Psychoterapia w niepłodności – co dzięki niej osiągnęłam?

Historia zawsze zaczyna się tak samo: para podejmuje decyzję o staraniach o dziecko, oczekuje efektu po miesiącu, dwóch, może trzech. Po czterech miesiącach para zaczyna zastanawiać się czy wszystko jest w porządku, mija pół roku i zaczyna mieć wątpliwości, po roku trafia do specjalisty i zaczyna swoją drogę przez niepłodność. Podejmuje leczenie i co miesiąc obserwuje na teście jedną kreskę. Facet w większości przypadków radzi … Czytaj dalej Psychoterapia w niepłodności – co dzięki niej osiągnęłam?

Adopcja to podjęcie decyzji za nas dwoje i za trzeciego człowieka

Mama zapytała mnie o nasze leczenie. Opowiedziałam jej więc o obecnej sytuacji i o dalszych planach. Zapytała mnie czy nie myśleliśmy o adoptowaniu dziecka. Zaskoczyło mnie to. Z jednej strony nie brałam tego jeszcze nigdy pod uwagę, a z drugiej strony byłam pozytywnie zaskoczona, ponieważ ucieszył mnie fakt, że rodzice byliby w stanie zaakceptować „obce” dziecko jako swojego wnuka. Wiem, że to powinno być naturalne, … Czytaj dalej Adopcja to podjęcie decyzji za nas dwoje i za trzeciego człowieka

Zamartwianie konstruktywne czy zawracanie sobie głowy?

Powrócę dzisiaj do postu sprzed kilkunastu tygodni, kiedy to rozpisywałam się na temat złotej rady pt. „Jak się nie martwić”. Otóż dziś rano przyłapałam się na zupełnie niepotrzebnym zamartwianiu i nakręcaniu się. Złapałam chwilowy kontakt z koleżanką z pracy, która miała pewien problem i potrzebowała mojej pomocy. Nasza konwersacja trwała kilkanaście minut, ale w jej trakcie zaczerpnęłam już wystarczających informacji na temat tego co się … Czytaj dalej Zamartwianie konstruktywne czy zawracanie sobie głowy?

Tam, gdzie nie sięga wzrok…

Drogi mój rozmówco, Zazwyczaj nie zwierzam się ludziom ze swoich problemów czy zmartwień, bo wiem, że mogę spotkać się z brakiem zrozumienia. A właściwie to chyba bardziej boję się, że spotka mnie zwykła ludzka zazdrość czy zawiść, które rozkażą mojemu rozmówcy wypuścić moją tajemnicę w obieg, do wiadomości wszystkich innych – a niech mają o czym gadać, w końcu ludzie uwielbiają żyć cudzymi problemami i … Czytaj dalej Tam, gdzie nie sięga wzrok…

…to brutalne tsunami miotające sercem i rozszarpujące je na cząstki…

Moja blogowa przyjaciółko, sama nie wiem czego chcę. Mam w sobie tyle emocji, że muszę je gdzieś wyrzucić. Są wakacje, sezon urlopowy, wszędzie – nawet u mnie – powinno panować szeroko rozumiane odprężenie. Ale ja w dalszym ciągu jestem spięta. Jakoś nie potrafię przestać myśleć o tym co mnie boli i czego nie mogę mieć. Zamiast skupić się na tym co mam i co daje … Czytaj dalej …to brutalne tsunami miotające sercem i rozszarpujące je na cząstki…

Zrozumieć Siebie

Do napisania tego postu zainspirowała mnie pewna historia o kobiecie, która po kilkunastu latach ciężkiej pracy i robienia kariery, rzuciła wszystko, przeprowadziła się w inne miejsce i zaczęła swoje życie od nowa. Czasem tak sobie myślę co by się wydarzyło, gdybym postąpiła tak samo. Są takie momenty, kiedy naprawdę mam dość. Nie tylko pracy, ale po prostu swojego życia. Odkąd pamiętam zawsze osiągałam swoje cele i … Czytaj dalej Zrozumieć Siebie

Prawo przyciągania

Karma. Coś, co do nas zawsze powraca. To co daję, zawsze do mnie wróci. To, w jaki sposób potraktuję innych, kiedyś inni potraktują tak mnie. Moja energia, to co myślę i jakie mam usposobienie odzwierciedli się w moim życiu. Jeżeli będę martwić się i skupiać się na negatywach, takie negatywy będą ciągle obecne w mojej codzienności. Jeżeli będę miała na co dzień pozytywną energię i … Czytaj dalej Prawo przyciągania

Jak się nie martwić?

Chyba większość z nas czasami ma pewną tendencję do zamartwiania się „na zapas”. Czasem, oczywiście po fakcie, kiedy zdążę się już mocno zmartwić i przejąć swoim kłopotem, zaczynam zastanawiać się czy faktycznie jest to tak bardzo poważny powód, aby tak bardzo mocno się smucić i nie lubić swojego losu. Owszem, zdarza się, że kłopoty mają naprawdę duże wymiary i nie zawsze można je tak po … Czytaj dalej Jak się nie martwić?

Nigdy nie wiadomo ile dokładnie jednostek tego czasu mi przyznano…

Stawiam sobie takie pytanie: czy rzeczy/czynności, które wykonuję codziennie w swoim życiu są dla mnie przyjemne i ważne?  To niby proste pytanie, ale zarazem jest trudne. Co robię codziennie i jak wielką przyjemność ma mi to sprawiać, abym mogła to zakwalifikować do rzeczy faktycznie przyjemnych? Czy oprócz pasji jaką realizuję robię jeszcze coś fajnego? Tak, oglądam serial, który lubię, idę na rower, nakładam sobie maseczkę … Czytaj dalej Nigdy nie wiadomo ile dokładnie jednostek tego czasu mi przyznano…

Kiedy podejmować ważne decyzje?

Ktoś kiedyś powiedział mi, że nie powinno się podejmować ważnych decyzji ani wtedy, kiedy jest bardzo dobrze, ani kiedy jest bardzo źle. I przyznaję, że to jest całkowicie prawdziwe. W obu przypadkach rzeczywistość w naszych oczach jest trochę przekłamana, co faktycznie może spowodować podjęcie decyzji zbyt pochopnie.  Kiedy w naszym życiu bardzo dobrze nam się wiedzie, widzimy wszystko w kolorowych barwach, jesteśmy pozytywnie nastawieni i … Czytaj dalej Kiedy podejmować ważne decyzje?

Każdy ma swoją drogę

Każdy człowiek od młodości podąża swoją ścieżką. Od najmłodszych lat poruszamy się najpierw jednokierunkową, prostą drogą, z bezpieczną nawierzchnią i pomocą drogową w postaci rodziców na każdym kroku. Na drodze znajduje się mnóstwo drogowskazów, są też ronda w razie potrzeby zawrócenia i zmiany kierunku jazdy. Potem z biegiem czasu droga staje się szersza, dwukierunkowa. Zaczyna przybierać na szerokości, mamy do czynienia z większą ilością użytkowników, … Czytaj dalej Każdy ma swoją drogę