterapia w niepłodności – co dzięki niej osiągnęłam?

Historia zawsze zaczyna się tak samo: para podejmuje decyzję o staraniach o dziecko, oczekuje efektu po miesiącu, dwóch, może trzech. Po czterech miesiącach para zaczyna zastanawiać się czy wszystko jest w porządku, mija pół roku i zaczyna mieć wątpliwości, po roku trafia do specjalisty i zaczyna swoją drogę przez niepłodność. Podejmuje leczenie i co miesiąc obserwuje na teście jedną kreskę. Facet w większości przypadków radzi … Czytaj dalej Psychoterapia w niepłodności – co dzięki niej osiągnęłam?

Nowy Rok. Nowe nadzieje. Nowe szanse.

Nowy rok. Nowe nadzieje. Nowe szanse. To moje motto przewodnie na najbliższe miesiące, żeby dobrze się nastroić do wszystkich wydarzeń – tych, które się zbliżają, na które czekam i których się spodziewam, jak i tych, które przyjdą zupełnie niespodziewanie. Mam kilka postanowień noworocznych, ograniczyłam się do trzech, ponieważ znam siebie i wiem, że nawet tych trzech będzie mi trudno dotrzymać : ) Pierwszym i najważniejszym … Czytaj dalej Nowy Rok. Nowe nadzieje. Nowe szanse.

Życzenia świąteczne

Co roku o tej porze nachodzi mnie refleksja o mijającym roku, o tym co zrobiłam, co osiągnęłam, co dałam od siebie, jak bardzo zmieniło się lub jak bardzo stabilne było moje życie przez ostatnie 12 miesięcy. W tym roku wyjątkowo nie mogłam doczekać się świąt, nie dlatego że czeka mnie cokolwiek wyjątkowego, po prostu ten magiczny czas jest dla mnie wyznacznikiem kończącego się roku, a … Czytaj dalej Życzenia świąteczne

Choroba zwana „niepłodność”

Najgorsza i najbardziej frustrująca rzecz, jakiej doświadczyłam w życiu to choroba zwana „niepłodnością”. To choroba, przy której cierpi ciało, ponieważ najczęściej z niewiadomej przyczyny nie jest w stanie sprostać podstawowym wymaganiom matki natury. To choroba umysłu, który kreuje złą samoocenę, uczucie wstydu, potęguje zazdrość, zawiść i frustrację, a na koniec zamyka przed światem naszą duszę i każe jej siedzieć w ciemności i cierpieć w samotności. … Czytaj dalej Choroba zwana „niepłodność”

Chwila słabości w 9. dniu stymulacji do In Vitro

Dziś jest 10. dzień cyklu = 9. dzień stymulacji. W ciągu tych 10 dni byłam w klinice już 5 razy, z czego jeden raz w pierwszym dniu stymulacji, a pozostałe wizyty odbyłam w 6, 7, 8 i 9 dniu stymulacji. Nie wiadomo jeszcze kiedy będzie pobranie komórek, ponieważ pęcherzyków jest dużo, ale rosną dość wolno, dlatego też w tym tygodniu odwiedzam klinikę CODZIENNIE. Dziś jest … Czytaj dalej Chwila słabości w 9. dniu stymulacji do In Vitro

Terapia blogiem – mój realny wirtualny świat

Minęło kilkanaście miesięcy odkąd prowadzę bloga. Nigdy wcześniej nie zdecydowałam się na taki krok, chociaż wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, aby zacząć pisać, ale nigdy nie wiedziałam jak rozpocząć tę przygodę i nie do końca miałam pomysł w jaki sposób prowadzić bloga na bieżąco i pisać na tyle interesująco, aby czytelnik do mnie powracał. Kiedyś chciałam prowadzić bloga dla zabawy, dla wypełnienia luki w wolnym … Czytaj dalej Terapia blogiem – mój realny wirtualny świat

Negatywny wynik testu – koniec z inseminacją – zaczynamy in vitro?

Test wyszedł negatywny. Druga inseminacja bez efektu. Niestety po raz kolejny nie udało nam się. Za kilkanaście dni kolejna wizyta i planowane kolejne podejście.  Cały czas w głowie układam sobie plan awaryjny, bo co zrobię jeśli w dalszym ciągu nic nie będzie przynosiło skutku? Jak sobie z tym poradzę i jakie będą moje dalsze poczynania? Nie nastawiam się negatywnie, nie jestem też pesymistką, ale po … Czytaj dalej Negatywny wynik testu – koniec z inseminacją – zaczynamy in vitro?

Jeden krok w przód, dwa kroki w tył

Znów załapałam jakieś nostalgiczne usposobienie. Dziś po raz drugi w tym tygodniu rozmawiałam o swoim problemie i po raz drugi również uroniłam łzy. To sygnał, że znów robię krok w tył. Reaguję płaczem na temat dziecka i tego, że go pragnę. Być może wydaje mi się, że tylko ja sama wiem co tak naprawdę czuję i jak bardzo to boli, ale pewnie tak nie jest, … Czytaj dalej Jeden krok w przód, dwa kroki w tył